Spór o dziecko - jest próba złagodzenia konfliktów
Rodzice po rozwodzie i w separacji, cierpiący na brak kontaktu z dziećmi, postulują wprowadzenie ustawowych definicji „dobra dziecka” i „ pieczy współdzielonej”. Te poprawki do kodeksu rodzinnego mają ograniczać wieloletnie konflikty i zapewnić dzieciom większą stabilność oraz lepszą ochronę ich praw. Ministerstwo Sprawiedliwości uważa, że brak definicji nie obniża ochrony praw dzieci.

Rzecznik Praw Dziecka składa ostatnio kasacje w imię dobra dziecka uprowadzonego. W tym wypadku - uprowadzonego przez matkę za granicę. Są to sytuacje, gdy został prawomocnie orzeczony nakaz powrotu do kraju. Kasacje opierają się w istocie na negowaniu podstawowego celu Konwencji haskiej z 25 października 1980 r. w postaci prewencji. Tymczasem w sprawach opiekuńczych każde odłożenie rozstrzygnięcia jest wbrew dobru dziecka - stwierdza Sąd Najwyższy. Oczywiście bez postępowania dowodowego sąd nie może zakończyć sprawy aby uniknąć przypadkowości w rozstrzygnięciu. Sąd powinien zbadać, czy nie zachodzą podstawy odmowy zwrotu dziecka (sygnatura I CSK 3451/25, postanowienie ze stycznia 2026 r.).
W innej sprawie dotyczącej rodziny zastępczej, SN podkreśla, że wszelkie decyzje w ramach sprawowania obowiązków rodzicielskich są oparte na zasadzie pierwszeństwa dobra dziecka, a nie na konkurencji ustaw (sygnatura III CZP 68/16). Dobro dziecka zaważyło na tym rozstrzygnięciu, jak i na wielu innych. Chociaż w ustawie nie ma legalnej definicji. Czy jest taka potrzeba?
Fundacja Pomaganie Jest Trendy uważa, że należy ujednolicić praktykę w sądach. W związku z tym przedstawiła w petycji autorski projekt zmian w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Petycja została skierowana do prezesa Rady Ministrów oraz prezydenta RP, trafiła także do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Projekt fundacji zakłada między innymi wprowadzenie do polskiego prawa ustawowej definicji „dobra dziecka” oraz zmian dotyczących pieczy współdzielonej po rozstaniu rodziców. - Naszym celem jest stworzenie przepisów, które będą ograniczać wieloletnie konflikty rodzinne i zapewnią dzieciom większą stabilność oraz lepszą ochronę ich praw – wyjaśnia prezes fundacji, Krzysztof Gorzkiewicz.
Czytaj: Tak - dla opieki naprzemiennej, nie - dla utrudniania kontaktów>>
Definicja ustawowa
Definicja dobra dziecka miałaby brzmieć: Dobrem dziecka jest zapewnienie każdemu dziecku warunków umożliwiających jego harmonijny rozwój fizyczny, psychiczny, emocjonalny, społeczny, moralny oraz edukacyjny, z poszanowaniem jego godności, tożsamości, więzi rodzinnych oraz prawa do wychowania przez oboje rodziców, chyba że pozostawanie pod opieką jednego z nich zagraża życiu, zdrowiu lub prawidłowemu rozwojowi dziecka. Dobro dziecka oznacza obowiązek podejmowania przez sądy oraz organy władzy publicznej takich rozstrzygnięć i działań, które w największym stopniu chronią prawa dziecka oraz ograniczają negatywne skutki konfliktu osób dorosłych.
Według projektu, przy ustalaniu dobra dziecka sąd jest obowiązany ocenić i szczegółowo uzasadnić wpływ rozstrzygnięcia na:
- 1. zachowanie trwałej więzi dziecka z każdym z rodziców;
- 2. prawo dziecka do regularnego, rzeczywistego i niezakłóconego kontaktu z obojgiem rodziców;
- 3. bezpieczeństwo fizyczne i psychiczne dziecka;
- 4. stabilność środowiska wychowawczego;
- 5. potrzeby rozwojowe odpowiednie do wieku dziecka;
- 6. stanowisko dziecka wyrażone stosownie do jego wieku i stopnia dojrzałości;
- 7. wpływ konfliktu rodziców na rozwój dziecka;
- 8. gotowość każdego z rodziców do współpracy i poszanowania prawa dziecka do utrzymywania więzi z drugim rodzicem;
- 9. ryzyko izolowania dziecka od jednego z rodziców
- 10. skutki psychiczne długotrwałego ograniczenia kontaktów z którymkolwiek z rodziców.
Ponadto projekt nowelizacji zakłada domniemanie, że zgodne z dobrem dziecka jest utrzymywanie trwałej, rzeczywistej oraz porównywalnej jakościowo relacji z każdym z rodziców, chyba że sąd ustali na podstawie jednoznacznych i konkretnych dowodów, iż pozostawanie pod opieką jednego z rodziców zagraża życiu, zdrowiu lub prawidłowemu rozwojowi dziecka.
Czytaj też w LEX: Kontakty a władza rodzicielska – relacje, zależności i praktyka orzecznicza >
Sam konflikt pomiędzy rodzicami nie stanowi samodzielnej podstawy ograniczenia prawa dziecka do wychowania przez oboje rodziców. Dobro dziecka nie może być utożsamiane z interesem, wygodą, oczekiwaniami ani strategią procesową któregokolwiek z rodziców. W przypadku konfliktu interesów pierwszeństwo ma ochrona praw dziecka – akcentuje projekt.
Przed złożeniem petycji projekt był konsultowany ze środowiskiem prawniczym i psychologicznym. Został również przekazany do Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Fundacji Helsińskiej Praw Człowieka w celu przedstawienia stanowisk i uwag.
Zobacz też linię orzeczniczą w LEX: Dobro dziecka jako wartość nadrzędna przy orzekaniu o władzy rodzicielskiej >
Przygotowany projekt ma na celu zwiększenie przewidywalności orzeczeń oraz skuteczniejszą ochronę prawa dziecka do utrzymywania trwałych relacji z obojgiem rodziców.
Stanowisko MS: brak definicji to nie przeszkoda
- Kryteria, które pozwalają na ocenę czy dane zachowanie jest zgodne z dobrem dziecka czy też nie, zależą od konkretnej sytuacji faktycznej. Z uwagi na wielość i różnorodność tych kryteriów, nie ma możliwości ich enumeratywnego wyliczenia – odpowiada Mateusz Korzeniowski, zastępca dyrektora Departamentu Spraw Rodzinnych i Nieletnich MS. - Pojęcie ,,dobro dziecka’’ rozumiane jest jako wartość nadrzędna, brana pod uwagę za każdym razem, kiedy dziecko jest stroną lub uczestnikiem postępowania sądowego. Brak w prawie krajowym definicji legalnej „dobra dziecka” nie stanowi istotnej przeszkody i tym samym nie obniża standardów ochrony praw dzieci, wynikających z prawa krajowego i aktów prawa międzynarodowego. Przeciwnie - wszędzie tam, gdzie organom państwa przychodzi rozstrzygać w sprawach dotyczących najmłodszych w sposób bezpośredni lub pośredni, wskazują one na konieczność kierowania się dobrem dziecka, akcentując konstytucyjne i konwencyjne standardy w tym zakresie – podkreśla.
Czytaj też w LEX: Umieszczenia w trybie natychmiastowym – rola instytucji pomocowych dla kuratora (policja, mops, szkoła) >
Ministerstwo Sprawiedliwości, analizując dane z sądów okręgowych I instancji dotyczące spraw o rozwód i separację w latach 2019-2024, wskazuje, że decyzje o powierzeniu władzy rodzicielskiej zapadają na podstawie dobra dziecka, a nie płci rodzica. Wbrew obiegowym opiniom, matki i ojcowie są traktowani równo, a porównywalna skuteczność wniosków składanych przez ojców i matki potwierdza bezstronność orzecznictwa rodzinnego. Dane statystyczne zebrane przez resort wskazują na wyraźny trend – ojcowie coraz częściej ubiegają się o powierzenie im wykonywania władzy rodzicielskiej w sprawach o rozwód i separację. Widoczna jest wyraźna tendencja wzrostowa zarówno pod względem liczby składanych wniosków przez ojców, jak i skuteczności ich rozpatrywania.
Czytaj też w LEX: Nadzwyczajna skuteczność prawa norweskiego w egzekwowaniu praw dziecka >
Jak radzą sobie sędziowie?
Według sędzi Mai Jabłońskiej, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Rodzinnych w Polsce, dzięki orzecznictwu i doktrynie, pojęcie "dobra dziecka" dość łatwo opisujemy, odwołując się do całego systemu prawa. - Korzystamy z tego pojęcia, orzekając w każdej sprawie dotyczącej małoletnich, sięgając do orzecznictwa Sądu Najwyższego, przepisów konwencyjnych, w tym Konwencji Praw Dziecka. W mojej ocenie trudności związane z pojęciem dobra dziecka nastręcza nie tyle definicja, czy też jej brak, co ocena dobra dziecka w kontekście indywidualnych sytuacji. Nikt nie kwestionuje prawa dziecka do wzrastania w warunkach bezpiecznych z punktu widzenia życia, zdrowia ale też rozwoju emocjonalnego, w warunkach zapewniających poszanowanie jego godności, czy tego, że dobro dziecka łączy się z prawem do kontaktu z rodzicami, rodzeństwem, prawem do nauki, rozwoju itd. Problem zaczyna się kiedy definicje mamy zastosować w konkretnej sprawie - wyjaśnia sędzia rodzinny.
Czytaj też w LEX: Odpowiedzialność karna rodziców za uprowadzenie lub zatrzymanie małoletniego dziecka (art. 211 k.k.) >
- Orzekając w konkretnych sprawach, bierzemy pod uwagę bardzo wiele okoliczności, staramy się je wszechstronnie rozważać, tak by zrealizować zasadę dobra dziecka. Celem orzeczenia jest zapewnienie dziecku realizacji jego praw i standardów zawierających się w pojęciu dobra dziecka. Podkreślić jednak należy, że to przede wszystkim rodzice są odpowiedzialni za dziecko - mówi sędzia Jabłońska. - Jeśli ich postępowanie jest sprzeczne z dobrem małoletniego, konieczne jest orzeczenie sądu, który czasem stoi przed dylematem, czy umieszczenie dziecka w pieczy zastępczej czy też pozostawienie go w nieprawidłowo funkcjonującym środowisku rodzinnym ze wsparciem instytucjonalnym, zapewni dziecku lepszą gwarancję realizacji przysługujących mu praw.
W ocenie sędzi Jabłońskiej nowa propozycja niczego nie zmieni w orzecznictwie. - Te okoliczności i tak sąd musi brać pod uwagę, a uzasadnienie orzeczenia, w sytuacji gdy orzeczenie dotyczy np. ustalenia miejsca pobytu i kontaktów, musi odnosić się do wskazanych wyżej okoliczności, ponieważ jest to sednem orzeczenia - dodaje. Dobro dziecka było szeroko opisywane w orzecznictwie Sądu Najwyższego, w doktrynie. Natomiast w odniesieniu do konkretnej sprawy, a dla mnie jako sędziego liniowego ma to najistotniejsze znaczenie, nie da się stworzyć sztywnych ram, jakiejś regułki, której przyłożenie do konkretnego przypadku pozwoli na stwierdzenie, że zasada dobra dziecka została zrealizowana. W bardzo zbliżonych okolicznościach faktycznych mogą zapadać różne orzeczenia, ponieważ wystąpi jedna zmienna, która będzie tym przysłowiowym języczkiem u wagi. Taką okolicznością może być na przykład choroba dziecka, zaburzenia rozwojowe itp.
Czytaj też w LEX: Dobro dziecka a odmowa jego wydania na podstawie art. 13 ust. 1 lit. b Konwencji haskiej dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę >
Piecza naprzemienna lub współdzielona
Skierowanie projektu do Ministerstwa Sprawiedliwości jest pierwszym etapem rządowej procedury oceny proponowanych zmian. Wynik tej analizy zdecyduje o dalszych losach jednej z najbardziej kompleksowych społecznych propozycji nowelizacji prawa rodzinnego przygotowanych w ostatnich latach - uważa Krzysztof Gorzkiewicz prezes fundacji Pomaganie Jest Trendy. Zdaniem prawników z Komisji Kodyfikacyjnej Prawa Rodzinnego samo wprowadzenie pojęcia pieczy i definicji naprzemiennej jak najbardziej zasadne. Jednak wprowadzenie nowych definicji do kodeksu nie wygasi, ani nie załagodzi konfliktów. Aby piecza naprzemienna albo piecza współdzielona mogła zostać ustanowiona, powinny być spełnione określone kryteria związane z rodzicami i dzieckiem (szczególnie jego dobrem), dlatego ustawodawca nie powinien narzucać, że piecza naprzemienna ma być „preferowaną formą” po rozstaniu rodziców.
Ustalanie zasad i form kontaktów małoletniego dziecka z rodzicem - czytaj w LEX >
Piecza współdzielona nie została jak dotąd zdefiniowana ani dookreślona w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym w przepisach k.r.o. – Brak wyraźnej regulacji pieczy współdzielonej nie oznacza niedopuszczalności jej orzekania - uważa dr Katarzyna Kamińska, radca prawny, adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.
- Rozstrzygnięcie o wspólnym wykonywaniu władzy rodzicielskiej po rozwodzie lub rozstaniu rodziców, w postaci ustanowienia pieczy współdzielonej, jest rozwiązaniem, które mieści się w dyspozycji przepisów art. 58 par. 1 i 1a oraz art. 107 par. 2 k.r.o. Adresatami normy są rozwodzący się rodzice, a także rodzice pozostający w rozdzieleniu. w rozłączeniu. Kodeks obejmuje przypadki, w których rodzice są w separacji faktycznej i nie pozostają we wspólnym pożyciu, tj. nie zamieszkują razem oraz nie prowadzą wspólnego gospodarstwa. W praktyce piecza współdzielona oznacza, że dziecko przebywa na zmianę raz u jednego, raz u drugiego rodzica.
Zasada dobra dziecka w kontekście modelu pieczy naprzemiennej - czytaj w LEX >
Zdaniem sędzi Mai Jabłońskiej, liczy się człowiek, jego osobowość, kompetencje rodzicielskie, zachowanie wobec drugiego z rodziców i dziecka itd. To sędziowie biorą pod uwagę orzekając o tym, z którym z rodziców dziecko będzie przebywało na stałe.
- Rozstrzygając, bierzemy pod uwagę wiedzę dotyczącą rozwoju dzieci, ich potrzeb na poszczególnych etapach życia. Wiedzę z tego zakresu poszerzamy nie tylko korzystając ze szkoleń oferowanych nam przez Krajową szkołę Sądownictwa i Prokuratury, ale też jako Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych w Polsce sami organizujemy szkolenia o takiej tematyce - wskazuje sędzia Jabłońska.
Nie dla małych dzieci
Jak wskazuje dr Katarzyna Kamińska, badania empiryczne dotyczące wpływu pieczy współdzielonej na dziecko pokazują, że piecza ta nie sprawdza się w przypadku niemowląt i młodszych dzieci (do dwóch-trzech lat). Chodzi o biologiczne uwarunkowania kobiet i o to, w jaki sposób bliskość matki wpływa na rozwój dziecka na wczesnym etapie jego życia.
- Nawet rozłąka trwająca dobę może bowiem zwiększyć ryzyko wystąpienia problemów, w tym problemów psychicznych w wieku dorosłym. Sukces pieczy współdzielonej zależy też od stosunków między rodzicami, a w szczególności od tego, jak będą oni siebie postrzegać jako rodziców swojego dziecka – jako matkę i ojca, a nie jako byłą żoną/partnerkę czy byłego męża/partnera. Piecza współdzielona to model wychowawczy, który wymaga partnerstwa w sprawach dziecka, dlatego silny konflikt między rodzicami powinien wykluczać powierzenie im obojgu wspólnie wykonywania władzy rodzicielskiej – wskazuje dr Kamińska.
Czytaj też w LEX: Skarga kasacyjna w sprawach o nakazanie powrotu dziecka na podstawie konwencji haskiej z 1980 r. >







