BEZPŁATNY E-BOOK Ryzyka i ochrona OC – praktyczny przewodnik dla prawników
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Sikh skarży Straż Graniczną w sprawie zdejmowania turbanu do kontroli

Polska straż graniczna podczas kontroli na warszawskim lotnisku Okęcie zażądała od Sikha, obywatela Wielkiej Brytanii Shamidera Puri, zdjęcia turbanu. Dla wyznawcy tej religii takie żądanie bez uzasadnienia to poważna zniewaga. W obronie Sikha stanęła Helsińska Fundacja Praw Człowieka, której zdaniem nie było do tego uzasadnienia. Ponieważ wymiana korespondencji nie przyniosła rezultatu, Puri złożył w sądzie pozew przeciwko Straży Granicznej o naruszenie dóbr osobistych.

Shaminder Puri mieszka w Wielkiej Brytanii, ale ma wiele związków z Polską. W Warszawie ukończył w 1970 roku studia i ma tu wielu znajomych. Wciąż dość dobrze mówi polsku. Teraz pracuje jako ekspert (jest hydrogeologiem) dla Unii Europejskiej. Zajmuje się m.in. kopalnictwem węgla i uczestniczy w projekcie z tej dziedziny obejmującym Polskę i Ukrainę. Zaangażowany jest też w projekt z zakresu ochrony środowiska, realizowany w kopalni Bogdanka na Lubelszczyźnie.
- Dużo podróżuję po Europie i po całym świecie, z międzynarodowych lotnisk korzystałem już kilkaset razy, i nigdzie jeszcze nie spotkało mnie coś takiego - mówi Shaminder Puri. - Zdejmuję płaszcz, zegarek, pasek itp. i przechodzę przez bramkę. Jeśli nie ma sygnału dźwiękowego, idę dalej lub losowo jestem jeszcze sprawdzany ręcznym detektorem lub urządzeniem do wykrywania materiałów wybuchowych. Na innych lotniskach to wystarczy, nawet w USA nie ma wymogu zdejmowania turbanu - dodaje.

Wielokrotnie przylatywał do Polski, jednak nigdy wcześniej podczas kontroli nie żądano od niego zdejmowania turbanu. Dopiero podczas lotu 10 października, a potem jeszcze raz 15 grudnia 2009 roku kontrolerzy po przeprowadzeniu innych czynności kontrolnych zażądali zdjęcia turbanu. Shaminder Puri zaproponował skontrolowanie turbanu manualnie i za pomocą wykrywacza metalu, na co strażnicy nie zgodzili się. Sikh w końcu zdjął turban, ale za dyskusję ze strażnikami i tak zapłacił 500 złotowy mandat.

Zdaniem Shamindera Puri i Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, która wystąpiła w tej sprawie do Komendy Głównej Straży Granicznej, nie było uzasadnienia dla żądania zdjęcia turbanu, a konieczną kontrolę można było skutecznie przeprowadzić przy pomocy innych dostępnych i zgodnych z prawem metod. HFPC stoi na stanowisku, że poproszenie o zdjęcie turbanu powinno nastąpić tylko w razie uzasadnionego podejrzenia, po przeprowadzeniu kontroli wszystkimi możliwymi metodami kontroli bezpieczeństwa pasażerów przewidzianymi w Rozporządzeniu nr 2320/2002 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 16 grudnia 2002 r. ustanawiającego wspólne zasady w dziedzinie bezpieczeństwa lotnictwa cywilnego.
- W tym przypadku chodzi o konstytucyjną zasadę proporcjonalności przy ograniczaniu praw i wolności obywatelskich. Przy kontroli zmierzającej do zapewnienia bezpieczeństwa powinno się stosować tylko takie środki, jakie są do tego niezbędne. Turban Sikha można skutecznie skontrolować przy pomocy posiadanych przez straż urządzeń - mówi Karolina Rusiłowicz, ekspertka Fundacji. Shimander Puri dodaje, że gdyby urządzenie coś zasygnalizowałoby, on nie miałby nic przeciwko zdjęciu turbanu w zamkniętym pomieszczeniu.
Z argumentami tymi nie zgadza się Straż Graniczna, która twierdzi, że są niebezpieczne materiały, których detektory nie wykrywają.

Ponieważ strony sporu nie mogą znaleźć wspólnego języka, sprawa trafiła 6 września br. do Sądu Okręgowego w Warszawie. W przygotowanym pro bono przez kancelarię Wardyński i Wspólnicy pozwie Shaminder Puri domaga się przeprosin i wpłacenia 30 tys. zł na rzez Fundacji Ex Amino, ale także nakazania stosowania przez Straż Graniczną przy kontroli na lotniskach praktyk zgodnych ze stosowanymi w krajach UE na podstawie przepisów unijnych obowiązujących także w Polsce, które respektują tożsamość Sikhów.

Shaminder Puri podkreśla, że działa w imieniu wszystkich Sikhów, którzy podczas podróży do Polski spotykają się z takimi praktykami. A jest to coraz większa grupa, w Warszawie jest nawet jedyna w Europie Środkowej świątynia sikhijska. Jego słowa potwierdził obecny na konferencji prasowej w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka Sikh, który prowadzi w Warszawie restaurację.
Działacze Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka dodają, że rozwiązanie tego problemu będzie miało szersze znaczenie, ponieważ podobne problemy przy kontroli mogą występować także w odniesieniu do duchownych prawosławnych czy zakonnic katolickich.

Polecamy książki prawnicze