W porządku obrad posiedzenia Sejmu, które rozpocznie się we wtorek, są też dwa prezydenckie projekty ustaw: o Trybunale Konstytucyjnym i zmian w ustawie o Sądzie Najwyższym.
W pierwszym z tych projektów chodzi o to, aby stworzyć realną możliwość szybszego rozpatrywania skarg. Prezydent Komorowski zwrócił uwagę na przewlekłość postępowań i związaną z tym niepewność systemu prawnego.
Celem projektu jest skrócenie czasu rozpatrywania spraw o kilka miesięcy (obecnie wynosi on średnio 19 miesięcy). Projekt przewiduje możliwość rozpatrzenia mniej skomplikowanych spraw na posiedzeniu, a nie na rozprawie - decydowaliby o tym sędziowie rozpatrujący dane zagadnienie. Zgodnie z prezydencką propozycją wyrok wraz z uzasadnieniem musiałby zostać wydany najpóźniej po trzech miesiącach od zamknięcia sprawy (w przypadku rozprawy) lub po miesiącu (w przypadku posiedzenia).
Propozycja zawiera też zapisy dotyczące zgłaszania kandydatów na sędziów TK. Kandydata będzie mogła zgłosić grupa posłów, Sąd Najwyższy, Naczelny Sąd Administracyjny, Krajowa Rada Sądownictwa, Krajowa Rada Prokuratury, organy samorządów zawodowych i ośrodki akademickie. Spośród tych osób prezydium Sejmu lub grupa co najmniej 50 posłów zgłaszałyby kandydatury, z których Sejm wybierałby sędziów Trybunału. Zgodnie z projektem parlamentarzyści i osoby zajmujące stanowiska państwowe mogliby ubiegać się o urząd sędziego TK po czteroletniej karencji.
Zgodnie z projektem Rzecznik Praw Obywatelskich miałby prawo przystąpić do wszystkich - poza prewencyjnymi - spraw toczących się już przed Trybunałem. Zmienione mają zostać zapisy dotyczące wniosków złożonych do TK przez posłów i senatorów. Obecnie po zakończeniu kadencji parlamentu pozostają one bez rozpoznania, projekt ma wprowadzić mechanizm umożliwiający ich rozpatrzenie.
Z kolei prezydencka propozycja nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym ma z kolei wydłużyć wiek, do którego będzie można wypełniać obowiązki sędziego SN. Granica wieku, w którym sędzia SN przechodziłby z urzędu w stan spoczynku ma zostać podniesiona z 70 do 75 lat. Poparcie dla takiej zmiany prezydent wyraził na początku czerwca, podczas dorocznego zgromadzenia sędziów SN. Jeśli sędziowie chcą dłużej pracować, będziemy temu sprzyjać - zadeklarował wtedy Komorowski. Na własny wniosek sędziowie SN będą mogli odchodzić na przewidziane przez prawo emerytury - tak jak do tej pory - po ukończeniu 67 lat. (ks/pap)