Z opiniami sędziego Plebiaka polemizował uczestniczący w debacie wiceminister sprawiedliwości Jacek Czaja. Przekonywał, że proponowany system ocen ma przede wszystkim służyć rozwojowi zawodowemu sędziów, podnoszeniu ich kwalifikacji, a w konsekwencji wyższej jakości orzecznictwa. Oceny będą podstawą do budowania ścieżek rozwoju zawodowego sędziów - mówił. Jednak minister musiał przyznać, że projektowanie tego systemu nie jest jeszcze kompletne.
- Jeśli resort ma dobrą koncepcję w tej dziedzinie, to dlaczego nie ma jeszcze projektu rozporządzenia w sprawie ocen okresowych, który powinien towarzyszyć projektowi nowej ustawy? - pytał sędzia Piebiak. I minister przyznał, że na posiedzenie Rady Ministrów skierowany został projekt ustawy z kompletem przepisów wykonawczych, ale za wyjątkiem tego jednego. - To dlatego, że jeszcze prowadzimy konsultacje z partnerami, a także zamówiliśmy u eksperta ze Szkoły Głównej Handlowej projekt takiego kompleksowego systemu ocen powiązanych z mechanizmem budowania ścieżki rozwoju zawodowego dla każdego ocenianego - mówił minister Czaja. I dodał, że dopiero gdy powstanie dobry projekt, zostanie on dołączony do projektu ustawy, który zapewne za parę tygodni trafi do Sejmu.
W każdym razie wiceminister sprawiedliwości deklarował, że rząd jest zdeterminowany wprowadzić oceny okresowe sędziów. Podobnie jak dyrektorów - menedżerów do sądów, którzy mają odciążyć sędziów i prezesów sądów od wielu obowiązków administracyjnych. Ten element projektu też większości sędziów nie podoba się. Odbierają to jako próbę ograniczania sędziowskiej niezależności i zwiększanie zakresu kontroli nad sądami ze strony ministerstwa sprawiedliwości. Minister Jacek Czaja próbował przekonywać uczestniczących w debacie sędziów, że nie ma takiego zagrożenia, a nawet, że poziom autonomii sądów wzrośnie. - Projekt ustawy przewiduje ograniczenia kompetencji nadzorczych ministra oraz poszerzenie uprawnień organów kolegialnych sądów - mówił wiceminister. Ale chyba uczestników debaty całkiem nie przekonał. Podobnie jak do tego, że zamiar likwidowania małych sądów oraz tworzenie większych wydziałów (w sądach mają być z zasady dwa wydziały: karny i cywilny) usprawni pracę i podniesie jakość orzecznictwa.








