Czytaj: Prezydent rozmawiał z prezesem TK>>

Stwierdził, że rozmawiał z prezydentem o sytuacji, jaka powstała wokół Trybunału, ale jednoznacznie podkreślił, że o tym, czy wybrani 2 grudnia ubiegłego roku przez Sejm trzej sędziowie na kadencje, które rozpoczęły się w poprzedniej kadencji parlamentu mają prawo orzekać, zdecyduje Trybunał Konstytucyjny. – Bo tylko on jest do tego uprawniony – mówił w piątek rano na antenie radia TOK FM. I dodał, że prezes TK w żaden sposób nie może brać udziału w jakichkolwiek negocjacjach w sprawie, które zawisła przez Trybunałem. Szczególnie, że on będzie przewodniczył tej rozprawie.

Czytaj: TK odwołał rozprawę ws. wyboru „grudniowych” sędziów>>

- Sprawa ta zawisła z wniosku trzech podmiotów – grup posłów Platformy Obywatelskiej raz Nowoczesnej i PSL, a także I prezesa Sądu Najwyższego. A naszym zdaniem, czyli grupy urzędujących i wykonujących czynności orzecznicze sędziów, jest wydać w tej sprawie orzeczenie. I tylko ten skład będzie o tym orzekał, a nikt poza Trybunałem Konstytucyjnym nie będzie o tym decydował – mówił prof. Rzepliński. I dodał, że kontrola grudniowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym będzie prowadzona wyłącznie na podstawie konstytucji, a wydanego w tej sprawie wyroku władza wykonawcza nie może nie opublikować. – Pogróżki tego typu nie mają żadnego znaczenia. Konstytucja mówi, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego jest ostateczne i powszechnie obowiązujące, a więc jeśli nie chcemy stracić miana państwa, w którym rządzi prawo, a nie wola jednostki, to ten wyrok musi być opublikowany. A jeżeli nie zostanie opublikowany, to i tak będzie przez sądy wykonywany. Bo nie da się zglajszachtować ponad 10 tysięcy sędziów, którzy patrzą na sąd konstytucyjny i wiedzą, że jeżeli on obroni swoją integralność to również oni będą mieli poczucie niezawisłości i godności swojego urzędu - mówił prof. Andrzej Rzepliński.
Czytaj: Prezydent oczekuje od sędziów niezawisłości>>

Na pytanie dziennikarza, czy podczas rozmowy z Andrzejem Dudą miał poczucie, że prezydent podziela ten sposób rozumowania, prof. Rzepliński stwierdził, że nie śmiałaby zakładać inaczej. – To byłoby obraźliwe dla prezydenta, gdybym mówił do niego to, co teraz prezentuje radiosłuchaczom. Rozumiem, że dla prezydenta jest oczywiste, że są granice rozmawiania o Trybunale Konstytucyjnym. Że prezydent uznaje, że Trybunał jest władzą odrębną i niezależną, że w żaden sposób nie można negocjować tego, czy jakiś wyrok będzie uznany i opublikowany, czy nie. Ja przyjmuję, że dla niego jest to oczywiste.
 

Dowiedz się więcej z książki
Służąc rządom dobrego prawa. Andrzej Rzepliński w rozmowie z Krzysztofem Sobczakiem
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł