Amnesty International opublikowała wnioski z oceny niektórych aspektów przewodnictwa Polski w Radzie UE w połowie jej sześciomiesięcznego mandatu. (Czytaj: Amnesty International: polska prezydencja nie promuje praw człowieka ). Organizacja zarzuca Polsce m.in. brak postępów w śledztwie dotyczącym tajnych więzień CIA i mało ambitne podejście do obrony praw człowieka na Białorusi.
"W kwestii Białorusi uważamy, że to, co pisze AI, może być efektem małej znajomości tematu" - ocenił Niklewicz. Podkreślił, że polska prezydencja stale współpracuje ze środowiskami opozycyjnymi i środowiskami broniącymi praw człowieka na Białorusi.
"Ocena wyrażona przez te środowiska wobec polskiej prezydencji jest wysoka. Polska była jednym z głównych promotorów zaostrzenia polityki UE wobec reżimu po wydarzeniach 19 grudnia. Wskutek działań naszej prezydencji zwiększyło się wsparcie finansowe i techniczne dla społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi" - zaznaczył rzecznik polskiej prezydencji.
19 grudnia 2010 roku na Białorusi odbyły się wybory prezydenckie, w których zwyciężył prezydent Alaksandr Łukaszenka. Białoruska opozycja zakwestionowała wyniki wyborów prezydenckich. Siedmiu opozycyjnych kandydatów zatrzymano w nocy po wyborach. Rozpędzono demonstrację 20 tys. osób protestujących przeciwko fałszerstwom wyborczym.
Niklewicz podkreślił w rozmowie z PAP, że Polska rozpoczęła prace nad utworzeniem specjalnego funduszu European Endowment for Democracy. "To jest ta fundacja na rzecz demokracji, której utworzenie Polska promuje" - powiedział.
Rzecznik prezydencji zwrócił także uwagę, że pod polskim przewodnictwem w Radzie UE "zastosowane zostały sankcje wizowe wobec ponad 200 osób zaangażowanych w łamanie praw człowieka na Białorusi, a także restrykcje ekonomiczne wobec kilku firm związanych z Alaksandrem Łukaszenką".
"Polska jest cały czas zaangażowana w dialog z Białorusią i warunkiem jakiegokolwiek zwiększenia pomocy dla państwa białoruskiego jest oczywiście, i ten warunek był wielokrotnie powtarzany na wszystkich możliwych szczeblach, uwolnienie wszystkich więźniów, w tym Alesia Bialackiego" - podkreślił Niklewicz.
AI skrytykowała także polską prezydencję m.in. za brak nacisków na władze w Zagrzebiu, by skłonić je do wydania i ukarania zbrodniarzy wojennych z czasów wojny w Chorwacji w latach 1991-1995.
Polska, jako prezydencja, zabiegała o jak najszybsze rozszerzenie UE o Chorwację. Kraj ten zakończył latem negocjacje akcesyjne z UE, a państwa członkowskie dały zielone światło na jego przystąpienie do UE w lipcu 2013 roku. Traktat akcesyjny, o co zabiegała Polska, ma zostać podpisany w grudniu w Warszawie, jeszcze przed końcem polskiej prezydencji.
"Jeżeli chodzi o Chorwację, jeszcze przed rozpoczęciem polskiej prezydencji Polska rozmawiała z Chorwacją o konieczności pełnego przestrzegania europejskich standardów w dziedzinie ochrony praw człowieka. Ten temat jest aktywnie poruszany także w trakcie naszej prezydencji" - mówił Niklewicz.
"Trzeba zaznaczyć, że premier Donald Tusk wielokrotnie podkreślał, że kwestia rozliczenia zbrodni, pociągnięcie do odpowiedzialności wobec osób podejrzanych o zbrodnie wojenne oraz pełna współpraca z międzynarodowym trybunałem ds. zbrodni w byłej Jugosławii jest podstawowym warunkiem w procesie akcesyjnym krajów Bałkanów Zachodnich" - dodał rzecznik.
Odnosząc się do zarzutów AI "milczenia" i "braku inicjatywy" polskiej prezydencji w tropieniu udziału niektórych państw UE w amerykańskim programie transferów i tajnego przetrzymywania więźniów przez CIA, Niklewicz powiedział: "Jeśli chodzi o sprawę domniemanych więzień CIA, w Polsce w tej sprawie toczy się śledztwo prowadzone przez niezależną prokuraturę. Nie komentujemy działań polskiej prokuratury ani kroków podejmowanych w tej sprawie przez odpowiednie instytucje w innych państwach członkowskich".(PAP)