W liście do ministra sprawiedliwości, Adam Abramowicz, rzecznik MŚP, zaproponował, aby od 1 września do co najmniej końca grudnia br. sądy pracowały do godziny 18. - Rzetelny i szybki proces to jedna z najważniejszych gwarancji dla prowadzenia działalności gospodarczej. A trwająca od połowy marca do czerwca br. przerwa w tradycyjnym funkcjonowaniu sądów może spowodować wydłużenie się już trwających procesów oraz długie oczekiwanie na podjęcie nowych spraw - podkreśla rzecznik. Jego postulat w praktyce jest jednak trudny do spełnienia, choć część sądów wydłużyła godziny pracy.

Czytaj też: Wyrok sądu w 25 dni dzięki posiedzeniu w trybie niejawnym  >

 


Warszawa i Wrocław wyznaczają rozprawy popołudniu

W części sądów już od dłuższego czasu pracownicy pracują na zmiany lub w trybie rotacyjnym. Przykładowo w sądach wrocławskich rozprawy odbywają się na dwie zmiany, od godz. 8 do 13, oraz od 13.30 do 18. Tyle, że biuro podawcze i czytelnia nadal działają do 15. Podobnie jest w Sądzie Okręgowym  w Warszawie. co do zasady w sierpniu działa on do godz. 15, a interesanci są przyjmowani do godz. 14.30. Z tym, że rozprawy mogą być wyznaczane w późniejszych godzinach. 

Najdłużej urzęduje Sąd Okręgowy w Krakowie, od godz. 6 aż do 19, czytelnia akt jest otwarta w godzinach 8-18:30. W innych sądach, np. gdańskich z trudem można znaleźć informacje o godzinach, a tamtejszy Sąd Okręgowy tylko w poniedziałki jest otwarty do godz. 18.  Minister Sprawiedliwości nie wydał bowiem rekomendacji, choć rozważał, by wszystkie sądy pracowały na dwie zmiany, z przerwą na dezynfekcje, wywietrzenie sal. Polecenie pracy zmianowej mają tylko prokuratury. Prawnicy jednak uważają, że wydłużenie prac sądów niewiele pomoże, a zakłóci im życie prywatne. Ich zdaniem patrząc na rozwój epidemii powinno się przyspieszyć wprowadzenie rozpraw on-line.

Zamiast wydłużać pracę sądów, lepiej wprowadzić rozprawy on-line

Dr Marcin Radwan-Röhrenschef, adwokat, partner w kancelarii Rö, uważa, że problem z przyspieszeniem pracy sądów nie leży w ich godzinach pracy. - Biorąc pod uwagę dzisiejszy komunikat Ministerstwa Zdrowia pokazujący na wzrost zachorowań, można sądzić, że wkrótce czeka nas kolejna przerwa w pracy sądów. Patrząc z tej perspektyw, bez uruchomienia rozpraw on-line wydłużenie godzin urzędowania do 18 nie pomoże. Nie zwiększy też liczba sędziów w najbardziej obłożonych sądach, czy biegłych. Zatem nie uda się rozpatrzyć więcej spraw - mówi mec. Dr Marcin Ciemiński, adwokat, partner w kancelarii Clifford Chance, także uważa, że w sprawach gospodarczych, gdzie prym nad zeznaniami świadków mają dokumenty, to właśnie rozprawy on-line mogą być ważnym elementem walki z zaległościami oraz większej efektywności dla sądów oraz pełnomocników. Pozostaje jeszcze inny problem dostępności pełnomocników i biegłych w godzinach wieczornych.

- Jesteśmy nie tylko pełnomocnikami czy obrońcami, mamy swoje życie osobiste, są adwokaci, którzy mają dzieci i będą musieli po godzinie 15, 16 zapewniać im opiekę - mówi adwokat Anna Kątnik-Mania, wiceprezes Stowarzyszenia Adwokackiego Defensor Iuris. - A wiemy, że sięganie po wsparcie dziadków powinno być - ze względu na ryzyko zarażenia koronawirusem - ograniczone. Może się też okazać, że taki pełnomocnik będzie pracować w sądzie od 8 do 21 - mówi.

- Jak widać problem nie jest w czasie pracy, a jego wydłużenie zamiast ułatwić życie, może je utrudnić - podsumowuje dr Marcin Radwan-Röhrenschef.