W ocenie ekspertów, którzy na co dzień zajmują się przemocą w rodzinie, poza zakazem zbliżaniem się do domu, powinien być stosowany zakaz kontaktów z osobami pokrzywdzonymi, a tego w przyjętym przez rząd projekcie brakuje.

Projekt upubliczniony został jeszcze w ubiegłym roku. - Projekt ustawy "antyprzemocowej" daje narzędzia do tego, by reagować natychmiast; to sprawca przemocy natychmiast w momencie wydania decyzji przez policję będzie musiał opuścić dom - mówił we wtorek szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. I dodał, że ta ustawa jest właśnie po to, żeby w tego rodzaju sytuacjach można było reagować według zupełnie odmiennej filozofii.  - To sprawca, ten, który jest powodem nieszczęścia całej rodziny, natychmiast w momencie wydania decyzji przez policję będzie musiał opuścić dom - mówił minister.

 


Główne założenia projektu

Przyjęta we wtorek przez Radę Ministrów propozycja nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego - daje policji nowe uprawnienie. Funkcjonariusz podejmujący interwencję związaną z przemocą domową ma ocenić, czy osoba stosując przemoc fizyczną stwarza zagrożenie dla życia lub zdrowia domowników. Jeśli zaistnieje takie niebezpieczeństwo, będzie mógł wydać bezwzględny nakaz natychmiastowego opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy. Sprawca będzie mógł zabrać z mieszkania niezbędne rzeczy. Nakaz będzie egzekwowany – łącznie z możliwością użycia środków przymusu – bez względu na to czy ma on gdzie się wyprowadzić czy nie. Jeśli nie - policjant ma wskazać miejsca noclegowe, np. schronisko dla bezdomnych. 

Czytaj: Za przemoc domową nawet na... bruk - MS ma projekt zmian>> 

Z tym ma też się wiązać wydanie zakazu zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. Równocześnie funkcjonariusze będą zobowiązani do regularnego sprawdzania, czy sprawca przemocy stosuje się do nałożonych na niego sankcji. Jeśli złamie zakaz, policja będzie miała prawo zastosować środki przymusu w celu egzekucji nałożonego zobowiązania - a sprawca przemocy narazi się na zastosowanie wobec niego kary aresztu, ograniczenia wolności lub grzywny. Nakaz i zakaz mają obowiązywać dwa tygodnie, na wniosek osoby dotkniętej przemocą sąd może ten okres przedłużyć. 

Ma być szybko 

Wydany przez policję nakaz opuszczenia mieszkania i zakaz zbliżania się do mieszkania oraz jego bezpośredniego otoczenia będzie obowiązywał co do zasady przez okres dwóch tygodni. Na wniosek osoby dotkniętej przemocą sąd może ten okres przedłużyć. 

Projekt przewiduje również kontrolę sądową nad stosowaniem nowego środka. Sąd może w uzasadnionych przypadkach uwzględnić zażalenie sprawcy przemocy i uchylić nakaz lub zakaz. Cały czas będzie też obowiązywała możliwość złożenia wniosku do sądu o opuszczenie lokalu przez osobę stosująca przemoc. W określonych przypadkach sąd będzie miał 48 godzin na rozpatrzenie wniosku ofiary przemocy, natomiast całą sprawę będzie musiał rozpoznać w ciągu miesiąca od dnia złożenia wniosku.  

Szybka procedura - jak zapewnia resort - będzie też możliwa dzięki temu, że pisma procesowe będą mogły być doręczane również za pośrednictwem policji, a nie jedynie przez pocztę. Policjanci - w myśli opracowywanych propozycji - będą również zobowiązani do udzielania sądowi wszelkiej pomocy, niezbędnej do szybkiego zakończenia sprawy, np. do ustalenia adresu zamieszkania świadk

Czytaj: Polska zabójczyni - narzędziem nóż, ofiarą kat>>

Projekt co do zasady chwalony

Organizacja pozarządowe, adwokaci, RPO generalnie propozycje oceniają dobrze. RPO wskazywał, że projekt jest zgodny z jego wcześniejszymi postulatami. Przypominał, że sądom trudno jest dotrzymać zapisanego w art. 11a ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie miesięcznego terminu rozprawy od wpływu wniosku o nakazanie sprawcy przemocy opuszczenia mieszkania. Także szybkie zakończenie postępowania napotyka trudności, zwłaszcza gdy strony korzystają z uprawnień procesowych i np. wnoszą o przesłuchanie świadków. 

- Z naszych analiz wynika, że średni czas rozpatrzenia wniosku to 153 dni - podkreślał. On sam proponował, by sprawy te badały wydziały rodzinne sądów.

- Dlatego z uznaniem przyjmuje znaczne skrócenie terminów rozpoznania wniosku o zobowiązaniu osoby stosującej przemoc do opuszczenia mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia oraz zakazaniu zbliżania się do mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. Według projektu sąd ma o tym orzekać w miesiąc od wpływu wniosku, a decyzja sądu ma być wykonana w 24 godziny. Z kolei wniosek o zabezpieczenie sąd ma rozstrzygać w 48 godzin od dnia jego wpływu - decyzja sądu powinna być wykonana w 24 godziny - uzasadniał. 

Co do zasady RPO pozytywnie też oceniał wprowadzenie trybu administracyjnego, w którego ramach policjant będzie uprawniony do nakazania osobie stosującej przemoc opuszczenie wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia oraz zakazu zbliżania się niego. 

- Decyzja ta jest skuteczna niemal natychmiastowo. Osoba pokrzywdzona przemocą miałaby dwa tygodnie na dopełnienie formalności związanych z wnioskiem o zabezpieczenie co do zobowiązania osoby stosującej przemoc do opuszczenia mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia lub zakazania zbliżania się do niego - wymieniał Rzecznik. 

Co istotne - zagwarantowane mają być też prawa osoby, wobec której policjant wyda taki nakaz lub zakaz. Będzie jej przysługiwać zażalenie do sądu - w terminie trzech dni od dnia doręczenia nakazu lub zakazu. Sąd ma je rozpoznać nie później niż w trzy dni od daty wpływu.

 


Łyżka dziegciu w beczce miodu

Eksperci mieli kilka wątpliwości do projektu upublicznionego w ubiegłym roku. Problemem - według nich - było choćby sformułowanie o rozpoznaniu wniosku o zabezpieczenie w ciągu 48 godzin od dnia jego wniesienia. 

RPO podnosił, że to może rodzić rozbieżności interpretacyjne. - Termin ten może bowiem być liczony albo od godziny wpłynięcia wniosku, albo od początku doby następującej po tej, w której wpłynął. Skoro według drugiego z tych sposobów liczenia termin skończy się o północy, decyzja będzie mogła być wydana i dostarczona stronom dopiero w godzinach urzędowania sądu - czyli o ósmej rano dnia następnego. Może to zatem nawet o 24 godziny wydłużyć czas wydania decyzji wobec osoby, która złożyła wniosek o godz. 8 rano - wskazywał. 

Czytaj: Ofiary przestępstw na straconej pozycji - także po zmianach w k.p.k.>>

Podnoszono też kwestie orzekania przez sąd w dwóch rodzajach spraw: o zobowiązaniu osoby stosującej przemoc do opuszczenia mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia lub o zakazaniu zbliżania się do niego. - W kontekście wniosku złożonego tylko co do jednego z tych rozstrzygnięć projekt może rodzić problem interpretacyjny: czy wydanie drugiego z tych rozstrzygnięć - którego wcześniejszy wniosek nie dotyczył - jest możliwe przez sąd z urzędu, czy też wymaga nowego wniosku strony - wskazywali eksperci. 

Brakuje też - według nich - zakaz kontaktów z osobami pokrzywdzonymi. - Projekt zapewnia ochronę wspólnie zajmowanego mieszkania i jego bezpośredniego otoczenia. Poza jego regulacją pozostaje zakład pracy i miejsca często odwiedzane - miejsca zamieszkania członków rodziny, poradnie, przychodnie itp. Tymczasem Konwencja Stambulska stanowi, że wobec sprawcy przemocy domowej przyjmuje się nakaz opuszczenia miejsca zamieszkania ofiary, zakaz wchodzenia do lokalu zajmowanego przez ofiarę lub kontaktowania się z nią. Przedstawiony w styczniu 2019 r. przez MRPiPS - a później wycofany - projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie przewidywał możliwość żądania przez osobę pokrzywdzoną przemocą orzeczenia natychmiastowego zakazu zbliżania się/kontaktowania - przypominał RPO. 

Narzędzie do rozgrywek okołorozwodowych

W ocenie części prawników istnieje również ryzyko, że będą próby wykorzystywania nowych rozwiązań w walce procesowej, w trakcie postępowania rozwodowego. Mówią wprost, że już teraz częste są sytuacje, w których rozwodzący się podnoszą takie okoliczności jak np. przemoc, molestowanie dziecka, alkoholizm partnera - po to by uzyskać korzystną sytuacje procesową. - Na zweryfikowanie takiej okoliczności potrzebny jest nawet rok, a w tym czasie sąd – zresztą  słusznie - stara się zabezpieczyć dziecko i ogranicza kontakty temu z rodziców, wobec którego takie zarzuty są wysuwane – mówi Prawo.pl adwokat Robert Ofiara, który same propozycje chwali.

 


Scenariusz takiej sytuacji nie musi być zbyt wyszukany. Na przykład - jak wskazują rozmówcy serwisu - jedna z osób zakłada, że będzie się rozwodziła, drugi z małżonków o tym nie wie. Przychodzi do domu ogląda mecz i pije piwo, jedno, drugie. Jego współmałżonek wzywa policje i zgłasza, że pod wpływem alkoholu go zaatakował - wskazują. 

Teoretycznie taka osoba może odpowiadać z artykułu 234 Kodeksu karnego - dotyczącego fałszywych oskarżeń, 235 - tworzenie fałszywych dowodów, czy 238 - fałszywego zawiadomienie o przestępstwie. Tyle, że te przepisy są w takich sytuacjach rzadko stosowane.