Libra to sztuczna inteligencja dla branży prawnej, która wspiera Twoją codzienną pracę - stworzona przez prawników dla prawników
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Prof. Cała-Wacinkiewicz: Na prawa człowieka trzeba patrzeć z perspektywy najbardziej zagrożonych

Prawa człowieka najczęściej kojarzymy z wielkimi sprawami konstytucyjnymi, Trybunałem w Strasburgu, wolnością słowa czy zakazem tortur. To oczywiście fundamentalne kwestie. Ale to również sprawy bardzo codzienne - możliwość zrozumienia pisma, które decyduje o naszej sytuacji, wejścia do budynku, porozumienia się z urzędnikiem, skorzystania z pomocy prawnika wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebujemy – twierdzi prof. Ewelina Cała-Wacinkiewicz z Uniwersytetu Szczecińskiego, przewodnicząca Komisji Praw Człowieka Krajowej Rady Radców Prawnych.

Ewelina Cala Wacinkiewicz
Źródło: wpia.usz.edu.pl

Krzysztof Sobczak: Czy powołanie przez samorząd RADAR-u, czyli Radcowskiego Alertu Naruszeń Praw Człowieka, to odpowiedź na naruszanie tych praw w Polsce? Czy to wynikało z dotychczasowych doświadczeń Komisji Praw Człowieka Krajowej Rady Radców Prawnych? 

Ewelina Cała-Wacinkiewicz: RADAR powstał dlatego, że jako prawnicy widzimy, iż między prawem zapisanym w ustawie a możliwością realnego skorzystania z niego czasem pojawia się duża przestrzeń. I właśnie w tej przestrzeni najczęściej znajdują się ludzie. Można mieć prawo do sądu, ale nie być w stanie skutecznie z niego skorzystać. Można mieć prawo do informacji, ale jej nie rozumieć. Można formalnie mieć dostęp do urzędu czy pomocy prawnej, ale napotkać barierę komunikacyjną, architektoniczną albo proceduralną. Dla człowieka, który zderza się z taką barierą, nie ma większego znaczenia, że na papierze wszystko wygląda poprawnie. RADAR jest więc naturalną konsekwencją pracy Komisji Praw Człowieka KRRP. Od dawna zajmujemy się ochroną praw jednostki, dostępem do wymiaru sprawiedliwości i dostępnością pomocy prawnej. Potrzebowaliśmy jednak narzędzia, które pozwoli systematycznie zbierać doświadczenia radców prawnych z całej Polski i sprawdzać, czy pojedyncza historia rzeczywiście jest pojedynczym przypadkiem, czy też elementem większego, powtarzającego się problemu. To wpisuje się również w inne działania Komisji, między innymi realizowany wspólnie z Fundacją PROBARE projekt „Radca prawny dla dziecka”. Jego celem jest stworzenie modelu profesjonalnej i dostępnej pomocy prawnej dla dzieci, w szczególności dzieci z neuroróżnorodnością i niepełnosprawnościami, oraz wypracowanie standardów postępowania odpowiadających ich rzeczywistym potrzebom. To jest dla mnie najważniejsza funkcja RADAR-u: zobaczyć człowieka, ale jednocześnie dostrzec system, który za jego problemem stoi.

Czytaj: Amnesty: Polska wśród państw ograniczających prawa człowieka>>  

Co RADAR pokazuje – są takie strefy w naszym życiu publicznym, w których prawa człowieka są szczególnie zagrożone? Bezpieczeństwo publiczne, wymiar sprawiedliwości, administracja państwowa, rynek? 

Już teraz widzimy, gdzie szczególnie łatwo dochodzi do sytuacji, w których człowiek traci możliwość skutecznego korzystania ze swoich praw. To przede wszystkim momenty zetknięcia obywatela z instytucją dysponującą znacznie większą wiedzą, możliwościami albo władzą: z policją, sądem, urzędem, placówką publiczną. RADAR ma dostarczyć nam dane pozwalające zidentyfikować sytuacje i doprecyzować wnioski wyciągane na podstawie praktyki, a nie jedynie intuicji. Szczególnie ważna jest dla nas dostępność. Jeżeli osoba niewidoma otrzymuje dokument w formie, której nie może odczytać, osoba głucha nie może skutecznie porozumieć się z instytucją, cudzoziemiec nie rozumie dotyczącej go procedury, a osoba starsza zostaje praktycznie wykluczona przez cyfryzację, to nie są kwestie wyłącznie techniczne. To może być problem praw człowieka. Podobnie jest z dziećmi. Dziecko może formalnie znajdować się pod ochroną wielu instytucji, a jednocześnie jego rzeczywiste potrzeby mogą pozostawać niewidoczne. Dotyczy to zwłaszcza dzieci z neuroróżnorodnością, niepełnosprawnością niewidoczną czy szczególnymi potrzebami komunikacyjnymi. W projekcie „Radca prawny dla dziecka” bardzo mocno wybrzmiewa właśnie potrzeba spojrzenia na to, czy problem znajduje się w szkole, sądzie, placówce medycznej, pomocy społecznej, czy może w braku współpracy pomiędzy tymi instytucjami. Chcemy więc patrzeć nie tylko na najbardziej spektakularne naruszenia. Bardzo często prawa człowieka ogranicza codzienna, niewidoczna bariera. 

Scenariusze rozmów z małoletnimi oraz nieletnimi doznającymi przemocy - czytaj w LEX >

Dużo jest zgłoszeń na tej platformie? Charakterystyczne przykłady? 

Platforma jest nowym narzędziem. Nie chcę przedstawiać jako konkretnych przypadków czegoś, czego jeszcze szczegółowo nie przeanalizowaliśmy. Możemy natomiast wskazać rodzaje sytuacji, które chcemy dzięki RADAR-owi wychwytywać. To mogą być problemy z dostępem do profesjonalnej pomocy prawnej, bariery napotykane przez osoby z niepełnosprawnościami, osoby starsze czy cudzoziemców, trudności komunikacyjne w kontaktach z instytucjami, brak zrozumiałej informacji albo procedury, które formalnie są jednakowe dla wszystkich, lecz w praktyce dla części osób stają się niemożliwe do przejścia. W RADAR-ze jakość zgłoszenia jest równie ważna jak ich liczba. Jeden dobrze opisany problem może być początkiem zmiany, jeśli okaże się, że dotyczy w rzeczywistości setek czy tysięcy osób. 

Czytaj: Prof. Wieruszewski: prawa człowieka ograniczane bez społecznego oporu>>  

Są to zgłoszenia dotyczące spraw znanych i od lat dyskutowanych, jak choćby prawo do pomocy prawnika już od zatrzymania, czy także jakieś „nowości”, problemy dotąd niezauważane lub bagatelizowane? Coś Panią zaskoczyło? 

Zakładam, że będziemy spotykać oba rodzaje problemów. Są kwestie znane od lat, które nadal wymagają rozwiązania. Sam fakt, że o jakimś problemie dyskutujemy od dawna, nie oznacza przecież, że przestał on dotykać ludzi. Ale dla mnie jeszcze ciekawsza może być druga grupa zgłoszeń: sytuacje, których dotąd nie postrzegaliśmy jako problemu systemowego. Prawnik widzi zwykle konkretną sprawę konkretnego klienta. Jeśli podobne doświadczenia zaczną zgłaszać radcowie z różnych części kraju, może się okazać, że mamy do czynienia nie z przypadkiem, lecz z pewnym wzorcem. I właśnie tutaj RADAR może być szczególnie wartościowy. Naruszenia praw człowieka nie zawsze przychodzą pod szyldem „naruszenie praw człowieka”. Czasem zaczynają się od formularza, którego nie da się wypełnić, informacji napisanej językiem niezrozumiałym dla adresata, niemożności skontaktowania się z instytucją albo procedury całkowicie niedostosowanej do sytuacji konkretnej osoby. Bardzo dobrze pokazują to również doświadczenia związane z neuroróżnorodnością i niepełnosprawnościami niewidocznymi. Czasem zachowanie człowieka jest oceniane przez instytucję jako „trudne” albo „niewłaściwe”, podczas gdy w rzeczywistości wynika ono z przeciążenia sensorycznego, sposobu komunikowania się czy szczególnych potrzeb, których system po prostu nie rozpoznał. Właśnie dlatego potrzebujemy standardów pomagających prawnikom i instytucjom lepiej rozumieć człowieka, z którym mają kontakt. Jeżeli coś może nas zaskoczyć, to właśnie skala takich pozornie drobnych barier. Dla instytucji mogą być szczegółem. Dla człowieka mogą oznaczać faktyczną utratę możliwości obrony swoich praw. 

Czytaj: Prawa człowieka nie zawsze dla najuboższych>>

Jakich grup społecznych te zagrożenia dotyczą najbardziej? 

Najbardziej zagrożony jest zwykle człowiek, który ma najmniej możliwości, by samodzielnie upomnieć się o swoje prawa. Dlatego szczególną uwagę zwracamy na osoby z niepełnosprawnościami, osoby starsze, cudzoziemców i osoby ze szczególnymi potrzebami. Bardzo ważną grupą są również dzieci – zwłaszcza dzieci z neuroróżnorodnością, niepełnosprawnościami, po doświadczeniu traumy czy ze szczególnymi potrzebami komunikacyjnymi. W takich sytuacjach od prawnika potrzeba czegoś więcej niż znajomości przepisów: potrzebna jest umiejętność komunikacji, rozpoznawania potrzeb i współpracy ze specjalistami. Ale nie chciałabym zamykać katalogu grup wymagających ochrony. W określonej sytuacji każdy z nas może stać się osobą szczególnie narażoną: po zatrzymaniu, w chorobie, w kryzysie życiowym, w kontakcie z niezrozumiałą procedurą albo wobec instytucji, której działań nie potrafimy zakwestionować. W prawach człowieka bardzo ważne jest pytanie nie tylko: „czy wszyscy mają takie samo prawo?”, ale również: „czy wszyscy mają rzeczywistą możliwość z tego prawa skorzystać?”. Równość nie zawsze oznacza potraktowanie każdego dokładnie tak samo. Czasem wymaga uwzględnienia tego, że ktoś potrzebuje tłumacza, dostępnego dokumentu, dodatkowego czasu, innego sposobu komunikacji czy profesjonalnej pomocy prawnej. 

Dehumanizacja jako mechanizm dyskryminacji instytucjonalnej ograniczający ochronę praw człowieka. Studium na tle ustawy o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzających zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób - czytaj w LEX >

Jaki będzie los tych zgłoszeń? Będą przez kogoś analizowane, przekazywane do odpowiednich instytucji, do ustawodawcy? 

To nie ma być skrzynka, do której trafiają zgłoszenia, a później nic się z nimi nie dzieje. Cały sens RADAR-u polega na tym, żeby doświadczenie pojedynczego radcy prawnego można było przełożyć na zmianę o szerszym znaczeniu. Zgłoszenia będą analizowane przez Komisję Praw Człowieka KRRP we współpracy z ekspertami. Ważnym partnerem tego procesu będzie Fundacja PROBARE. Chcemy, aby jej eksperci uczestniczyli w analizowaniu zgromadzonych zgłoszeń, zwłaszcza z perspektywy dostępności, neuroróżnorodności, niepełnosprawności i ochrony godności człowieka. Na podstawie tej analizy wspólnie będziemy wypracowywać standardy i rekomendacje, które później będzie można przekładać na praktykę zawodową radców prawnych oraz funkcjonowanie instytucji. Chcemy więc zrobić coś więcej niż tylko policzyć zgłoszenia. Chcemy je przeczytać, zrozumieć i odpowiedzieć na pytanie: co trzeba zmienić, żeby kolejna osoba nie musiała przechodzić przez ten sam problem? W zależności od charakteru problemu efektem mogą być rekomendacje i dobre praktyki, materiały dla radców prawnych, wypracowanie standardów postępowania, ale również propozycje zmian systemowych i legislacyjnych. Chcemy zatem przejść drogę od pojedynczej historii do diagnozy, a od diagnozy do rozwiązania. Jeśli zobaczymy, że źródłem problemu jest przepis – trzeba będzie rozmawiać o zmianie prawa. Jeśli praktyka instytucji – potrzebne mogą być rekomendacje i dialog z odpowiednimi podmiotami. Jeśli natomiast problem występuje także po stronie rynku usług prawnych, musimy mieć gotowość do spojrzenia również na własne środowisko i podnoszenia standardów dostępności pomocy prawnej. 

Jakość usług pomocy prawnej jako instrument marketingowy kancelarii, czyli jak sprzedać usługi prawne - czytaj w LEX >

Zbierane w ten sposób obserwacje będą miały też znaczenie w codziennej pracy radców prawnych? 

Prawa człowieka najczęściej kojarzymy z wielkimi sprawami konstytucyjnymi, Trybunałem w Strasburgu, wolnością słowa czy zakazem tortur. To oczywiście fundamentalne kwestie. Ale prawa człowieka są również bardzo codzienne. To możliwość zrozumienia pisma, które decyduje o naszej sytuacji. Możliwość wejścia do budynku. Porozumienia się z urzędnikiem. Skorzystania z pomocy prawnika wtedy, kiedy naprawdę jej potrzebujemy. Bycia wysłuchanym.  Dlatego chciałabym, żeby RADAR stał się nie tylko systemem zgłoszeń, ale swoistym systemem wczesnego ostrzegania. Radcowie prawni są bardzo blisko ludzi i ich problemów. Jeśli w wielu kancelariach, sądach czy urzędach zaczynamy dostrzegać ten sam mechanizm, samorząd zawodowy powinien umieć tę wiedzę zebrać, nazwać problem i zaproponować rozwiązanie. Bo ostatecznie miarą ochrony praw człowieka nie jest wyłącznie to, co zapisaliśmy w przepisach. Jest nią to, czy człowiek w realnej sytuacji może ze swoich praw rzeczywiście skorzystać. 

Czytaj: Prof. Ostojski: Tam gdzie prawa człowieka, potrzeba zdecydowanej reakcji sądów administracyjnych>>  

 

Polecamy książki prawnicze