ezpłatny e-book 5 dylematów prawnika in-house: interpretacje, ryzyka, wątpliwości Sprawdź analizy prawne ekspertów i odpowiedzi LEX Expert AI
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Państwowa spółka nie odpowie na pytania dziennikarzy

Wytwórnia Papierów Wartościowych oświadczyła, że nie będzie udzielać informacji gazetom wydawanym przez Ringier Axel Springer Polska. Oburzenie zarządu PWPW wywołało pytanie o osoby z władz spółki, które uczęszczają na poranne bądź popołudniowe msze święte.

Oświadczenie wydano w związku z pytaniami, które skierował do PWPW dziennikarz „Newsweeka” w ramach pracy nad przygotowywanym artykułem na temat działalności spółki. Dziennikarz wyjaśnił, że pytanie miało związek z funkcjonowaniem spółki (więcej>>).

W oświadczeniu spółki napisano, że „do czasu wyjaśnienia tej sprawy i wystosowania przeprosin do Zarządu PWPW SA, Spółka zawiesza współpracę z gazetami wydawanymi przez Ringier Axel Springer i będzie ignorować wszelkie próby pozyskiwania informacji przez dziennikarzy tego wydawcy”.
- Taka reakcja władz PWPW niezasadnie ingeruje swobodę wypowiedzi, ograniczając możliwość gromadzenia informacji nt. działalności spółki Skarbu Państwa. Może tym samym wpłynąć na pozbawienie opinii publicznej dostępu do informacji mających istotne publiczne znaczenie, do których z pewnością należą wszelkie informacje nt. funkcjonowania tego rodzaju podmiotów i w szczególności ujawnionych w nich nieprawidłowości – stwierdza Helsińska Fundacja Praw Człowieka, której Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce monitoruje sprawę.

Wojciech Lis
Status prawny dziennikarza>>>

Sprawę skomentowała też Dorota Głowacka, prawniczka Obserwatorium Wolności Mediów w Polsce HFPC, na temat tej sprawy. Odpowiadając w portalu Wirtualnemedia.pl na pytanie, czy samo zadanie spornego pytania przez dziennikarza „Newsweeka” może stanowić np. naruszenie prawa do prywatności wyjaśniła, że jeśli pytania nie zostały zadane publicznie, tylko bezpośrednio przedstawicielom danej instytucji w celu zgromadzenia informacji do przygotowanego artykułu prasowego, zarzut ten jest nietrafiony. - O takiej ingerencji moglibyśmy mówić dopiero, gdyby dziennikarz opublikował informację np. ze sfery życia prywatnego danej osoby. Wówczas można by się zastanawiać, czy była ona dopuszczalna i uzasadniona. Zależałoby to np. od tego, czy publikacja służyła jedynie wywołaniu sensacji, czy też przemawiał za nią mimo wszystko interes publiczny, np. ze względu na to, że dotyczyła osoby publicznej, wiązała się z jej działalnością publiczną i przez to odnosiła się do kwestii wzbudzających uzasadnione zainteresowanie społeczeństwa – dodała prawniczka HFPC. Więcej>>

Polecamy książki prawnicze