Prokurator w swoim wniosku powołał się na przepisy, zgodnie z którymi gdy dany czyn jest zagrożony karą nie przekraczającą 10 lat pozbawienia wolności, okoliczności jego popełnienia nie budzą wątpliwości, a postawa oskarżonego wskazuje, że cele postępowania zostaną osiągnięte, sąd może wydać wyrok skazujący bez przeprowadzenia rozprawy. Rzecznik Praw Obywatelskich podnosi jednak, że sąd miał obowiązek przyznać oskarżonemu obrońcę, a tego nie zrobił. W efekcie mężczyzna został skazany i przebywa w więzieniu - wyrok bowiem nie został zaskarżony i uprawomocnił się. 

 


Oskarżony nie umie czytać ani pisać 

Zastępcy RPO Stanisława Trociuka w kasacji zwrócił uwagę, że lekarze uznali ograniczoną poczytalność mężczyzny. 

- Do akt śledztwa dołączono opinię sądowo-psychiatryczną, w której lekarze psychiatrzy stwierdzili, że oskarżony jest osobą z upośledzeniem umysłowym w stopniu umiarkowanym, o deficycie intelektu. Sam przyznał, że nie umie czytać ani pisać. Leczył się psychiatrycznie, utrzymuje się z renty. Zdaniem lekarzy jego zaburzenia spowodowały, że miał on ograniczoną zdolność rozpoznania znaczenia zarzucanego mu czynu i pokierowania swym postępowaniem, jednakże nie w stopniu znacznym - uzasadniał. 

Jak dodał, sąd I instancji - procedując bez rozprawy, w trybie, który ma przyspieszyć rozstrzyganie spraw uznawanych za proste pominął, że w odniesieniu do oskarżonego zachodziły okoliczności utrudniające obronę. A w myśl art. 79 par 2 kodeksu postępowania karnego, obligują one sąd do wyznaczenia oskarżonemu obrońcy. 

Powołał się na interpretację pojęcia "okoliczności utrudniających obronę" dokonaną przez Sąd Najwyższy 17 lutego 2004 r. i w wyroku z 24 lipca 2008 r. 

- SN wskazał w nich, że należy je wiązać z właściwościami oskarżonego, które co prawda nie uniemożliwiają, ale w znaczący sposób utrudniają realizację prawa do obrony bezpośrednio przez oskarżonego. Takimi jak wiek, stan zdrowia, sprawność poszczególnych narządów zmysłów, psychicznymi - stopień sprawności umysłowej, zaradność lub nieporadność oraz intelektualnymi - stopień inteligencji ogólnej, wiedza w dziedzinie stanowiącej materię przedstawionych zarzutów - dodał. 

 

Osoby chore psychicznie w więzieniach - szerszy problem

Rzecznik Praw Obywatelskich kilkakrotnie podnosił sprawę osób osychicznie chorych lub niepełnosprawnych intelektualnie, które przebywają w polskich więzieniach. 

W lutym 2018 r. zaprezentował raport ze swych działań w tej sprawie. Zbadano sytuację ponad 100 osób chorujących psychicznie lub z niepełnosprawnością intelektualną, o których RPO wiedział, że przebywają w jednostkach penitencjarnych. Większość przypadków wymagała interwencji. W efekcie RPO zakwestionował 45 proc. rozstrzygnięć sądowych - wystąpił z 14 kasacjami - 13 uwzględniono i złożył 22 wystąpienia do prezesów sądów o wznowienie postępowania - 18 spraw wznowiono. 

- Trzeba zmienić przepisy i praktykę postępowania wobec osób z niepełnosprawnością psychiczną lub intelektualną, które są uczestnikami postępowania karnego. Inaczej prawa tych osób - a zatem człowieka w ogóle - będą w naszym kraju bardzo poważnie zagrożone – mówił Adam Bodnar prezentując raport. 

Konieczne głębokie zmiany

W ocenie RPO zmiany powinny być głębokie. Osoby chorujące psychicznie, w ostrej psychozie, nie mogą trafiać do więzienia, powinny być wyznaczone szpitale psychiatryczne będą przyjmować osoby chorujące psychiczne, wobec których zastosowano areszt tymczasowy, w szpitalach psychiatrycznych powinni być też leczeni co skazani, którzy chorują psychicznie, a w warunkach więziennych nie można już im pomóc. 

W ocenie RPO policjanci muszą też odnotowywać w notatkach służbowych np. to, że kontakt z daną osobą jest utrudniony, prokuratorzy powinni wykazywać się większą wrażliwość i powoływać biegłych w przypadku wątpliwości co do stanu zdrowia psychicznego danej osoby, a sądy nie mogą ignorować przesłanek świadczących o tym, że dana osoba może mieć kłopot z korzystaniem ze swoich praw.