Marketing prawnika bez tabu. Co wolno, a czego lepiej unikać mówi Tomek Palak [Prawo na Oko #69]
Klienci coraz rzadziej trafiają do prawnika przypadkiem. Najpierw sprawdzają profil w social mediach, czytają posty, oglądają krótkie filmy i porównują ekspertów, zanim zdecydują się na pierwszy kontakt. W tym przypadku nawet najlepsze kompetencje mogą pozostać niezauważone, jeśli nie stoją za nimi przemyślana komunikacja i świadomie budowana marka osobista. Pojawia się więc pytanie: jak skutecznie promować swoje usługi, nie przekraczając przy tym granic wyznaczonych przez etykę zawodu? Gościem kolejnego odcinka podcastu jest Tomasz Palak – radca prawny, wykładowca, ekspert prawa nowych technologii. W rozmowie opowiada o granicach prawniczej komunikacji, najczęstszych błędach w social mediach oraz o tym, dlaczego autentyczność coraz częściej wygrywa z perfekcyjnie wyreżyserowanym wizerunkiem.

Marketing prawniczy w praktyce – jak budować widoczność kancelarii zgodnie z etyką?
Jeszcze kilka lat temu obecność kancelarii w internecie była przewagą. Dziś coraz częściej staje się warunkiem, by w ogóle zostać zauważonym. Klienci szukają pomocy prawnej tak samo, jak szukają restauracji czy hotelu – przez wyszukiwarkę, media społecznościowe, a coraz częściej również przez narzędzia AI. Problem polega jednak na tym, że wielu prawników nadal zastanawia się nie jak być widocznym, ale czy w ogóle warto. A rynek dawno odpowiedział już za nich.
Internet, a teraz już nie tylko internet, ale również narzędzia AI są najczęściej pierwszą drogą poszukiwania. Nawet polecenia i tzw. poczta pantoflowa nie biorą się znikąd – żeby ktoś mógł nas polecić, najpierw sam musiał nas gdzieś poznać. Dlatego coraz ciężej jest wyobrazić sobie prawnika, który nie zadbał o swoją obecność w sieci
podkreśla Tomasz Palak.
Widoczny, autentyczny, profesjonalny. Jak nie zgubić równowagi?
W mediach społecznościowych nie wygrywa dziś ten, kto brzmi najbardziej formalnie. Wygrywa ten, kto potrafi być zrozumiały i autentyczny. Dla zawodów prawniczych pozostaje jednak pytanie, jak zachować równowagę między budowaniem relacji a zachowaniem powagi zawodu. Bo choć odbiorcy raczej cenią sobie humor i swobodę, nie każda forma przyciągania uwagi buduje zaufanie.
Prawnik może pozwolić sobie na luźniejszą komunikację, ale tylko do pewnego momentu. Granicą pozostają godność zawodu i nachalność, a to, gdzie dokładnie przebiega ta linia, często zależy od konkretnej sytuacji i sposobu przekazu. Dla części osób taniec na TikToku będzie przesadą, dla innych czymś całkowicie naturalnym. To zawsze kwestia kontekstu i indywidualnej oceny
zauważa gość odcinka.
Edukacja zamiast autopromocji – dlaczego to działa?
Najskuteczniejszy marketing prawniczy paradoksalnie rzadko przypomina marketing. Zamiast przekonywać, dlaczego dana kancelaria jest najlepsza, znacznie lepiej pokazać swoją wiedzę i pomóc odbiorcy zrozumieć problem. To właśnie użyteczne treści budują wiarygodność, która później przekłada się na realne zlecenia.
Jak zaznacza prawnik:
Uważam, że powinny być to w pewnym sensie treści edukacyjne. Mamy możliwość edukować i budować dobry wizerunek prawnika, a w języku marketingu oznacza to po prostu dzielenie się wiedzą za darmo. Dzięki temu ktoś, kto później zmierzy się z podobnym lub bardziej skomplikowanym problemem, może pomyśleć: skoro tyle wartości dostałem bezpłatnie, to warto zapłacić za dalszą pomoc. To działa. Na tym opiera się moja obecność w internecie od ponad 10 lat.
Marketing kancelarii zaczyna się od zrozumienia odbiorcy
Wybór kanału komunikacji, formatu treści czy częstotliwości publikacji to dopiero kolejny etap. Fundamentem pozostaje odpowiedź na prostsze pytanie: do kogo właściwie mówimy? Bez tej refleksji nawet najlepsze pomysły mogą okazać się nietrafione. Bo skuteczna obecność w internecie nie polega na byciu wszędzie, lecz na byciu tam, gdzie są potencjalni klienci.
Pierwsza rzecz to jest zastanowić się, na czym się znam, jakich chcę klientów, gdzie oni są i do kogo to kieruję
podsumowuje Tomasz Palak.






