Patrycja Rojek-Socha: Za nami kolejna nowelizacja ustawy o policji, chodzi o pakiet dotyczący m.in. natychmiastowego nakazu izolacji przez policję sprawcy przemocy domowej, a przy okazji miało miejsce ponowne rozszerzenie katalogu przestępstw w których może być stosowana kontrola operacyjna.

Alfred Staszak: Zacznijmy od tego, że podsłuchy jako forma gromadzenia dowodów w postępowaniu karnym mogą być legalne albo w trybie procesowym, zgodnie z art. 237 - 242 Kpk. albo jako kontrola operacyjna w trybie przepisów np. art. 19 z Ustawy o Policji, czy art. 9 Ustawy o Straży Granicznej. Podobne rozwiązania są w przypadku innych służb. W tym miejscu należy jednak od razu dodać, że przepisy dotyczące podsłuchu procesowego prowadzonego zgodnie z Kodeksem postępowania karnego są obecnie praktycznie martwe. Nie spotkałem się z nimi jako prokurator od lat, choć w wielu sprawach należałoby i były podstawy procesowe o wystąpienie do sądu z wnioskiem o zastosowanie takiego podsłuchu. Obecnie w sprawach wykorzystywany jest tylko i wyłącznie podsłuch operacyjny.

Czytaj: Podsłuch coraz łatwiejszy i nadal poza kontrolą>>
 

Z jakimi wiąże się to problemami?

Przykładowo w policji tzw. ofensywne metody śledcze wykorzystywane są nie tylko przez Centralne Biuro Śledcze Policji, ale przede wszystkim przez jednostki terenowe. Na to warto zwrócić uwagę, bo w przypadku CBŚP, BSW (Biura Spraw Wewnętrznych) i CBA zgodę na wystąpienie do sądu z wnioskiem o dopuszczenie dowodu z zastosowania podsłuchu wyraża Prokurator Krajowy i Sąd Okręgowy w Warszawie. W jednostkach terenowych formalnie wniosek do sądu składa komendant wojewódzki policji, któremu w praktyce przedkładane są przygotowane do podpisu dokumenty. Oznacza to, że o podsłuch może wystąpić nawet funkcjonariusz komendy powiatowej policji lub większego komisariatu policji - i tak się w praktyce dzieje.

 

Sprawdź również książkę: Podsłuch procesowy i pozaprocesowy >>


Wniosek musi mieć akceptację prokuratora.

Tak, ale nie tego właściwego dla siedziby danej komendy, tyko prokuratora okręgowego właściwego dla siedziby komendy wojewódzkiej. I dochodzimy do sytuacji kiedy prokurator okręgowy bez większego rozeznania w sprawie, jeśli tylko zostaną spełnione przesłanki formalne, akceptuje wniosek.

A sąd?

Sąd okręgowy wydaje postanowienie, a jeśli jest ono pozytywne dla wnioskodawcy, czyli np. dla policji,  co w praktyce jest regułą, to nawet nie wymaga uzasadnienia. Reasumując: komendant wojewódzki występuje z wnioskiem o zastosowanie kontroli operacyjnej, którego sam nie przygotował, prokurator okręgowy wyraża zgodę na stosowanie podsłuchu choć nierzadko nie będzie prowadził postępowania, czy nawet go nadzorował, a sąd okręgowy miejscowo właściwy dla siedziby komendanta wojewódzkiego podejmuje decyzję nawet jej nie uzasadniając.  Kolejna kwestia to sam katalog dotyczący przestępstw, w których taka kontrola może być stosowana. Był wielokrotnie nowelizowany i ostatnia zmiana dotycząca wpisania do niego nowych substancji psychoaktywnych świadczy o tym, że będzie nadal rozszerzany. Nie mam co do tego wątpliwości. A to i tak, zgodnie z artykułem 168b  Kpk prokurator podejmuje ostatecznie autonomiczną decyzje o wykorzystaniu dowodu w postępowaniu karnym.

Czytaj: Przestępstwa objęte kontrolą operacyjną - jak worek bez dna, a rząd dorzuca kolejne>>

Wiele się mówi też o pewnej fikcji kontroli.

Tak, eksperci zwracają uwagę, że kontrola dotyczy konkretnej osoby, tymczasem w takiej podsłuchiwanej rozmowie, co wynika z istoty procesu komunikacji, uczestniczą co najmniej dwie osoby, a przy zastosowaniu nowoczesnych form komunikacji elektronicznej nawet kilkanaście, czy kilkadziesiąt. Mamy więc do czynienia z fikcją, że jest to podsłuch na - figuranta - czyli przyszłego podejrzanego w sprawie. W rzeczywistości podsłuchiwane są wszystkie osoby prowadzące rozmowę.

Czas na zmiany?

W mojej ocenie jest już czas na całkowite przemodelowanie przepisów dotyczących podsłuchów i kontroli operacyjnej, tak aby dostosować je do współczesnego modelu komunikacji i by czyniły zadość demokratycznemu państwu prawa.

Przemodelować, ale jak? 

Warto spojrzeć na kontrolę operacyjną i podsłuch z innego punktu widzenia. Po pierwsze, moim zdaniem w katalogu nie powinny być wskazywane konkretne przepisy Kodeksu karnego, ale wskazane dolne zagrożenia karą. Wówczas wszystkie przestępstwa zagrożone karą powyżej - dajmy na to - roku lub dwóch lat pozbawienia wolności objęte byłyby dopuszczalnością wykorzystania takiego dowodu i sposobu gromadzenia materiału dowodowego. Nie byłoby konieczności ciągłego uzupełniania katalogu. Po drugie należałoby skończyć z tą fikcją prawną, że kontrola operacyjna i podsłuch dotyczą osoby wskazanej we wniosku. Nie będzie wtedy problemu zgody następczej ani też tego, kto decyduje o wykorzystaniu dowodu z podsłuchu w postępowaniu. Z mocy prawa wykorzystywane będą dowody w ten sposób zgromadzone.

A jeżeli chodzi o nadzór?

Można by wskazać, że sąd podejmuje decyzję o wyrażeniu zgody na podsłuch w oparciu o przedkładane mu akta rozpracowania operacyjnego. W ten sposób każda decyzja sądu będzie umocowana w realnie istniejących przesłankach wskazujących na prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa. Sąd kontrolowałby też obszar samego działania operacyjnego, w tym stosowane metody, środki, techniki operacyjne głęboko ingerujące w konstytucyjne prawa obywateli - takie jak konstytucyjna tajemnica porozumiewania się i korespondencji.  Warto by też wprowadzić zasadę, że wszystkie materiały zgromadzone w toku stosowania podsłuchu powinny trafić na biurko prokuratora, aby to on wydał procesową decyzję o sposobie, formie i zakresie stosowania uzyskanych w ten sposób materiałów.

Czytaj: Ekspert: Służby może mają Pegasusa, ale nie mogą o tym mówić>>

Czy nie obawia się pan zarzutu o kolejne wzmacnianie roli prokuratora?

Prokurator po otrzymaniu materiałów oceniałby czy stosowany podsłuch dostarczył podstaw do zainicjowania śledztwa czy też nie. Jeśli nie, wydawana byłaby decyzja o odmowie wszczęcia postępowania przygotowawczego. Wprowadzone byłyby zatem dwa etapy kontroli. Pierwsza dotyczyłaby tego, czy faktycznie istnieje prawdopodobieństwo, że został popełniony lub może być popełniony czyn zabroniony. Byłaby to jednocześnie kontrola sądowa nad pracą operacyjną, albo nad jej częścią, która ingeruje w prawa obywatelskie. Teraz niestety może dochodzić do nieprawidłowości. Przykładem są opisywane już w mediach przypadki defraudacji środków z Funduszu Operacyjnego, jak i - choćby zbyt częste stosowanie trzydniowych podsłuchów. Stosuje się je często, a tylko w przypadku, gdy służby uzyskają, to co jest im potrzebne, do sądu trafia wniosek o zastosowanie kontroli operacyjnej. Tymczasem informacje są zbierane i mogą być wykorzystywane "do sprawy". Takiego problemu nie będzie jeśli prokurator w każdym przypadku zmuszony będzie do ich oceny i podjęcia decyzji, czy są podstawy do wszczęcia śledztwa.

 


Czy to szansa na rozwiązanie problemu dowodów zatrutego drzewa?

W pewnym sensie tak, bo po pierwsze katalog byłby określony przez zagrożenia karą, po drugie należałoby tak sformułować przepisy by wprost z nich wynikało, że nie chodzi tylko o osobę tylko podsłuch rozmów, czyli z mocy prawa takie materiały byłyby dopuszczone. Czyli obywatele mieliby świadomość, że jeżeli rozmawiają z osobą, która może być skorumpowana i proponują jej coś co może być przestępstwem, albo ona im, to to może być dowodem w sprawie. W tym zakresie byłaby zatem jasna i prosta zasada zrozumiała dla wszystkich: Rozmawiasz o przestępstwie to musisz się liczyć z tym, że treść rozmowy będzie stanowić dowód w sprawie.

Kiedy takie zamiany będą możliwe?

Wydaje się, że zmiany są nieuniknione, ale będzie trzeba jeszcze na nie poczekać. Wynika to z obawy o zachowanie dużej skuteczności podsłuchów w walce z najpoważniejszą przestępczością z jednej strony, a z drugiej  z obawy o nadmierną ingerencję w obszary konstytucyjnie chronionych praw obywatelskich.  Taki sposób myślenia jest jednak dotknięty błędem, gdyż nowe przepisy mogą jasno zakreślić formy, zakres i sposoby ingerencji państwa w sferę praw obywatelskich, a z drugiej strony nawet poprawić skuteczność w zwalczaniu przestępczości poprzez zakończenie sądowo-prokuratorskich dywagacji, co do prawnych podstaw wykorzystania dowodów z podsłuchów i nie budzącej żadnych wątpliwości ich legalności.  Dziękuję za rozmowę.