Przepisy teoretycznie są. Chodzi tu m.in. o Europejski Nakaz Dochodzeniowy w sprawach karnych, Europejską konwencję o pomocy prawnej w sprawach karnych pomiędzy państwami członkowskimi Unii Europejskiej, czy decyzję Rady ustanawiającą Eurojust, decyzję ramową Rady 2002/465/WSiSW w sprawie wspólnych zespołów dochodzeniowo-śledczych, a także porozumienia dwustronne pomiędzy Unią Europejską a państwami niebędącymi członkami UE.

Zobacz procedurę w LEX: Wydanie europejskiego nakazu dochodzeniowego (END) >

Ponieważ jednak technologia idzie do przodu, brakuje - jak zaznaczają rozmówcy Prawo.pl - rozwiązań perspektywicznych szczegółowo regulujących kwestie trangranicznego gromadzenia elektronicznego materiału dowodowego. To m.in. informacje dotyczące abonenta, dane dostępu, dotyczące transakcji czy w końcu dane dotyczące treści. 

Od treści pedofilskich po sprawy gospodarcze

Problem - jak przyznają sami śledczy - jest duży, bo cyberprzestrzeń jest coraz częściej wykorzystywana przez przestępców do różnego rodzaju działalności. Chodzi tu zarówno o gromadzenie czy rozprzestrzenianie np. treści pedofilskich, jak i przestępczość gospodarczą. 

 


- W przypadku coraz większej liczby spraw karnych dotyczących wszelkiego rodzaju przestępstw organy państw członkowskich potrzebują dostępu do danych, które mogą być wykorzystane jako materiał dowodowy i które są przechowywane poza ich państwem lub przez usługodawców, w innych państwach członkowskich lub państwach trzecich. Takich potrzeb procesowych i przykładów jest mnóstwo, choćby w śledztwach prowadzonych przez polską prokuraturę, a dotyczących wykorzystywania seksualnego dzieci - mówi w rozmowie z Prawo.pl Jacek Kudła, specjalista w zakresie czynności operacyjno-rozpoznawczych. 

I dodaje, że chodzi o dane dotyczące szeroko rozumianej komunikacji internetowej, a także np. widma radiowe. Czy wszystkie możliwości technologiczne, które mogą posłużyć do popełniania przestępstw związanych z wykorzystaniem cyberprzestrzeni. 

Czytaj: PE nie przekaże danych, które mogą zaszkodzić krajowym śledztwom>>
 

Trudne do zlokalizowania, łatwe do zmiany

O tym, że taki materiał trudno pozyskać mówią sami śledczy. Dlaczego? Bo np. dane elektroniczne znajdują się w obszarze chmury obliczeniowej, co nie wymaga konkretnej lokalizacji.  – Mogą zostać umieszczone w dowolnym miejscu na świecie, na dowolnym serwerze, połączonych serwerach - podkreśla jeden z nich. 

W takiej sytuacji konieczne jest ustalenie właściwości oraz odpowiedzialności za przestępstwa popełnione w danym miejscu, za granicą - czyli odpowiednie stosowanie art. 112 Kodeksu karnego dotyczącego tego typu przestępstw.

- Materiał dowodowy często jest przechowywany poza państwem prowadzącym postępowanie przygotowawcze lub przez usługodawcę czy inny podmiot – w dowolnym państwie - w tym przypadku poza Polską. W przypadku przestępstw związanych z cyberprzestrzenią miejsce, w którym popełniono przestępstwo obejmuje zarówno – miejsce, w którym podjęto działanie, jak i miejsce, w którym wystąpiły skutki przestępstwa - dodaje Kudła. 

Zdarzają się też sytuacja, że zanim prokurator, służby - np. policja, dotrą do dowodów, czyli danych elektronicznych, zostają one zmienione czy też utracone. 

Czytaj: Podczas podsłuchu wykryto inne przestępstwo? Sąd powinien to ocenić>>
 

W praktyce, najpierw śledczy muszą uzyskać dostęp do serwerów - np. których właścicielem jest dana spółka hostingowa znajdująca się najczęściej w innym państwie. Istnieje przy tym ryzyko, że interesujące ich informacje zostaną w międzyczasie np. skasowane. Ostatni etap to ich wydanie - co też nie jest łatwe, ze względu na to, że musi nastąpić na podstawie i w granicach określonych przepisów prawa. - Brakuje m.in. dobrej i właściwej współpracy z dostawcami usług oraz przejrzystości, w tym zakresie - wskazują eksperci.

Co dadzą ENWD i ENZD? 

Problem dostrzeżony został na szczeblu unijnym. Na wniosek Komisji Europejskiej Parlament Europejski i Rada pracują nad odpowiednimi zmianami legislacyjnymi. Celem jest uchwalenie Rozporządzeń PE i Rady, w sprawie europejskiego nakazu wydania dowodów dotyczącego elektronicznego materiału dowodowego, w sprawach karnych i europejskiego nakazu zabezpieczenia dowodów dotyczącego elektronicznego materiału dowodowego, w sprawach karnych.

- Dzięki ich wprowadzeniu - w mojej ocenie - zostanie, w pełni zapewniony i unormowany proces zabezpieczenia i gromadzenia elektronicznego materiału dowodowego w postępowaniu karnym. Chodzi też o przestrzeganie prawa i zapewnienie gwarancji wszystkich stron, które są zainteresowane takimi danymi, a więc i usługodawcy w państwie UE, a nawet w państwie trzecim, osobie, której dotyczą - bez względu na to czy jest ona podejrzana czy oskarżona i w końcu organom wymiaru sprawiedliwości - mówi Jacek Kudła. 

Śledczy liczą, że to też skróci obecnie długotrwały proces pozyskiwania materiału dowodowego.