Dlaczego w Warszawie, a szczególnie w Lublinie wyniki tak wyraźnie odstają od reszty kraju? Zajmujący się problematyką szkoleń w Naczelnej Radzie Adwokackiej Bartosz Grohman słaby wynik w Warszawie byłby skłonny przypisywać wielkości tej izby, a więc także dużej liczbie aplikantów. Jego zdaniem mogło to mieć negatywny wpływ na jakość szkolenia podczas aplikacji. Jednak zdaniem Iwony Kujawy, dyrektora departamentu nadzoru nad aplikacjami w Ministerstwie Sprawiedliwości, argumentowi temu przeczy przypadek Lublina. W aplikacji uczestniczyły tam tylko 34 osoby, a więc grupa, w której można zadbać o jakość szkolenia.
Czy przyczyną tak dużego zróżnicowania jest więc jakość szkolenia podczas aplikacji w różnych izbach adwokackich, czy może jakość pytań egzaminacyjnych? W przeciwieństwie do testów egzaminacyjnych na aplikacje, które dla całego kraju przygotowuje resort sprawiedliwości, w przypadku egzaminów zawodowych opracowują je poszczególne izby. Może więc w Lublinie pytania były bardzo trudne, w Warszawie dość trudne, a Białymstoku, Bielsku Białej czy Olsztynie łatwe?