Lex ODO Oferta specjalna - VII 2026
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Adwokaci nie odpuszczają sprawy swoich dyżurów – jest skarga do TK

Trybunał Konstytucyjny zajmie się sprawą m.in. adwokackich dyżurów obrończych. Chodzi o sprawdzenie czy brak wynagrodzenia za to, że adwokat lub radca prawny, wykonując ustawowy dyżur obrończy, pozostaje w gotowości do niezwłocznego podjęcia czynności obrończych, jest zgodny z gwarancjami wynikającymi z Konstytucji. Skargę wniósł adwokat Robert Pogorzelski. Odpłatności za swoje dyżury domagają się także prokuratorzy, a sędziowie - dodatku funkcyjnego m.in. za pełnione dyżury aresztowe.

mlotek sad
Źródło: iStock

Skarga do TK to pokłosie m.in. sprawy, która toczyła się przed warszawskim sądem okręgowym. Rozpatrywał on apelację w sprawie adwokata Roberta Pogorzelskiego (Kancelaria Adwokacka Adwokat Robert Pogorzelski), dotyczącą wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, który oddalił jego powództwo o zapłatę za dyżur pełniony 21 grudnia 2023 r. na podstawie art. 517j k.p.k. Sąd okręgowy również apelację oddalił. W uzasadnieniach wskazano, że adwokatowi takie wynagrodzenie nie przysługuje, bo nie jest pracownikiem sądu, dyżur obrończy nie stanowi stosunku pracy, a pomiędzy adwokatem a Skarbem Państwa nie została zawarta umowa zlecenia ani umowa o świadczenie usług. Sądy uznały ponadto, że jest on „świadczącym usługi” w rozumieniu art. 1 pkt 1b ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, a art. 8a tej ustawy nie znajduje zastosowania do samego pozostawania na dyżurze. Wskazano również, że art. 29 ust. 1 ustawy – Prawo o adwokaturze wiąże obowiązek ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej z faktycznym udzieleniem pomocy prawnej, natomiast samo pozostawanie w gotowości nie stanowi udzielenia pomocy prawnej. I dlatego, jak dodano, brak jest normy ustawowej przyznającej wynagrodzenie za czas pełnienia dyżuru w sytuacji, gdy w czasie tego dyżuru nie doszło do podjęcia czynności obrończych w konkretnej sprawie.

Czytaj: Adwokaci chcą, by TSUE potwierdził, że należą im się pieniądze za dyżury>>

Potrzebne zmiany, adwokat nie może dyżurować za darmo?

Adwokat Robert Pogorzelski w rozmowie z Prawo.pl podkreśla, że kwestia dyżurów wymaga uregulowania, także w kontekście rozważanych zmian w procedurze karnej.

Z punktu widzenia Konstytucji i praw obywateli nie może być tak, że adwokat lub radca prawny za dyżur pełniony na podstawie art. 517j Kodeksu postępowania karnego, na zlecenie sądu, nie otrzymuje wynagrodzenia. Mówimy przecież o czasie pracy, w którym, przykładowo, ten sam adwokat mógłby odpłatnie reprezentować innego klienta w sądzie. Warto przypomnieć, że wyłącznym kryterium umieszczenia adwokata w wykazie adwokatów pełniących dyżury obrończe, jest posiadanie uprawnień do obrony w postępowaniu karnym, zgodnie z przepisami o ustroju adwokatury, niezależnie od wyrażenia przez adwokata zgody na pełnienie takiego dyżuru – mówi mecenas.

Dodaje, że w jego ocenie zaskarżone przepisy naruszają m.in. zasadę równości wobec prawa oraz nakaz równego traktowania przez władze publiczne, wynikające z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, w związku z konstytucyjną ochroną praw majątkowych określoną w art. 64 ust. 1 i 2 Konstytucji RP.

Istota naruszenia nie sprowadza się do tego, że adwokat nie otrzymuje wynagrodzenia w konkretnej wysokości. Problem konstytucyjny polega na tym, że ustawodawca ukształtował system ochrony wynagrodzenia w sposób, który całkowicie pomija kategorię osób wykonujących obowiązek pozostawania w dyspozycji na podstawie ustawy, mimo że obowiązek ten wiąże się z rzeczywistym ograniczeniem możliwości dysponowania własnym czasem i ma wymierny wymiar ekonomiczny – zaznacza mec. Pogorzelski.

Jak dodaje, konstrukcja powinna być taka, aby adwokat lub radca prawny otrzymywał wynagrodzenie za dyżury obrończe, określone w rozporządzeniu ministra sprawiedliwości.

- To nie są duże zmiany legislacyjne. Takie wynagrodzenie powinno wynosić co najmniej minimalną stawkę godzinową obowiązującą przy umowie zleceniu i powinno być wypłacane przez sąd – podsumowuje.

Czytaj: Prokuratorzy chcą zmian w zakresie dyżurów; szykują się pozwy?>>

Jakie naruszenia Konstytucji?

Skarżący zwraca uwagę, że problem konstytucyjny wynika w tym przypadku z łącznego oddziaływania art. 517j par. 1 k.p.k. oraz art. 8a ust. 1 i 4 w zw. z art. 1 pkt 1a i pkt 1b ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę.

Art. 517j par. 1 k.p.k. stanowi normatywne źródło obowiązku zapewnienia dostępności obrońcy w postępowaniu przyspieszonym, a w konsekwencji, w ramach organizacji tego systemu, obowiązku pozostawania przez adwokata w określonym czasie w gotowości do niezwłocznego podjęcia czynności obrończych. Natomiast art. 8a ust. 1 i 4 w związku z art. 1 pkt 1a i pkt 1b ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę określają zakres podmiotowy minimalnej ochrony i czynią ją zależną od istnienia określonego stosunku prawnego, w szczególności umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług – wskazuje.

I dodaje, że w rezultacie przepisy te, działając łącznie, prowadzą do następującego skutku: ustawodawca nakłada na adwokata obowiązek pozostawania w dyspozycji, lecz jednocześnie nie zapewnia mu minimalnego wynagrodzenia za czas tej dyspozycyjności, ponieważ obowiązek ten nie wynika z umowy objętej zakresem ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę.

W skardze zaznaczono również, że ustawodawca ukształtował system ochrony wynagrodzenia w sposób, który całkowicie pomija kategorię osób wykonujących obowiązek pozostawania w dyspozycji na podstawie ustawy, mimo że obowiązek ten wiąże się z rzeczywistym ograniczeniem możliwości dysponowania własnym czasem i ma wymierny wymiar ekonomiczny.

Dla oceny zgodności z zasadą równości relewantną cechą porównawczą nie powinien być wyłącznie formalny status „pracownika” albo „usługodawcy”. Istotą porównania jest bowiem charakter sytuacji, w jakiej znajduje się dana osoba, a więc w szczególności obowiązek pozostawania w dyspozycji przez oznaczony czas, ograniczenie możliwości swobodnego dysponowania własnym czasem, wykonywanie obowiązku w celu realizacji zadania o charakterze publicznym, brak możliwości swobodnego wykorzystania czasu dyżuru dla innych aktywności zawodowych lub prywatnych – podsumowano.

W uzasadnieniu skargi dodano również, że takie kryterium różnicowania nie pozostaje w racjonalnym związku z celem regulacji dotyczącej minimalnego wynagrodzenia.

- Celem takiej regulacji jest bowiem zapewnienie minimalnego poziomu ochrony osobie, która wykonuje określone czynności lub pozostaje w dyspozycji w ramach aktywności zawodowej. Z punktu widzenia tego celu sposób powstania obowiązku, czy to przez umowę, czy przez ustawę, nie uzasadnia całkowitego pozbawienia ochrony osoby, której czas został w sposób prawnie wiążący przeznaczony na realizację określonego zadania. Różnica pomiędzy pracownikiem, usługodawcą a adwokatem pełniącym ustawowy dyżur, jest oczywiście istniejąca na poziomie konstrukcji prawnej stosunku łączącego te osoby z podmiotem, na rzecz którego pozostają w dyspozycji. Nie jest jednak wystarczająca do uzasadnienia całkowitego zróżnicowania poziomu ochrony, a wręcz całkowitego wyłączenia określonej kategorii osób spod minimalnej ochrony bez dostatecznego uzasadnienia konstytucyjnego – podkreślono.

Zwrócono również uwagę, że kwestionowane rozwiązanie pozostaje w sprzeczności z art. 2 Konstytucji RP, w szczególności z wynikającymi z niego zasadami sprawiedliwości społecznej, zaufania obywatela do państwa i stanowionego przez nie prawa.

Zasada demokratycznego państwa prawnego wymaga, aby ustawodawca w sposób spójny i przewidywalny określał zarówno obowiązki nakładane na jednostkę, jak i podstawowe konsekwencje ich wykonywania. W sytuacji, w której państwo nakłada na skarżącego obowiązek pozostawania w dyspozycji przez oznaczony czas, nie jest konstytucyjnie obojętne, czy ustawodawca ureguluje również ekonomiczne skutki takiego obowiązku. W niniejszej sprawie ustawodawca stworzył obowiązek dyżuru obrończego, jednak nie stworzył jednocześnie żadnego mechanizmu określającego minimalny standard rekompensaty za czas pozostawania w gotowości – czytamy.

TSUE dał nadzieję, adwokaci chcieli pytania prejudycjalnego

Przypomnijmy, że 30 października 2025 r. TSUE w sprawie C-373/24, NI przeciwko Republice Chorwacji, orzekł, że art. 2 dyrektywy 2003/88 dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy należy interpretować w ten sposób, że okres dyżuru pełnionego poza zwykłym czasem pracy prokuratorów, który wiąże się z obowiązkową obecnością tych prokuratorów w miejscu pracy, lub okres dyżuru pozazakładowego, który wiąże się z taką obecnością w ich miejscu zamieszkania, należy zakwalifikować jako „czas pracy” w rozumieniu tego przepisu, „ponieważ w tych okresach dyżuru nałożone na wspomnianych prokuratorów ograniczenia mają taki charakter, że obiektywnie i bardzo znacząco wpływają na ich zdolność do swobodnego zarządzania w owych okresach czasem, w którym nie wymaga się od nich świadczenia pracy, oraz do poświęcenia tego czasu własnym sprawom”.

To wzbudziło spore nadzieje wśród polskich prokuratorów. Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP przygotował nawet wzór pozwu, z jakim mogliby występować do sądów prokuratorzy walczący o pieniądze za swoje dyżury. NRA w sprawie mec. Pogorzelskiego wnioskowała o skierowanie do TSUE pytania prejudycjalnego, dotyczącego odpłatności za dyżury adwokackie.

Przemysław Rosati, prezes NRA, podkreślał wówczas w rozmowie z Prawo.pl, że w ocenie samorządu adwokackiego w sprawie wynagrodzenia za pełnione przez adwokatów dyżury państwo pozoruje działania.

Jest orzeczenie TSUE w sprawie chorwackich prokuratorów, na które powołują się polscy prokuratorzy, więc to dobry moment na zwrócenie się do TSUE o rozstrzygnięcie kwestii dyżurów adwokackich. Spór dotyczy tego, czy brak wynagrodzenia za czas dyżuru (gotowości) jest zgodny z prawem Unii Europejskiej. Oczywiście mamy świadomość różnych ról, jeśli chodzi o adwokatów i prokuratorów, oraz kwestii pozostawania przez prokuratorów w stosunku pracy. Nie zmienia to jednak faktu, że adwokaci, tak samo jak prokuratorzy, pracują na rzecz państwa, zapewniają obywatelom realizację ich prawa do obrony. I nie mogą być pozostawieni bez wynagrodzenia za czas, który poświęcają, i za gotowość do świadczenia takiej pracy – mówił.

Sąd jednak wniosku nie uwzględnił. 

 

 

 

Polecamy książki prawnicze