Adwokaci chcą, by TSUE potwierdził, że należą im się pieniądze za dyżury
Adwokaci, podobnie jak prokuratorzy, nie zamierzają odpuścić sprawy swoich dyżurów obrończych. Chcą dostawać wynagrodzenia już za sam stan gotowości, uzasadniając to tym, że poświęcają swój czas, a często muszą się stawiać na nie w sądzie. NRA zdecydowała właśnie o złożeniu w postępowaniu toczącym się przed Sądem Okręgowym w Warszawie wniosku o skierowanie do TSUE pytania prejudycjalnego dotyczącego odpłatności za dyżury. Liczy na podobne rozstrzygnięcie jak w chorwackiej sprawie dotyczącej dyżurów prokuratorskich.

Co istotne, także prokuratorzy planują kolejne działania. Związek Zawodowy Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP przygotowuje wzór pozwu, z jakim mogliby występować do sądów prokuratorzy walczący o pieniądze za swoje dyżury. Jeden z prokuratorów wyliczył nawet, że gdyby uznać jego dyżury za pracę świadczoną w nadgodzinach, wysokość roszczenia kształtowałaby się na poziomie około 130 tysięcy zł. O odpłatność za swoje dyżury zaczynają także walczyć sędziowie. Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia postuluje wprowadzenie dodatku funkcyjnego za pełnione dyżury aresztowe oraz dyżury pełnione przez sędziów rodzinnych związane ze sprawami dotyczącymi przeciwdziałania przemocy domowej (konieczność ewentualnego rozpoznawania zażaleń na decyzję pracownika socjalnego o odbiorze dziecka) oraz w sprawach nieletnich.
Czytaj: Prokuratorzy chcą zmian w zakresie dyżurów; szykują się pozwy?>>
Co jest podstawą wniosku adwokatury?
Przypomnijmy, 30 października 2025 r. TSUE w sprawie C‑373/24, NI przeciwko Republice Chorwacji, orzekł, że artykuł 2 dyrektywy 2003/88 dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy należy interpretować w ten sposób, że okres dyżuru pełnionego poza zwykłym czasem pracy prokuratorów, który wiąże się z obowiązkową obecnością tych prokuratorów w miejscu pracy, lub okres dyżuru pozazakładowego, który wiąże się z taką obecnością w ich miejscu zamieszkania, należy zakwalifikować jako „czas pracy” w rozumieniu tego art. 2, „ponieważ w tych okresach dyżuru nałożone na wspomnianych prokuratorów ograniczenia mają taki charakter, że obiektywnie i bardzo znacząco wpływają na ich zdolność do swobodnego zarządzania w owych okresach czasem, w którym nie wymaga się od nich świadczenia pracy, oraz do poświęcenia tego czasu własnym sprawom”.
Co miałoby się znaleźć w pytaniu prejudycjalnym?
Warszawski sąd okręgowy rozpatruje apelację w sprawie adwokata Roberta Pogorzelskiego (Kancelaria Adwokacka Adwokat Robert Pogorzelski), a dotyczącą wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia, który oddalił jego powództwo o zapłatę za dyżur, który pełnił 21 grudnia 2023 r., na podstawie art. 517j k.p.k. W uzasadnieniu apelacji wskazano m.in., że adwokaci i radcy pełniący dyżury pozostają faktycznie w gotowości do wykonywania pracy.
Odnosząc to do przepisów prawa pracy, które zapewniają pracownikowi wynagrodzenie za rzeczywiście wykonaną pracę, jak i okres pozostawania w gotowości do jej wykonywania (art. 80 i 81 par. 1 i 2 kodeksu pracy), a także biorąc pod uwagę liczne niedogodności związane z pełnieniem dyżuru – za czas dyżuru adwokatom oraz radcom prawnym powinno należeć się odpowiednie wynagrodzenie – dodano.
Prezydium NRA zdecydowało, że w tej sprawie złoży wniosek o skierowanie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytania prejudycjalnego. Chce, by sąd zapytał:
- czy art. 1 ust. 3, art. 2, art. 3 oraz art. 5 dyrektywy 2003/88/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 4 listopada 2003 r. dotyczącej niektórych aspektów organizacji czasu pracy, interpretowane w świetle art. 31 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej, należy rozumieć w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie uregulowaniom krajowym lub praktyce ich stosowania, które nie przewidują prawa do wynagrodzenia dla adwokata wyznaczonego z urzędu do pełnienia obowiązkowych dyżurów adwokackich, w czasie których jest on zobowiązany do pozostawania w gotowości do niezwłocznego świadczenia pomocy prawnej?
- czy obowiązkowe dyżury adwokackie, w trakcie których adwokat ma obowiązek pozostawania w określonym miejscu lub w stanie gotowości umożliwiającym natychmiastowe podjęcie czynności procesowych, stanowią „czas pracy” w rozumieniu dyrektywy 2003/88/WE, a jeżeli tak – czy prawo Unii wymaga zapewnienia adekwatnego wynagrodzenia za taki czas?
Przypomnijmy, że zgodnie z art. 517j, w celu umożliwienia oskarżonemu korzystania z pomocy obrońcy w postępowaniu przyspieszonym ustanawia się obowiązek pełnienia przez adwokatów i radców prawnych dyżurów w czasie i miejscu ustalonym w odrębnych przepisach. Były zresztą propozycje – ze strony adwokatów – zmiany art. 517j par. 1 k.p.k. poprzez dodanie, że dyżury obrończe w postępowaniu przyspieszonym są odpłatne, oraz wydania rozporządzenia określającego wysokość wynagrodzenia za te dyżury – nie niższą niż iloczyn minimalnej stawki godzinowej i liczby godzin dyżuru.
Poparcie dla roszczeń mecenas Pogorzelskiego wyraziło m.in. Stowarzyszenia Forum Adwokatów (19 lutego br.). Wskazało przy tym, że dyżury wykonywane przez przedstawicieli zawodów prawniczych stanowią obecnie przedmiot ożywionej dyskusji zarówno w zakresie środowiska prokuratorskiego, jak również środowiska sędziowskiego oraz środowiska profesjonalnych pełnomocników. Nawiązując do wyroku w sprawie prokuratorów wskazują, że w tym kontekście nie sposób nie zauważyć analogii "w zakresie dyżuru świadczonego przez adwokata, poza zwykłym czasem wykonywania przez z niego zlecenia, w szczególności w weekendy".
Skoro bowiem wymaga się od adwokata, aby pozostawał do dyspozycji sądu orzekającego, ograniczając jego własny czas wolny, uznać należy, że jest to jego czas pracy – w tym wypadku odpowiednio czas wykonywania zlecenia, który powinien podlegać wynagrodzeniu. W czasie pełnienia dyżuru adwokat nie ma pełnej możliwości dysponowania własnym czasem wolnym, nie ma możliwości wyjazdu, nie ma całkowitej wolności świadczenia innych usług na rzecz osób trzecich. Adwokatowi przysługuje zatem ekwiwalent wynagrodzenia, za to że pozostaje do dyspozycji organów władzy sądowniczej oraz prokuratury. Pozostaje to szczególnie uzasadnione, wówczas gdy dyżur taki wypada w dniu ustawowo wolnym od pracy lub w dni świątecznym - podsumowano.
Czytaj: Prokurator na dyżurze, pracownik w gotowości i bez wynagrodzenia - związkowcy interweniują>>
Prokuratorskie dyżury zdarzeniowe mają być sprawiedliwsze - polecenie prokuratora krajowego >>
"Solidarność" interweniuje w sprawie dyżurów w sądach i prokuraturach>>
Sześciogodzinne dyżury, często w sądzie
Adwokat Robert Pogorzelski (Kancelaria Adwokacka Adwokat Robert Pogorzelski) podkreśla, że to NRA zdecydowała, by w sprawie z jego powództwa, która toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, wystąpić z wnioskiem o pytanie prejudycjalne do TSUE. – Jest to pokłosie m.in. orzeczenia TSUE z 30 października 2025 r. dotyczącego Chorwacji, w którym wskazano, że okres dyżuru pełnionego poza zwykłym czasem pracy prokuratorów, który wiąże się z obowiązkową obecnością prokuratora w miejscu pracy, lub okres dyżuru pozazakładowego, który wiąże się z taką obecnością w ich miejscu zamieszkania, należy zakwalifikować jako „czas pracy”. W naszej ocenie powinno się to też odnosić do dyżurów adwokackich, które również angażują czas adwokata i powodują, że musi on być w czasie dyżuru w trybie oczekiwania, nawet jeśli nikt z jego wsparcia nie skorzysta. I zgadzam się, że w tym momencie spraw w postępowaniu przyspieszonym jest może relatywnie niewiele, ale biorąc pod uwagę procedowaną w parlamencie zmianę w zakresie procedury karnej, to może się zdecydowanie zmienić, bo będą dyżury adwokackie związane ze zmianą definicji osoby podejrzanej – wskazuje mecenas.
Jak dodaje, obecnie adwokaci, którzy zgłoszeni są do urzędówek w sprawach karnych, mają rocznie od kilkunastu do kilkudziesięciu takich dyżurów (w zależności od miejscowości).
– Trwają po sześć godzin i oczywiście wiążą się z ograniczeniami. Bo nawet jeśli nic się w tym czasie nie stanie, adwokat musi być pod telefonem i w gotowości. Często też w sądzie – to akurat zależy od decyzji prezesa sądu. Dlatego, w mojej ocenie, konieczne jest wprowadzenie odpłatności za taki dyżur, w sytuacji gdy nic się nie wydarzyło, a adwokat był w stanie gotowości. Być może powinno to zostać skorelowane z minimalną stawką godzinową albo powinna być wskazana stawka za taki sześciogodzinny dyżur. Jest to w interesie obywateli, więc państwo nie powinno na tym oszczędzać – podkreśla.
Adwokaci liczą na TSUE, państwo pozoruje działania?
Przemysław Rosati, prezes NRA, podkreśla, że w ocenie samorządu adwokackiego, w sprawie wynagrodzenia za pełnione przez adwokatów dyżury, państwo pozoruje działania.
Dlatego postanowiliśmy, biorąc pod uwagę, że toczy się postępowanie przed Sądem Okręgowym w Warszawie, zawnioskować o sformułowanie w jego ramach pytania prejudycjalnego. Jest orzeczenie TSUE w sprawie chorwackich prokuratorów, na które powołują się polscy prokuratorzy – więc to dobry moment na zwrócenie się do TSUE o rozstrzygnięcie kwestii dyżurów adwokackich. Spór dotyczy tego, czy brak wynagrodzenia za czas dyżuru (gotowości) jest zgodny z prawem Unii Europejskiej. Oczywiście mamy świadomość różnych ról – jeśli chodzi o adwokatów i prokuratorów oraz kwestii pozostawania przez prokuratorów w stosunku pracy, nie zmienia to jednak faktu, że adwokaci, tak samo jak prokuratorzy, pracują na rzecz państwa, zapewniają obywatelom realizację ich prawa do obrony. I nie mogą być pozostawieni bez wynagrodzenia za czas, który poświęcają, i za gotowość do świadczenia takiej pracy - mówi. Zaznacza, że dla adwokata taki dyżur wiąże się z realnymi ograniczeniami i nie ma za to żadnego ekwiwalentu.
Prezes podkreśla, że jeśli pytanie zostanie skierowane, a TSUE potwierdzi to, co wcześniej wskazał w przypadku prokuratorów, to polski ustawodawca będzie musiał to uregulować w taki sposób, "by adwokaci nie byli jedynym zawodem w Polsce, od którego oczekuje się dyżurowania za darmo" . Jak wskazuje, adwokat pełniący taki dyżur powinien otrzymywać wynagrodzenie nie tylko za podejmowane działania i czynności, ale też za stan gotowości do świadczenia pomocy prawnej.
Kwestia samych stawek jest kolejnym etapem. Na razie potrzebna jest swoista motywacja dla ustawodawcy do podjęcia tematu. Przyszedł czas, kiedy ustawodawca powinien poważnie potraktować sytuację obywateli, którzy korzystają ze świadczenia pomocy prawnej z urzędu, poprzez uregulowanie w tym przypadku odpłaty za gotowość do świadczenia takiej pomocy prawnej – mówi prezes.
Przypomina też, że kończą się parlamentarne prace nad nowelizacją procedury karnej, zakładającą m.in. obrońcę od chwili zatrzymania (Senat przegłosował drobne poprawki, wraca do Sejmu). Zaznacza, że samo rozwiązanie jest bardzo ważne, bo wprowadza gwarancje wynikające z dyrektywy obrończej. – Niemniej jednak ustawodawca zdaje się nie dostrzegać problemu polegającego na tym, że adwokaci w takiej sytuacji będą dyżurować i nie zaplanował wynagrodzenia za same dyżury. Wygodnie zamknięto oczy na ten problem. Kolejną kwestią są oczywiście związane z udzielaniem takiej pomocy stawki. Cieszy, że ustawodawca widzi konieczność ich podnoszenia, ale niestety stawki za „urzędówki" nadal zdecydowanie odstają od rzeczywistej wartości pracy. A to dzieje się ze szkodą dla obywatela, bo przecież to on z tej pomocy korzysta – podsumowuje.
A prokuratorzy szykują wzory pozwu
Zapytaliśmy też prokuratora Jacka Skałę, przewodniczącego Związku Zawodowego Prokuratorów i Pracowników Prokuratury RP, jak wygląda sytuacja z prokuratorskimi dyżurami po wyroku TSUE.
Zwróciłem się do prokuratora generalnego o wdrożenie rozwiązań doraźnych, które zapewniłyby za pracę i gotowość do pracy w trakcie dyżuru stosowne wynagrodzenie. Sprawa jest do rozwiązania w trybie polecenia jednostkom organizacyjnym prokuratury regulowania należności bieżących za wykonywane przez prokuratorów dyżury. W mojej ocenie kwestię tę należałoby również rozwiązać na poziomie legislacyjnym, np. w regulaminie wewnętrznego urzędowania. Zastrzegam jednak, że nie jest to niezbędne, bo wystarczy stosowanie prawa pracy i wyroku TSUE. Niezależnie od powyższego liczymy się z tym, że przywrócenie stosowania prawa w zakresie odpłatności za dyżury będzie musiało nastąpić na drodze sądowej, tak samo jak w przypadku bezprawnego zamrożenia wynagrodzeń sędziów i prokuratorów w latach 2021–2023 – mówi.
I dodaje, że cywiliści z Biura Prawnego Związku pracują nad ogólnopolskim wzorem pozwu. – Jego przedmiotem ma być, najogólniej rzecz biorąc, odpłatność za pełnione dyżury, w tym gotowość do czynności. Odbieramy dziesiątki telefonów od prokuratorów zainteresowanych skierowaniem powództw w tej sprawie i jak tylko będziemy gotowi, opublikujemy wzór. Niezależnie od tego popieramy starania naszych kolegów z przeciwnej strony sali sądowej, którzy są w analogicznej sytuacji. Tak naprawdę jedynie prokuratorzy i adwokaci są grupami zawodowymi, które za pełniony dyżur nie otrzymują rekompensaty finansowej, a są to niemałe pieniądze. Jeden z prokuratorów dokonał już wstępnego wyliczenia wysokości roszczenia za ostatnie trzy lata. Dodam, że jest to prokurator z dużej miejskiej jednostki, który pełni około dwóch dyżurów miesięcznie. Gdyby uznać jego pracę za świadczoną w nadgodzinach, wysokość roszczenia kształtuje się na poziomie około 130 tysięcy – mówi Skała.
I dodaje, że w kwestii dyżurów prokuratorskich i adwokackich jest szerokie pole do współpracy między Związkiem a Naczelną Radą Adwokacką. – Jesteśmy w analogicznej sytuacji – podsumowuje.





