Postulat reformy w tym kierunku oparty jest niestety na utopijnym założeniu, że wystarczy wyeliminować konkurentów w postaci osób, które odbyły aplikację sędziowską, aby nasze państwo mogło stworzyć sędziom warunki pracy i płacy porównywalne z Wielką Brytanią, a to w celu skłonienia np. adwokatów o ustabilizowanej pozycji zawodowej do ubiegania się o nominację sędziowską - twierdzi Rafał Dzyr. - Takie stanowisko nie bierze pod uwagę realiów krajowych, takich jak liczebność korpusu sędziowskiego (około 10 tys. osób), wysokość uposażeń sędziowskich – znacznie niższa od dochodów dobrych prawników wykonujących wolny zawód – oraz szeroki zakres obowiązków i to nie tylko orzeczniczych, stawianych sędziom - dodaje dyrektor.

Więcej>>