Oficjalnie przekazanie pałeczki przez ustępującego po pięciu latach przewodniczącego Rady Europejskiej Belga Hermana Van Rompuya nastąpi 1 grudnia o godz. 11. Skromna ceremonia będzie dla Van Rompuya okazją, by podziękować współpracownikom, którzy zarazem będą mogli poznać nowego szefa. Na uroczystość nie zaproszono mediów, których zresztą zespół Tuska unikał w miesiącach i tygodniach poprzedzających objęcie przez byłego premiera nowej funkcji w UE.
Do zadań Tuska jako szefa Rady Europejskiej należeć będzie nie tylko przewodniczenie kilku w ciągu roku szczytom UE i strefy euro, ale też liczne spotkania, prelekcje, wizyty i reprezentowanie Unii na zewnątrz, co oznacza udział w w szczytach UE z innymi państwami, czy grupami państw, np. UE-Japonia, UE-USA, G7 i G20. Rocznie jest około 10 takich zjazdów.
Ustanowiony w Traktacie z Lizbony przewodniczący Rady Europejskiej miał być osobą, do której zadzwoni prezydent USA, kiedy zechce "porozmawiać z Europą", ale w Brukseli są wątpliwości, czy Van Rompuy zdołał wypracować sobie aż taki autorytet.
W skład Rady Europejskiej, której posiedzenia odbywają się w Brukseli co najmniej dwa razy w ciągu półrocza, wchodzą szefowie państw lub rządów UE, jej szef oraz przewodniczący Komisji Europejskiej. W pracy Rady uczestniczy szefowa unijnej dyplomacji. Gremium, na którego czele stanie Tusk, nie pełni funkcji ustawodawczej, lecz "daje Unii impulsy niezbędne do rozwoju oraz określa ogólne kierunki działań i priorytety polityczne" - czytamy na stronie internetowej Rady.
Wybrany większością kwalifikowaną przez szefów państw i rządów, przewodniczący Rady zwołuje unijne szczyty i im przewodniczy, zapewniając ciągłość prac i pomagając - jak stanowi Traktat - "osiągnąć spójność i konsensus" między przywódcami. Po każdym szczycie przewodniczący Rady Europejskiej składa sprawozdanie Parlamentowi Europejskiemu. Ale nie odpowiada przed tą instytucją politycznie ani w żaden inny sposób. Eurodeputowani nie mają też żadnego głosu - odmiennie niż jest to w przypadku Komisji Europejskiej i jej szefa - w procedurze wyboru szefa Rady, który uosabia międzyrządowy, a nie wspólnotowy wymiar europejskiej integracji.
Szef Rady Europejskiej zapewnia "na swoim poziomie oraz w zakresie swojej właściwości reprezentację Unii na zewnątrz w sprawach dotyczących wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, bez uszczerbku dla uprawnień wysokiego przedstawiciela Unii do spraw zagranicznych i polityki bezpieczeństwa". W traktacie nie określono jednak, jak prace między tymi dwoma urzędami mają być podzielone, pozostawiając kwestię tego podziału do rozwiązania w praktyce. Te obowiązki w czasach Traktatu z Nicei należały do szefa rządu kraju, który sprawował półroczne rotacyjne przewodnictwo w UE. W praktyce szef Rady Europejskiej reprezentuje Unię na międzynarodowych szczytach, zazwyczaj wraz z przewodniczącym Komisji Europejskiej. Chodzi m.in. o odbywające się raz do roku szczyty G8 i G20, a także szczyty UE-Chiny, UE-USA, czy UE-Rosja. Tusk w imieniu całej Unii będzie na nich rozmawiał z Xi Jinpingiem, Barackiem Obamą czy Władimirem Putinem.
Do zadań Tuska będzie należało też przyjmowanie przywódców państw spoza UE, którzy niemal na okrągło odwiedzają Brukselę, oraz regularne odwiedzanie stolic państw członkowskich. Kadencja przewodniczącego Rady trwa 2,5 roku, ale można ją odnowić. Z takiej możliwości przywódcy skorzystali w przypadku Van Rompuya, który piastował unijny urząd w sumie przez pięć lat.
(ks/pap)