Prezes Kapiński: Ustalić czy „starych” sędziów można postawić przed sądem karnym i dyscyplinarnym
I Prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński wyjaśnia, dlaczego wystąpił z pytaniem prawnym do pełnego składu Sądu Najwyższego w celu ustalenia skutków permanentnego podważania powołań sędziowskich. Problem w tym, że uchwałę podejmować będą tylko ci sędziowie, którzy uznają powołania neo-sędziów przez wadliwą poprzednią Krajową Radę Sądownictwa. Prezes Kapińśki twierdzi, że uchwałę podejmie niezawisły skład. Termin posiedzenia wyznaczono na 9 listopada br.

Istotę sprawy stanowi ustalenie, czy sądy i inne organy państwa muszą respektować rozstrzygnięcia kwestionujące poszczególne powołania sędziowskie, a także czy osoby wydające takie rozstrzygnięcia mogą oraz powinny ponosić odpowiedzialność dyscyplinarną bądź karną – wyjaśnia prezes Zbigniew Kapiński. Wniosek od strony zakresowej ma szeroki charakter, obejmuje bowiem fundamentalne zastrzeżenia odnoszące się do wszelkich procedur powoływania sędziów w Polsce, a więc nie tylko powołań sędziowskich dokonanych po 2017 r., lecz również tych wcześniejszych.
Czytaj też: SN: 35 sędziów wyłączonych od udziału w orzekaniu
Potrzebna pewność prawa
- Strony postępowań potrzebują pewności, czy mogą polegać na wyroku i podejmować na jego podstawie dalsze decyzje dotyczące swojego życia – twierdzi I Prezes SN. -Zakwestionowanie orzeczenia wyłącznie z powodu sposobu powołania sędziego może oznaczać konieczność dalszego prowadzenia postępowania, dłuższe oczekiwanie na jego zakończenie, dodatkowe koszty oraz stres. Nie ma jednak nigdy nic wspólnego z rozstrzyganiem co do istoty sprawy – dodaje.
Jednak prezes Kapiński nie wspomina, że dwóch tzw. neo-sędziów 13 października br. - „oczyściło Sąd Najwyższy z elementu niepewnego” – jak twierdzi prof. Włodzimierz Wróbel z Izby Karnej SN. Chodzi o to, że wyłączyli od orzekania w tej sprawie 35 sędziów: wszystkich tych „starych ”sędziów, którzy brali udział w podejmowaniu uchwały pełnego składu SN z 23 stycznia 2020 roku i nie złożyli zdań odrębnych. A także – wyeliminowali zostali nowi sędziowie: dr hab. Krzysztof Żmij, dr hab. Jacek Widło, dr hab. Dariusz Świecki i prof. dr hab. Leszek Bosek. Ci z kolei wyrażali zastrzeżenia wobec powołań sędziowskich, opierając swojej stanowisko na orzecznictwie trybunałów europejskich. Uzasadnienia tego postanowienia jeszcze nie ma, choć termin upływa 20 października br. Autorem uzasadnienia ma być SSN Mariusz Załucki.
Jednolita wykładnia
Prezes Kapiński stwierdza, że rozpoznanie jego wniosku przez pełny skład Sądu Najwyższego ma umożliwić przyjęcie jednolitej wykładni prawa, wiążącej wszystkie jego składy. Potrzeba takiego rozstrzygnięcia wynika z rozbieżności występujących zarówno między poszczególnymi izbami Sądu Najwyższego, jak i w ich obrębie. Dla uczestników postępowań oczekiwanym rezultatem uchwały pełnego składu Sądu Najwyższego jest większa przewidywalność prawna: stosowanie jednakowych zasad w podobnych sytuacjach, mniej niepewności co do skutków wydanych wyroków oraz ograniczenie przedłużania spraw z powodu sporów dotyczących powołań sędziów. Zasadniczym celem jest zatem to, by obywatel szukający ochrony w sądzie otrzymał rzetelne rozstrzygnięcie w rozsądnym czasie i mógł na nim polegać.








