Wyobrazić sobie można dwa skrajne modele rozstrzygnięć.

Według pierwszej koncepcji po wyroku ETS, uchwale NSA i postanowieniu TK sprawa wydaje się być klarowna i wytwórcy energii są już o krok od otrzymania pieniędzy, o które walczą od dłuższego czasu. Potwierdzeniem tego kierunku myślenia jest pierwszy wyrok NSA z dnia 21 grudnia 2010 r. sygn. akt I GSK 54/10 rozstrzygający problem, w którym to oddalono skargę kasacyjną Dyrektora Izby Celnej we Wrocławiu, w której kwestionowano obowiązek zwrotu podatku akcyzowego. A więc w tym przypadku uznano, że podatek akcyzowy należy zwrócić.
Jednak utrzymanie tego kierunku orzecznictwa spowoduje znaczne obciążeniu budżetu państwa co w obecnej sytuacji ekonomicznej może mieć ujemne skutki.

Możliwe jest więc ukształtowanie się zgoła odmiennej linii orzeczniczej. Zapowiedzią tego może być zadanie 21 stycznia 2011 r. przez jeden ze składów orzekających pytania do składu całej Izby Gospodarczej. Rozstrzygnięte ma być czy nadpłatą jest kwota podatku akcyzowego uiszczona z tytułu sprzedaży energii elektrycznej w sytuacji, w której ten kto ją uiścił nie poniósł z tego tytułu uszczerbku majątkowego, a więc NSA ma w praktyce ocenić czy przedsiębiorstwa energetyczne odzyskają podatek akcyzowy. Już samo skierowanie pytania do całej izby a nie siedmioosobowego składu może wskazywać na doniosłość problemu oraz na to, że pogląd o możliwości zwrotu akcyzy ma swoich przeciwników.
Przy przyjęciu, że zwrot akcyzy nie należy się doszłoby do sytuacji w której sąd administracyjny przyzwoliłby na łamanie prawa przez ustawodawcę. Nie ulega wątpliwości, że podatek akcyzowy zasilił budżet państwa z naruszeniem prawa unijnego, dlatego też to co zostało niesłusznie zabrane powinno być zwrócone. To z woli ustawodawcy o zwrot pieniędzy mogą starać się jedynie przedsiębiorstwa energetyczne a ni ci, którzy faktycznie podatek zapłacili.

Bez względu na wypracowane przez NSA rozstrzygnięcie kończące przed tym sądem kilkuletni już spór trzeba zauważyć, że problem, z którym musi uporać się sąd administracyjny będzie miał wpływ nie tylko na wizerunek tego sądu. Będzie to też test rzetelności, bezstronności i obiektywizmu sędziów.

 

Karol Pachnik
autor jest doktorem nauk prawnych, adwokatem.