Podczas rozprawy 19 lutego kwestią zajmował się skład pięciorga sędziów TK. Przewodniczyła mu prezes TK Julia Przyłębska, która jest też jednym ze sprawozdawców. Drugim sprawozdawcą jest sędzia Jakub Stelina, a poza nimi w składzie są też sędziowie: Zbigniew Jędrzejewski, Justyn Piskorski i Michał Warciński. TK odroczył wówczas wydanie wyroku do 4 marca.

Wniosek do TK sformułowała Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Pytanie prawne zadano na kanwie rozpoznawanej przez sędzię tej Izby Małgorzatę Bednarek kasacji radcy prawnego ukaranego przez korporacyjne sądy dyscyplinarne. W ramach postępowania przed SN obrońca radcy złożył wniosek o wyłączenie z orzekania sędziów Izby Dyscyplinarnej SN w związku ze sposobem ich wyłonienia przez obecny skład KRS.

- Tak naprawdę problem prawny i konstytucyjny zasadza się na podstawowym elemencie, który dotyka prawidłowości inwestytury sędziowskiej oraz skutków procesowych z tym związanych - mówiła sędzia Bednarek dwa tygodnie temu w TK, przedstawiając pytanie prawne. Jak dodała, chodzi o to, czy możliwe jest podważenie całego systemu konstytucyjnego przy wykorzystaniu procedury wyłączania sędziów zawartej w Kodeksie postępowania karnego. Zastępca prokuratora generalnego prok. Robert Hernand wniósł o uznanie niekonstytucyjności przepisu w zaskarżonym zakresie. Podobne stanowisko w przekazanym TK stanowisku zajął Sejm.

Izba Dyscyplinarna zapytała o przepis K.p.k.

W przekazanym TK wniosku Izba Dyscyplinarna zapytała o przepis K.p.k. - stosowany także w postępowaniach dyscyplinarnych - mówiący o wyłączeniu sędziego, jeżeli występuje okoliczność mogąca wywoływać uzasadnioną wątpliwość co do jego bezstronności. W pytaniu chodzi o konstytucyjność tego przepisu w kontekście dopuszczalności rozpoznawania wniosków o wyłączenie sędziego ze względu na możliwą wadliwość jego powołania z powodu wcześniejszego uczestnictwa w procedurze wyłonienia kandydatów na sędziów prowadzonej przez KRS w aktualnym składzie.

Mianowania kandydatów wyłonionych przez KRS na sędziów dokonuje prezydent. Jak wskazała Izba Dyscyplinarna w uzasadnieniu wniosku do TK, w polskim systemie prawnym - w szczególności w regulacjach ustrojowych - nie przewidziano żadnej procedury, w ramach której możliwe byłoby badanie prawidłowości procedury "kreacji sędziego" po jego nominacji przez prezydenta.

- Przyjęcie dopuszczalności weryfikacji prawidłowości powołania sędziego połączonej z możliwością zakwestionowania skuteczności aktu nominacji doprowadziłoby do powstania niebezpieczeństwa powszechnego kwestionowania statusu sędziów zawsze wtedy, kiedy w procedurze nominacyjnej ujawniłyby się mniejsze lub większe uchybienia, a w szczególności wówczas, kiedy określony element tej procedury zostałby uznany za niezgodny z aktem prawnym wyższego rzędu, w tym zwłaszcza z Konstytucją RP - podkreślono w uzasadnieniu tego wniosku.

Czytaj też: Sondaż: Polacy za niezależną władzą sądowniczą >

Jak nadmieniła Izba Dyscyplinarna, w procesie stosowania prawa sędzia nie może obawiać się, że wydane przez niego orzeczenie spowoduje, iż SN, bądź inny sąd lub organ, zacznie kwestionować ważność jego powołania. Już samo wystąpienie takiej obawy narusza wewnętrzny aspekt niezawisłości sędziowskiej, a każdą próbę ograniczenia uprawnień orzeczniczych sędziego należy traktować jako zewnętrzną ingerencję w jego niezawisłość.

 


Pytań do TK jest więcej

Jest to jedna z kilku spraw, które trafiły do TK w związku z ogólnym zagadnieniem możliwości dokonywania przez sądy ocen i weryfikacji prawidłowości powołań sędziów, których kandydatury wyłonił obecny skład KRS. Izba Dyscyplinarna SN zadała pytanie jeszcze w grudniu ub.r., ale problem ten szczególnej wyrazistości nabrał po podjętej 23 stycznia br. uchwale trzech izb SN - Karnej, Cywilnej i Pracy. Z uchwały tej wynikało m.in., że nienależyta obsada SN, sądów powszechnych i wojskowych jest wtedy, gdy w ich składzie znajduje się osoba wyłoniona przez KRS w obecnym składzie. W sądzie powszechnym nienależyta obsada może być stwierdzona tylko wtedy, jeżeli wadliwość procesu powoływania sędziego prowadzi w konkretnych okolicznościach do naruszenia standardu niezawisłości i bezstronności. Uchwała nie ma zastosowania do orzeczeń wydanych przez sądy przed dniem jej podjęcia. Wyjątkiem są orzeczenia Izby Dyscyplinarnej SN - uchwała ma zastosowanie do jej orzeczeń bez względu na datę ich wydania.

Dzień przed podjęciem tej uchwały marszałek Sejmu Elżbieta Witek skierowała do TK wniosek ws. sporu kompetencyjnego między SN, a Sejmem oraz między SN, a prezydentem. Dotyczy on również m.in. tego, czy prerogatywa powoływania sędziów może być kontrolowana przez SN lub inny sąd, czy też jest to osobiste uprawnienie prezydenta, które nie podlega kontroli władzy sądowniczej. TK rozpoczął rozpatrywanie tego sporu we wtorek i ma kontynuować rozprawę 12 marca.

Z kolei 31 marca TK ma się zająć wnioskiem premiera Mateusza Morawieckiego w sprawie zgodności uchwały trzech izb SN m.in. z konstytucją i traktatem o UE. To niejedyny wniosek premiera do TK. Jeszcze w styczniu wystąpił on o zbadanie przepisów, na podstawie których została wydana uchwała SN. Odrębne wnioski do TK skierowali też prezydent Andrzej Duda i KRS.