Sędzia Piebiak walczy o pieniądze, a nowa KRS ma nadal blokadę
Sytuacja finansowa nowej Krajowej Rady Sądownictwa jest trudna, bo poprzedniej Radzie budżet zablokowano. Rada zwróciła się do ministra finansów o zwiększenie planu wydatków na ten rok o ostatecznie 1,9 mln zł, w związku z tym, że tzw. neo-KRS miała budżet obcięty o ponad 7,5 mln zł. Diety członkom neo-KRS były jednak wypłacone przed końcem kadencji i sięgały od kilku, kilkunastu, aż do około stu tysięcy złotych. Najwyższa kwota wyniosła około 120 tys. zł. Teraz z kolei sędzia Piebiak domaga się jeszcze zwrotu kosztów za dojazdy z Podkarpacia.

W połowie roku poprzednia KRS przestała funkcjonować, nowa zaczęła - na jej działalność brakuje jednak pieniędzy.
Czytaj: Nowa KRS uznaje przynależność Polski do UE i wskazuje na upolitycznienie poprzedniczki
Wypłaty diet na koniec kadencji
- Jasna była dla nas sprawa zablokowania tych pieniędzy wcześniej, bo neo-KRS „produkowała” wadliwie powołanych sędziów, lecz teraz te przesłanki ustały – wyjaśnia sędzia Jarosław Łuczaj, rzecznik prasowy KRS. - Przecież aktualna większość sejmowa dokonała formalnego wyboru członków sędziowskiej części Rady. Ciekawostką dodatkową jest to, że tuż przed końcem kadencji tzw. neo-KRS wypłacono zaległe diety za bieżący rok, choć był niższy budżet. Także z tegorocznego budżetu wypłacono zaległe diety za rok 2025. Dotyczyło to głównie parlamentarzystów – członków Rady. Wprowadzone były jakieś ograniczenia w wypłatach diet, trzeba było składać wnioski o wypłatę, co nie wszyscy robili. Ostatecznie na koniec kadencji wszystkie zaległe diety zostały wypłacone wszystkim członkom Rady – podkreśla rzecznik.
Czytaj też w LEX: Krytyczny przegląd wybranego orzecznictwa sądów administracyjnych wobec statusu tzw. neosędziów w latach 2018–2023 >
Diety wypłacone przed końcem kadencji neo-KRS sięgały od kilku, kilkunastu, aż do około stu tysięcy. Najwyższa kwota wyniosła około 120 tys. zł. Za poprzedni rok rekordowe zarobki w Radzie wyniosły 360 tys. zł brutto.
Czytaj też w LEX: System ważenia spraw – klucz do efektywności w zarządzaniu sądownictwem >
Żądanie sędziego Piebiaka
Zawieszony członek nowej KRS, w latach 2015–2019 podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, sędzia dr Łukasz Piebiak żąda zwrotu kosztów dojazdu z Podkarpacia do KRS, mimo że jest sędzią w Warszawie i ma tu nieruchomość. Przedstawił nawet Radzie zaświadczenie o zameldowaniu tamże.
Czytaj też: KRS potrzebuje opinii prawnych w sprawie zawieszenia sędziego Piebiaka
- To nas zaskoczyło i wymagało wyjaśnienia – mówi sędzia Bartłomiej Starosta, zastępca rzecznika prasowego KRS. - Do tej pory nic z tego tytułu nie zostało mu wypłacone, ponieważ sędzia ma obowiązek zamieszkiwać w pobliżu siedziby sądu. Można odstąpić od tej zasady, gdy sędzia uzyska zgodę prezesa sądu na zamieszkiwanie poza rejonem sądu. Okazało się, że Łukasz Piebiak w ogóle nie wystąpił o taką zgodę i zrobił to dopiero teraz, ale prezes nie zgodził się na zamieszkiwanie przez niego na Podkarpaciu. W związku z tym może już tylko dochodzić tych roszczeń przed sądem. W okresie obrad plenarnych KRS nie korzysta on z hotelu, więc ma gdzie mieszkać – dodaje rzecznik.
Czytaj też w LEX: Granice aktywności sędziów w mediach społecznościowych w kontekście odpowiedzialności dyscyplinarnej – zarys problematyki >
Zdaniem sędziego Jarosława Łuczaja, to czego dopuścił się sędzia Piebiak jest w jego ocenie deliktem dyscyplinarnym. Niedozwolone jest zamieszkiwanie sędziego poza siedzibą sądu bez zgody prezesa sądu.
Czytaj też w LEX:
Odpowiedzialność regresowa nie-sędziego za działanie pod pozorem prawa >








