Wicemarszałek Sejmu i sędzia Barbara Dolniak zwróciła uwagę, że rządowy projekt nowelizacji ustawy o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym lub nadzorowanym przez prokuratora i postępowaniu sądowym bez nieuzasadnionej zwłoki - łamie zasady techniki prawodawczej.
Zdaniem wicemarszałek te różne kwestie powinny być ujęte w oddzielnych projektach. - W ten sposób możemy stworzyć projekt ustawy, który będzie obejmował ustawę budżetową, a skończy na aborcji, taki będzie związek podmiotowy i przedmiotowy - powiedziała marszałkini Dolniak.
 Po drugie - sędziowie od lat składają oświadczenia majątkowe. Jeden egzemplarz tego oświadczenia trafia do urzędu skarbowego, który ma pełną kontrolę treści tego oświadczenia od lat.
Po trzecie rząd zakłada, że to przyspieszy procedury sądowe. - W projekcie znalazł się przepis, który daje prokuratorowi prawo do złożenia wniosku o przekazanie akt z powrotem do prokuratury już w trakcie postępowania sądowego, gdzie to sąd jest prowadzącym postępowanie. Sąd nie ma możliwości oceny tego wniosku. Musi te akta zwrócić, chociażby wydał wyrok. I co wtedy musi zrobić sąd odwoławczy? Uchylić wydany wyrok, który może się okazać słuszny, bo wniosek prokuratora nie - dodała Dolniak.
  Co do skargi na przewlekłość, to - według projektu - wystarczy napisać: "składam skargę na przewlekłość, niech sąd z urzędu się martwi, o co chodzi", nawet nie podając fazy postępowania, której skarga dotyczy, a tego wymagają orzeczenia, na które pan minister się powołuje, wskazania chociażby fazy postępowania nawet zakończonego. Ale tego też nie ma w projekcie. A zatem wnoszący pozew do sądu będzie musiał uzasadnić swój pozew chociażby krótkim uzasadnieniem stanu faktycznego - podkreślała wicemarszałkini.
Podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, Michał Wójcik przypomniał, że obecnie w Polsce 18 tys. spraw trwa dłużej niż 5 lat. - Kilka tygodni temu zadzwonił do mnie człowiek, który powiedział, że jego sprawa trwa 24 lata - powiedział wiceminister. Dodał, że należy reformować wymiar sprawiedliwości, tak żeby był otwarty dla obywatela, ale także dlatego, że m.in. Europejski Trybunał Praw Człowieka zakwestionował wiele spraw. 
Dzisiaj średnio wypłaca się 2800 zł odszkodowania za przewlekłość, choć można wypłacić 20 tys. Wójcik podkreślił, że ponad 50 proc. takich skarg jest odrzucanych z przyczyn formalnych. W normalnym trybie powinno się wezwać do uzupełnienia braków. Na 5 tys. skarg, które są rozpatrywane przez sądy apelacyjne, 3 tys. zostało odrzucone w ubiegłym roku, 850 skarg zostało oddalonych, a 200 uwzględniono.
Projekt przekazano do prac w komisji sejmowej.

Dowiedz się więcej z książki
Przewlekłość postępowania w sprawach cywilnych [PRZEDSPRZEDAŻ]
  • rzetelna i aktualna wiedza
  • darmowa wysyłka od 50 zł