Korwin-Piotrowska mówi o 1171 sprawach zalegających w TK
Sędzia Anna Korwin-Piotrowska w nagraniu z 2 listopada br. powiedziała, że w Trybunale Konstytucyjnym zalega obecnie 1171 spraw. Zapewniła, że Trybunał już działa, a celem jej i pozostałych nowych sędziów jest to, by „polski sąd konstytucyjny zaczął pracę w pełnej transparentności i przejrzystości” oraz „by działał skutecznie, według przejrzystych reguł”. Odpowiedziała na to Wiktoria Ścibor, rzeczniczka TK, wskazując, że Trybunał od ponad dwóch lat zmaga się z nieobsadzeniem stanowisk sędziowskich i niepublikowaniem przez rząd wyroków, a mimo to liczba wydawanych orzeczeń rośnie.

- To jest wielkie zobowiązanie dla sędziów TK. Mogę zapewnić, że sprawy będą sprawnie rozpoznawane - dodała.
30 października 2026 r. sędzia Anna Korwin-Piotrowska, jako sędzia TK z najdłuższym orzeczniczym stażem, wydała zarządzenie o zawieszeniu w czynnościach na miesiąc prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego. Powołała się przy tym m.in. na art. 130 Prawa o ustroju sądów powszechnych, regulujący możliwość zarządzenia przez prezesa sądu albo ministra sprawiedliwości natychmiastowej przerwy w czynnościach służbowych sędziego aż do czasu wydania uchwały przez sąd dyscyplinarny, nie dłużej niż na miesiąc, oraz art. 11 i 12 ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym, które dają możliwość, w określonych sytuacjach, wykonywania niektórych kompetencji prezesa TK sędziemu z najdłuższym stażem pracy. Te podstawy budzą jednak sporo wątpliwości wśród prawników. Na to, że są wątpliwe, wskazuje m.in. Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Korwin-Piotrowska zwołała też na 3 listopada br. Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK w celu przyjęcia uchwały ws. budżetu na 2027 r. W tym samym czasie prokurator generalny, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, skierował do Trybunału w sumie pięć wniosków o uchylenie immunitetu: cztery dotyczące Święczkowskiego i jeden Sochańskiego.
Plan, jak mówili nam nieoficjalnie konstytucjonaliści, był przygotowywany od dłuższego czasu. Przełomem był wybór ósmego sędziego TK, Macieja Berka. 14 października br. złożył on ślubowanie, ale w Sejmie, bo prezydent Karol Nawrocki, z powodu - jak uzasadniała jego Kancelaria - wątpliwości związanych ze spełnieniem przez Berka wymogów formalnych, wstrzymał się z zaproszeniem go na ślubowanie. Tym samym zasilił grupę pięciu „nowych” sędziów TK: Krystiana Markiewicza, Anny Korwin-Piotrowskiej, Marcina Dziurdy i Macieja Taborowskiego, którzy ślubowali „wobec”, ale nie przy fizycznej obecności prezydenta i z którymi z tego powodu prezes TK Bogdan Święczkowski nie nawiązał dotąd stosunku służbowego.
Czytaj: HFPCz: w sprawie TK potrzebny reset konstytucyjny i sędziowie wybierani na nowych zasadach>>
NRA wzywa do dialogu i porozumienia ws. Trybunału Konstytucyjnego>>
Prezes NSA z o sytuacji w TK: granice zostały przekroczone>>
Wstępny audyt: 1171 spraw zalega
Sędzia Korwin-Piotrowska poinformowała, że z wstępnego audytu wynika, iż w TK „zalega aż 1 tys. 171 spraw, z czego ponad 700 nie nadano żadnego biegu”.
- Skarg konstytucyjnych, a więc tych wnoszonych przez obywateli, zalega niemal 350 - powiedziała.
- To jest wielkie zobowiązanie dla TK, dla nas, sędziów. Mogę już teraz zapewnić, że sprawy według jasnych i przejrzystych kryteriów będą wyznaczane i sprawnie rozpoznawane - zaznaczyła Korwin-Piotrowska.
Według zamieszczonych w poniedziałek wieczorem na stronie TK, wraz z wystąpieniem Korwin-Piotrowskiej, statystyk wynika, że z 1171 spraw oczekujących na rozpoznanie na etapie kontroli wstępnej pozostaje 706, z czego skarg konstytucyjnych jest 682, a ponadto dziewięć wniosków o kontrolę konstytucyjności ustaw i 15 wniosków o kontrolę konstytucyjności aktów rangi podustawowej.
Natomiast wśród pozostałych oczekujących spraw bieg nadano 349 skargom konstytucyjnym, 70 wnioskom skierowanym w trybie kontroli abstrakcyjnej, sześciu wnioskom prezydenta skierowanym w trybie kontroli prewencyjnej, trzem sporom kompetencyjnym pomiędzy centralnymi konstytucyjnymi organami państwa oraz 37 pytaniom prawnym sformułowanym przez sądy.
Rzeczniczka TK odpowiada: niepełny skład, brak publikacji wyroków
Niemal od razu odpowiedziała na to Weronika Ścibor, rzeczniczka Trybunału Konstytucyjnego. Na portalu społecznościowym napisała, że pomimo tego, iż od ponad dwóch lat Trybunał działa w niepełnym składzie, systematycznie rośnie liczba wydawanych przez niego orzeczeń.
W zeszłym roku było ich 141, najwięcej od 10 lat. Zdecydowaną większość spraw rozpatrywanych przez Trybunał, od 60 do 89 proc., stanowią sprawy inicjowane w formie skarg konstytucyjnych przez osoby, które występują o ochronę swoich konstytucyjnych wolności i praw. Sprawność działania Trybunału ma w konsekwencji bezpośrednie znaczenie dla skuteczności ochrony praw jednostki - zaznaczyła.
I dodała, że narastającym problemem w tym kontekście jest odmowa wykonywania konstytucyjnego obowiązku ogłaszania rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego w dziennikach urzędowych.
Do tej pory Rządowe Centrum Legislacji, wbrew Konstytucji, nie opublikowało aż 85 orzeczeń. Szczególnie dotkliwe konsekwencje ponoszą osoby, których sytuacja prawna i majątkowa zależy od realizacji rozstrzygnięć Trybunału. Wśród nieopublikowanych są orzeczenia w ważnych społecznie sprawach, jak kwestia wypłaty podwyżek i rekompensat dla części emerytów, których świadczenia zostały niesłusznie zaniżone. Na publikację, a w konsekwencji realizację, czekają także korzystne dla obywateli wyroki dotyczące tzw. ulgi meldunkowej, świadczeń pielęgnacyjnych dla pracujących opiekunów osób z niepełnosprawnościami czy wynagrodzeń należnych właścicielom gruntów, przez które przebiegają linie energetyczne, rury albo kable przedsiębiorstw przesyłowych - podkreśliła.
Dodała, że różnica między liczbą spraw wpływających do Trybunału a liczbą orzeczeń wynika głównie z faktu, że nie wszystkie sprawy są kierowane do merytorycznego rozstrzygnięcia.
- Są odrzucane, jeśli nie spełniają wymogów formalnych. Najczęstsze uchybienia polegają na zaskarżaniu nie samego prawa, lecz jego zastosowania, a więc np. wyroków sądów powszechnych, których kontrola nie leży w kompetencjach Trybunału Konstytucyjnego - podsumowuje.








