- Przyczyny tego Zebranie upatruje nie tylko w czynnikach obiektywnych, takich jak wzrost wpływu spraw i coraz większy stopień ich komplikacji faktycznych i prawnych, ale i – nade wszystko – w działaniach i zaniechaniach władzy ustawodawczej i wykonawczej" - czytamy w uchwale.

Według jej autorów, polski parlament uchwala akceptowane przez prezydenta ustawy, które "wręcz pogarszają warunki pracy sądów i sędziów i – pod pretekstem tak zwanej reformy – zmierzają do podporządkowania władzom politycznym niezależnej od nich władzy sądowniczej". - Z kolei Minister Sprawiedliwości - napisano w uchwale - nie zadbał o należyte dokadrowanie Sądu Apelacyjnego, nie podejmując przez blisko trzy lata nawet jawiących się jako oczywiste działań zmierzających do obsadzenia wakujących stanowisk, a jedyną jego aktywnością było odwołanie dobrze wypełniającego swe obowiązki prezesa i zastąpienie go swoim nominatem.

Uchwała stwierdza także, że wbrew wszechobecnej propagandzie, losowanie składów orzekających, prowadzone według nieczytelnych zasad i – jak informują media – w przypadku wybranych sędziów iluzoryczne, nie tylko nie czyni przydziału poszczególnym sędziom spraw do rozpoznania sprawiedliwszym, ale i nie uwzględnia w ogóle specyfiki pracy w wydziałach odwoławczych i pracę tę wręcz utrudnia.

 

Katarzyna Dudka, Hanna Paluszkiewicz

Sprawdź  
POLECAMY

Katowiccy sędziowie wyrazili przekonanie, że opisane w ich uchwale problemy dotyczą także innych sądów w Polsce. I zwrócili się do obywateli - potencjalnych stron w postępowaniach przed Sądem Apelacyjnym w Katowicach - "by zrozumieli, w jakich warunkach sąd ten musi pracować i kto za nieuniknione utrudnienia ponosi odpowiedzialność".

w zebraniu uczestniczyło 37 spośród 52 sędziów tego sądu, a pod nieobecność prezesa Sądu Apelacyjnego, zebraniu przewodniczyła najstarsza stażem wśród przewodniczących wydziałów sędzia Ewa Tkocz.