Podatkowe problemy związków nieformalnych
Interpretacja ogólna dotycząca związków partnerskich rozwiązuje część problemów w praktyce organów podatkowych. Jednocześnie pokazuje również, że bez jednoznacznych regulacji ustawowych będziemy przesuwali spory z jednego obszaru do drugiego – dziś pytamy o status małżonka, jutro będziemy pytać o zagraniczny ustrój majątkowy, korekty PIT sprzed kilku lat albo termin do zgłoszenia darowizny - mówi Aleksandra Medlarska, adwokatka i doradca podatkowy.

Wiesława Moczydłowska: Związki nieformalne osób tej samej płci mierzą się w Polsce z wieloma problemami podatkowymi, ponieważ w świetle prawa są traktowane jak osoby zupełnie sobie obce. Polskie prawo podatkowe kieruje preferencje i zwolnienia podatkowe głównie dla małżeństw. Jakie preferencje omijają partnerów w związkach nieformalnych na gruncie ustawy o podatku od spadków i darowizn?
Aleksandra Medlarska: Najpierw warto powiedzieć, jakie preferencje w ogóle ma małżonek, bo dopiero wtedy widać skalę różnicy. Małżonek należy do I grupy podatkowej, a dodatkowo może skorzystać ze szczególnego zwolnienia z art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn, potocznie określanego jako zwolnienie dla „grupy zerowej”. Po spełnieniu warunków ustawowych oznacza to możliwość otrzymania spadku albo darowizny bez podatku, niezależnie od wartości majątku. Nawet gdyby zwolnienie z art. 4a z jakiegoś powodu nie znalazło zastosowania, małżonek nadal pozostaje w I grupie podatkowej. Ma więc wyższą kwotę wolną – obecnie 36 120 zł – oraz znacznie niższe stawki podatku: 3, 5 i 7 proc. Partner pozostający w związku nieformalnym trafia natomiast do III grupy podatkowej. Tutaj kwota wolna wynosi tylko 5 733 zł, a stawki podatku wynoszą 12, 16 i 20 proc. Czyli różnica nie polega na tym, że partner nieformalny zapłaci po prostu trochę większy podatek. Małżonek może legalnie otrzymać majątek o bardzo dużej wartości bez podatku, a partner nieformalny już przy stosunkowo niewielkiej darowiźnie czy spadku może wejść w opodatkowanie według III grupy. I właśnie tu pojawia się największy paradoks tego systemu. Dwie osoby mogą przez 20 czy 30 lat wspólnie prowadzić gospodarstwo domowe, finansować mieszkanie i budować majątek, ale sama długość związku i faktyczna wspólnota życia nie mają dla tej ustawy znaczenia. Trzeba jednak odróżnić taką sytuację od małżeństwa osób tej samej płci zawartego w innym państwie Unii Europejskiej i transkrybowanego do polskiego rejestru stanu cywilnego. W interpretacji ogólnej z 24 września 2026 r. Minister Finansów przyjął, że takie osoby mają być dla celów podatkowych traktowane jak małżonkowie, a więc także korzystać z ulg i preferencji na takich samych zasadach. To bardzo ważne stanowisko dla praktyki organów podatkowych, ale nie zmienia samej ustawy i nie obejmuje zwykłych związków nieformalnych.
Jakie problemy mogą mieć takie osoby w kwestii dotyczącej spadkobrania? Co w sytuacji, kiedy partnerzy mają wspólny majątek, np. wspólne mieszkanie i jeden z nich umrze?
Tu nakładają się na siebie dwa problemy – samo dziedziczenie i późniejsze opodatkowanie spadku. Partner pozostający w związku nieformalnym nie jest spadkobiercą ustawowym. Jeżeli więc jedna osoba umrze bez testamentu, druga nie dziedziczy tylko dlatego, że przez wiele lat pozostawali razem i wspólnie prowadzili gospodarstwo domowe. Jeżeli partnerzy są współwłaścicielami mieszkania, udział żyjącego partnera oczywiście pozostaje jego własnością. Natomiast udział należący do zmarłego wchodzi do spadku. Bez testamentu może więc dojść do sytuacji, w której żyjący partner stanie się współwłaścicielem mieszkania razem z dziećmi, rodzicami albo innymi spadkobiercami zmarłego. Dlatego testament w takim związku ma bardzo duże znaczenie. Trzeba jednak pamiętać, że rozwiązuje on przede wszystkim problem powołania partnera do spadku. Nie powoduje natomiast, że partner zaczyna być traktowany podatkowo jak małżonek. Nadal co do zasady będzie rozliczał nabycie według zasad właściwych dla III grupy podatkowej. Do tego mogą dojść jeszcze roszczenia osób uprawnionych do zachowku.
Ustawa o podatku od spadków i darowizn przewiduje wprawdzie w art. 16 tzw. ulgę mieszkaniową, z której w określonych sytuacjach może skorzystać również osoba należąca do III grupy podatkowej. Czy pomaga ona partnerom w związkach nieformalnych? Jakie są warunki tej ulgi?
Tak, jest tka ulga. Nie jest to jednak pełne zwolnienie z podatku. Ulga polega na tym, że do podstawy opodatkowania nie wlicza się wartości nabytego budynku lub lokalu mieszkalnego odpowiadającej maksymalnie 110 m² powierzchni użytkowej. W przypadku osoby z III grupy warunki są jednak bardzo wymagające. Po pierwsze, ulga może dotyczyć wyłącznie nabycia w drodze dziedziczenia, zapisu, dalszego zapisu, zapisu windykacyjnego lub polecenia testamentowego – nie obejmuje zwykłej darowizny. Po drugie, partner musi przez co najmniej dwa lata sprawować opiekę nad wymagającym jej spadkodawcą na podstawie pisemnej umowy, przy czym podpisy pod tą umową muszą być notarialnie poświadczone. Ten dwuletni okres liczy się od dnia poświadczenia podpisów przez notariusza.
Do tego dochodzą dalsze warunki. Osoba korzystająca z ulgi co do zasady nie może być właścicielem innego domu lub mieszkania, nie może mieć określonych spółdzielczych praw do innego lokalu ani pozostawać najemcą, chyba że w ustawowym terminie odpowiednio wyzbędzie się tych praw albo rozwiąże umowę najmu. Musi także zamieszkiwać i być zameldowana na pobyt stały w odziedziczonym lokalu lub domu przez pięć lat i co do zasady nie może go w tym okresie zbyć.
To pokazuje, że ulga mieszkaniowa nie rozwiązuje systemowo problemu partnerów w związkach nieformalnych. Żeby osoba z III grupy mogła z niej skorzystać, relacja ze spadkodawcą musi spełniać bardzo konkretne, wcześniej sformalizowane warunki. Sam fakt wspólnego zamieszkiwania przez wiele lat nie wystarczy.
Dlatego w praktyce partnerzy pozostający w związkach nieformalnych powinni wcześniej zadbać zarówno o testament, jak i o sposób ukształtowania własności wspólnego majątku. W przeciwnym razie po śmierci jednego z nich drugi może jednocześnie stanąć przed problemem współwłasności z rodziną zmarłego i znacznym obciążeniem podatkowym.
W praktyce najważniejsze jest więc to, żeby takich spraw nie odkładać do momentu śmierci jednego z partnerów. Testament, sposób ukształtowania współwłasności i wcześniejsze planowanie majątkowe mają tu realne znaczenie.
Jakie trudności mogą mieć partnerzy na gruncie podatku dochodowego? Partnerów omija możliwość preferencyjnego, wspólnego rozliczenia rocznego. Co jeszcze?
W zwykłym związku nieformalnym wspólnego PIT po prostu nie ma. Każdy rozlicza się oddzielnie.
I tu również formalny status związku może prowadzić do bardzo różnych skutków ekonomicznych. Jeżeli jedna osoba osiąga wysokie dochody, a druga niewielkie albo w ogóle ich nie osiąga, małżeństwo może w określonych sytuacjach skorzystać na wspólnym opodatkowaniu. Para nieformalna takiej możliwości nie ma. Natomiast interpretacja ogólna z 24 września 2026 r. otworzyła nowy rozdział w przypadku małżeństw osób tej samej płci zawartych w innym państwie UE i transkrybowanych w Polsce. Minister Finansów przyjął, że takie osoby należy traktować podatkowo jak małżonków. I na pierwszy rzut oka można by powiedzieć: problem rozwiązany. Ale właśnie tutaj zaczynają się kolejne pytania. Wspólny PIT nie przysługuje przecież każdemu małżeństwu automatycznie. Jednym z warunków jest pozostawanie we wspólności majątkowej. Przy rozdzielności majątkowej wspólnego rozliczenia nie ma.
A teraz wyobraźmy sobie małżeństwo zawarte za granicą. Akt małżeństwa potwierdza, że małżeństwo istnieje, ale nie zawsze odpowiada na pytanie, jaki dokładnie ustrój majątkowy obowiązuje małżonków. Może się więc okazać, że dla potrzeb jednego PIT-u urząd będzie musiał ustalić prawo właściwe dla stosunków majątkowych małżonków, sprawdzić zagraniczne przepisy i dokumenty, a podatnicy będą musieli wykazać, że rzeczywiście pozostawali we wspólności majątkowej.
I to jest jeden z najciekawszych problemów praktycznych po nowej interpretacji. Rozwiązaliśmy problem uznania statusu małżonka, ale możemy otworzyć spór o to, jaki dokładnie ustrój majątkowy obowiązuje konkretną parę.
Interpretacja sama zresztą zaznacza, że transkrypcja nie oznacza automatycznego prawa do każdej preferencji. Organ ma badać przesłanki konkretnej ulgi i wszystkie okoliczności sprawy.
Co w przypadku wspólnych dochodów, np. z najmu nieruchomości? Jak partnerzy powinni to rozliczać?
W przypadku najmu najpierw trzeba odpowiedzieć na bardzo proste, ale kluczowe pytanie: do kogo należy nieruchomość i w jakim zakresie. Jeżeli partnerzy są współwłaścicielami mieszkania, każdy co do zasady rozlicza przypadającą na niego część przychodu. Nie zawsze będzie to po 50 proc. – wszystko zależy od udziałów. Przy najmie prywatnym obowiązuje obecnie ryczałt 8,5 proc. do 100 tys. zł przychodu i 12,5 proc. od nadwyżki ponad tę kwotę. Małżonkowie pozostający we wspólności majątkowej mają natomiast możliwość opodatkowania całości przychodów z najmu przez jednego z nich. W ich przypadku obowiązuje też szczególny próg 200 tys. zł dla stawki 8,5 proc.
Partnerzy nieformalni z tego mechanizmu nie mogą skorzystać tylko dlatego, że wspólnie prowadzą gospodarstwo domowe.
I znowu wracamy do problemu formalnego statusu. Jeśli mamy małżeństwo jednopłciowe objęte interpretacją ogólną MF, pojawia się możliwość stosowania zasad przewidzianych dla małżonków. Ale gdy konkretna preferencja zależy od wspólności majątkowej, trzeba będzie również wykazać istnienie tej wspólności.
Jak do kwestii związków nieformalnych podchodzą organy skarbowe i sądy administracyjne? Pojawiła się interpretacja ogólna, czy się do niej zastosują?
Dotychczas sądy były w tej kwestii bardzo konsekwentne: ulgi i zwolnienia podatkowe należy interpretować ściśle.
Bardzo dobrym przykładem jest świeży wyrok NSA z 20 sierpnia 2026 r., sygn. III FSK 597/25. Sprawa dotyczyła kobiety, która odziedziczyła majątek po swojej partnerce. Związek był sformalizowany notarialną umową partnerską, były też pełnomocnictwa. Mimo to NSA uznał, że partnerka należy do III grupy podatkowej i nie może skorzystać ze zwolnienia z art. 4a ustawy o podatku od spadków i darowizn.
NSA powiedział w istocie: problem istnieje, ale sąd nie może go rozwiązać poprzez rozszerzenie zwolnienia podatkowego. To zadanie ustawodawcy.
I kilka tygodni później pojawia się interpretacja ogólna MF dotycząca już innej sytuacji – małżeństw zawartych legalnie w innym państwie UE i transkrybowanych w Polsce. Minister przyjmuje, że dla celów podatkowych osoby te mają być traktowane jak małżonkowie.
Nie widzę tu sprzeczności, bo mówimy o dwóch różnych stanach prawnych: czym innym jest związek partnerski, a czym innym małżeństwo zawarte za granicą i uznane poprzez transkrypcję.
Ale interpretacja ogólna otwiera inną dyskusję. Jest bardzo ważna praktycznie i ma ujednolicić stosowanie prawa przez organy podatkowe, ale nadal jest interpretacją, a nie nowelizacją ustaw podatkowych.
I tu rzeczywiście można postawić pytanie: czy kwestie tak fundamentalne jak prawo do pełnego zwolnienia z podatku od spadków i darowizn albo wspólnego PIT powinny być ostatecznie rozstrzygane za pomocą interpretacji ogólnej, czy jednak powinny wynikać wprost z ustawy?
To właśnie może być źródłem kolejnych sporów.
W Polsce toczy się od dawna spór o prawa takich osób. Jednak nie udaje się osiągnąć kompromisu. Jakie rozwiązania prawne Pani zdaniem pomogłyby rozwiązać chociaż podstawowe problemy w związkach nieformalnych?
Moim zdaniem największym problemem jest dzisiaj nie tylko to, czy dana preferencja podatkowa istnieje, ale brak przewidywalności. Podatnik nie powinien potrzebować do ustalenia swojego statusu podatkowego jednocześnie ustawy podatkowej, prawa prywatnego międzynarodowego, wyroku TSUE, kilku orzeczeń NSA i interpretacji ogólnej Ministra Finansów.
Minister Finansów wyciągnął z wyroku TSUE konsekwencje podatkowe. To ma ogromne znaczenie praktyczne, ale jednocześnie pokazuje, że ustawodawstwo nie nadąża za rzeczywistością.
Dwie pary mogą funkcjonować ekonomicznie dokładnie tak samo – przez 20 lat mieszkać razem, wspólnie finansować mieszkanie, wspólnie budować majątek. Jedna po zawarciu małżeństwa za granicą i jego transkrypcji może wejść, zgodnie z interpretacją MF, w reżim podatkowy właściwy dla małżonków. Druga, pozostająca w związku nieformalnym, nadal będzie traktowana w podatku od spadków i darowizn jak III grupa podatkowa.
To ogromna różnica podatkowa wynikająca przede wszystkim z formalnego statusu związku.
Dlatego niezależnie od szerszej dyskusji społecznej czy politycznej ustawodawca powinien przede wszystkim jasno określić skutki podatkowe takich relacji. Podatnik powinien wiedzieć z ustawy, czy przysługuje mu zwolnienie z podatku od spadków i darowizn, czy może rozliczyć PIT wspólnie, jak rozliczać wspólny majątek i jakie dokumenty musi posiadać.
Interpretacja ogólna z 24 września rozwiązuje część problemów w praktyce organów. Ale jednocześnie pokazuje, że bez jednoznacznych regulacji ustawowych będziemy przesuwali spory z jednego obszaru do drugiego – dziś pytamy o status małżonka, jutro będziemy pytać o zagraniczny ustrój majątkowy, korekty PIT sprzed kilku lat albo termin do zgłoszenia darowizny.
Aleksandra Medlarska, adwokatka, doradca podatkowy, Kancelaria Adwokata i Doradcy Podatkowego Aleksandra Medlarska.








