„Mogę powiedzieć, że nie jest to proste. Gdyby to było proste, problem na pewno dawno zostałby rozwiązany. Z pewnością rząd nie ma takich intencji, aby ten podatek pobierać" - mówił wcześniej Grabowski. Dodał, że resort jest bliski rozwiązania, które w praktyce byłoby zwolnieniem. Zaznaczył, że powinno ono być możliwe do zaakceptowania zarówno przez operatorów telekomunikacyjnych, jak i przez organizacje pożytku publicznego.
Charytatywne SMS-y są jedną z form zbierania pieniędzy przez organizacje dobroczynne. Zawierają one umowy z operatorami, którzy udostępniają im specjalny numer telefoniczny. Opłaty za SMS-y wysyłane na ten numer operator przekazuje na rzecz organizacji. Są one jednak pomniejszone o 22-proc. podatek zawarty w cenie każdego SMS-a, który operatorzy odprowadzają do urzędu skarbowego.
Od dłuższego czasu fundacje i organizacje charytatywne bezskutecznie walczą o zwolnienie z VAT tej formy darowizn. Przepisy podatkowe nie pozwalają im bowiem występować w sprawach związanych z podatkiem VAT, który fiskus pobiera od charytatywnych SMS-ów.
Na początku grudnia ub.r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargi ośmiu fundacji zrzeszonych w koalicji „SMS bez VAT", które domagały się od fiskusa odpowiedzi na pytanie, czy kwota przekazywana za pomocą SMS-ów może stanowić podstawę opodatkowania VAT. Podobne stanowisko zajął wcześniej WSA w Krakowie.
Zdaniem WSA, przepisy Ordynacji podatkowej pozwalają zainteresowanym podmiotom uzyskać od organów podatkowych informację na temat opodatkowania tylko w „ich indywidualnej sprawie". Problem VAT od SMS-ów nie jest jednak indywidualną sprawą organizacji dobroczynnych, bo to nie one pobierają podatek jako VAT naliczony u siebie.
We wrześniu ub.r. koalicja „SMS bez VAT" zrzeszająca fundacje charytatywne zaapelowała do ministra finansów o zmianę interpretacji przepisów opodatkowujących SMS-owe darowizny.
W apelu napisano, że w 2008 r. na rzecz organizacji darczyńcy przekazali ponad 22 mln zł, a od tej kwoty fiskus zabrał ponad 4 mln. „To, że budżet państwa zarabia miliony złotych na odruchu ludzkiej solidarności, pomniejszając o jedną piątą prywatne środki, które indywidualni darczyńcy przekazują na cele służące dobru ogółu, budzi moralny sprzeciw" - napisano.