Za głosowało 153 przedstawicieli koalicji rządzącej premiera Antonisa Samarasa, przeciwnych było 142 parlamentarzystów.

Jednoizbowy parlament liczy 300 foteli.

Budżet po sześciu latach recesji przewiduje niewielki, szacowany na 0,6 proc. PKB, wzrost gospodarczy i wprowadza sięgające 3,1 mld euro cięcia.

Według opozycyjnej partii Syriza ustawa w obecnym kształcie "to droga mająca na celu dalsze rujnowanie Grecji". Premier bronił jej podkreślając, że po raz pierwszy od lat kraj nie musi pożyczać pieniędzy, aby funkcjonować.

Przed greckim parlamentem w czasie debaty przeciw oszczędnościom budżetowym protestowało kilkaset osób.

Ustawa nie zyskała jeszcze poparcia tzw. trojki, czyli udzielających Grecji kredytów instytucji międzynarodowych: Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), Komisji Europejskiej (KE) oraz Europejskiego Banku Centralnego (ECB). Trojka spiera się z Atenami m.in. o zakaz przejmowania domów przez banki, gdy znajdujący się w trudnej sytuacji właściciele nie spłacają zaciągniętych na nieruchomość kredytów.

KE argumentuje, że prawo z założenia mające chronić kredytobiorców w trudnej sytuacji materialnej, stwarza pole do poważnych nadużyć. Grecki parlament ma zająć się sprawą w poniedziałek.

W sobotę komisja poinformowała o zamrożeniu wypłaty 1 mld euro z programu pomocowego.

Dotychczasowe programy pomocowe przyznane Grecji na lata 2010-2014 w zamian za bolesne dla społeczeństwa cięcia, oszczędności i reformy są warte 240 mld euro. Choć program pomocowy powinien dobiec końca w przyszłym roku, w lipcu KE przyznała, że pod koniec 2014 roku Grecja może mieć "relatywnie niewielką lukę w finansowaniu". KE wspomniała o kwocie rzędu 2,8-4,6 mld euro. Szacunki MFW mówią o 10,9 mld euro luki na lata 2014 i 2015.

Rzecznik Komisji Europejskiej Simon O'Connor napisał w sobotę na Twitterze, że misja KE mogłaby wrócić do Aten w styczniu, jeśli rząd osiągnie postępy we wdrażaniu reform. Dodał, że "dyskusje techniczne" odbędą się w przyszłym tygodniu.

zab/

15239304 15239316 15239306 int. arch.