Fiskus przegrywa przed sądami i... nadal nie zmienia zdania
Korzystne dla podatników wyroki sądów administracyjnych nie skłaniają skarbówki do zmiany stanowiska. Przedsiębiorcy latami toczą spory m.in. o rozliczenie noclegów pracowników czy zaliczek na poczet zysku w spółkach komandytowych, a samorządy o odliczenie VAT według ustalonego indywidualnie współczynnika. Prawnicy wskazują, że celem takiego uporu może być zniechęcenie podatników. Jest to jednak sprzeczne z przepisami, które nakazują organom podatkowym uwzględniać orzecznictwo. Być może fiskus zmieni jednak podejście w sprawie odliczenia 100 proc od firmowych samochodów.

Każdy musi iść do sądu we własne sprawie
- Trudno zaakceptować stan, w którym określona wykładnia zostaje wielokrotnie i konsekwentnie zakwestionowana przez Naczelny Sąd Administracyjny, a dyrektor KIS nadal prezentuje ją w kolejnych interpretacjach wydawanych innym podatnikom. W praktyce prowadzi to do dość kuriozalnej sytuacji, w której podatnik musi przejść całą drogę sądowoadministracyjną, aby uzyskać korzystne i wiążące w jego sprawie rozstrzygnięcie, podczas gdy organ w dalszym ciągu utrzymuje niekorzystną linię interpretacyjną wobec kolejnych podatników. Aż do czasu, gdy również oni zdecydują się ją zakwestionować i wkroczyć na ścieżkę sądowoadministracyjną - mówi Katarzyna Gwizdak, doradca podatkowy.
Podaje przykład sporów dotyczących zaliczek na poczet zysku wypłacanych komplementariuszom spółek komandytowych. W wyroku z 9 grudnia 2025 r., sygn. II FSK 915/25, NSA ponownie potwierdził, że przy wypłacie zaliczki w trakcie roku spółka nie ma obowiązku poboru zryczałtowanego PIT. W uzasadnieniu wyroku NSA powołał się na czternaście wcześniejszych podobnych orzeczeń.
Dyrektor KIS, w interpretacji z 23 lipca 2026 r., nr 0112-KDIL2-2.4011.549.2022.10.AG, ponownie rozpoznając sprawę po wyroku NSA, potwierdził brak obowiązku poboru podatku przy wypłacie zaliczki. Nie wynikało to jednak ze zmiany prezentowanej wykładni, lecz z konieczności uwzględnienia oceny prawnej wyrażonej przez sądy w tej konkretnej sprawie. Jednak już 31 sierpnia 2026 r., a więc niewiele ponad miesiąc później, w interpretacji nr 0115-KDIT1.4011.538.2026.1.ASZ, rozpatrując wniosek innego podatnika, dyrektor KIS ponownie uznał, że od zaliczki na poczet zysku należy pobrać 19-proc. PIT bez pomniejszenia o CIT spółki.
Podobny mechanizm dotyczy możliwości obniżenia stawek amortyzacyjnych. Już w wyroku z 3 lutego 2022 r., II FSK 1413/19, NSA dopuścił zmianę stawek także w odniesieniu do przeszłych, nieprzedawnionych okresów rozliczeniowych. Kierunek ten był następnie powtarzany w kolejnych orzeczeniach NSA. Mimo to jeszcze we wrześniu 2026 r. dyrektor KIS wydał kolejną już interpretację, nr 0111-KDIB1-3.4010.529.2026.1.AN, w której ponownie odmówił podatnikowi takiego prawa.
- Oczywiście nie funkcjonujemy w systemie prawa precedensowego i wyrok wydany w sprawie innego podatnika nie wiąże dyrektora KIS w kolejnych postępowaniach. Nie oznacza to jednak, że w systemie prawa stanowionego można akceptować tak daleko idącą rozbieżność pomiędzy utrwaloną wykładnią sądu kasacyjnego, a praktyką organu interpretacyjnego. Prowadzi to w istocie do przerzucenia na kolejnych podatników kosztu zapewnienia jednolitości stosowania prawa - mówi Katarzyna Gwizdak.
Negatywne interpretacje mają zniechęcić podatników
- Zgodnie z ugruntowaną już linia orzeczniczą, jednostki sektora finansów publicznych mogą stosować indywidualne współczynniki do różnych rodzajów działalności. Potwierdza to liczne orzecznictwo dotyczące samorządowych wodociągów i kanalizacji czy działalności sportowej. Oznacza to jednak niestety, że interpretacje organów podatkowych są nadal negatywne - mówi Joanna Rudzka, doradca podatkowy.
Niestety, w praktyce niewielu podatników decyduje się dochodzić swoich praw przed sądami administracyjnymi, nawet jeśli ukształtowana dotychczas linia orzecznicza wskazuje, że mają duże szanse na wygraną. Część podatników rezygnuje ze względu na obawy przed sporem z fiskusem, także przed rozszerzeniem sporu na inne obszary działalności ich firmy. Inni chcą uniknąć długotrwałego postępowania przed sądami i związanych z tym kosztów. Wydaje się więc, że forsowanie stanowiska niezgodnego z linią orzeczniczą sądów administracyjnych jest świadomą strategią organów podatkowych. Powodem takiego uporu ze strony fiskusa może być uzyskanie efektu odstraszającego – dodaje Joanna Rudzka.
Czas na interpretację ogólną
Innym przykładem są spory dotyczące noclegów dla pracowników. Mimo iż skarbówka cały czas twierdzi, że wartość bezpłatnego zakwaterowania jest przychodem oddelegowanego pracownika, to coraz więcej firm wygrywa w tej sprawie przed sądami administracyjnymi. Potwierdzają one, że wartość bezpłatnego zakwaterowania nie podlega opodatkowaniu. Przełomem dla podatników był wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 1 sierpnia 2023 r. (sygn. II FSK 270/21), zgodnie z którym świadczenia na rzecz pracowników delegowanych do pracy w innym państwie członkowskim nie mogą zostać uznane za jakikolwiek element wynagrodzenia ani w rozumieniu prawa pracy ani w rozumieniu ustawy o PIT. Nie stanowią one bowiem nieodpłatnych świadczeń, skoro obciążają w całości pracodawców. NSA ponownie zajął takie stanowisko w kolejnych wyrokach, m.in. z 9 stycznia 2024 r. (sygn. II FSK 434/21 oraz II FSK 1332/21).
- Kolejne już wyroki potwierdzają ukształtowanie się linii orzeczniczej, zgodnie z którą wartość bezpłatnego zakwaterowania i transportu nie jest przychodem pracownika delegowanego za granicę. To istotne wydatki, sięgające setek tysięcy złotych. Niestety organy podatkowe wciąż wydają w tej sprawie odmienne interpretacje. To oznacza, że pracodawcy, którzy nie odprowadzają zaliczek od wartości noclegów i transportu, ryzykują w razie ewentualnej kontroli spór z fiskusem. Mają wówczas duże szanse na wygraną przed NSA, na którą będą musieli jednak poczekać kilka lat. Taka sytuacja oznacza ogromne niepotrzebne obciążenie dla całego systemu. Warto więc, żeby minister finansów wydal w tej sprawie objaśnienia lub interpretację ogólną, tak jak w przypadku ryczałtów samochodowych – mówi Łukasz Boszko, doradca podatkowy, menedżer w Grant Thornton.
Przypomina, ze chodzi o przepisy wprowadzone w 2015 r., które miały ułatwić firmom rozliczenia samochodów służbowych używanych przez pracowników do celów prywatnych. Szybko jednak pojawiły się interpretacje indywidualne, w których organy podatkowe domagały się odrębnego rozliczenia przychodu z tytułu zużycia benzyny. Z kolei sądy jednolicie orzekały, że ryczałt obejmuje również koszty paliwa. Minister finansów wydał w 2020 r. interpretację ogólną, nr DD3.8201.1.2020, zgodną z orzecznictwem.
Czy to koniec sporów o VAT od firmowych samochodów
Być może skarbówka zaczyna zmieniać zdanie w sprawie odliczenia 100 proc. VAT od samochodów osobowych w sytuacji, gdy są parkowane w miejscu zamieszkania przedsiębiorcy lub pracownika. Organy podatkowe uznawały dotychczas, że sam fakt parkowania auta pod domem wyklucza możliwość pełnego odliczenia VAT. Parkowanie auta pod domem pracownika lub przedsiębiorcy oznacza, że pojazd jest łatwo dostępny do celów prywatnych.
Naczelny Sąd Administracyjny już w wyroku z 17 lipca 2024 r., sygn. I FSK 1175/20 zwrócił uwagę na ukształtowanie się korzystnej dla podatników linii orzeczniczej. Powołał się na orzeczenie z 9 listopada 2017 r., sygn. I FSK 234/15, iż samochód powierzony pracownikowi mobilnemu w celu realizacji zadań służbowych, w tym m.in. przejazdów do klientów oraz powrotu do miejsca zamieszkania, należy uznać za wykorzystywany wyłącznie do działalności gospodarczej podatnika, o ile określone przez podatnika zasady jego używania, dodatkowo potwierdzone prowadzoną przez podatnika dla tego pojazdu ewidencją przebiegu pojazdu, wykluczają jego użycie do innych prywatnych.
Fiskus przez wiele lat kwestionował takie podejście. Jednak w interpretacji z 10 sierpnia 2026 r. (nr 0114-KDIP4-2.4012.489.2026.2.WH) przyznał iż spółce przysługuje prawo do odliczenia 100 proc. VAT od wydatków związanych z samochodem osobowym, mimo że pojazd może być parkowany w miejscu zamieszkania przedstawiciela handlowego.
Praktyka niezgodna z przepisami
Weronika Kalisz, aplikantka adwokacka w Kancelarii Zimny Matarewicz zwraca uwagę, że w 2025 r. do Izby Finansowej NSA wpłynęło łącznie 5213 skarg kasacyjnych, w tym 2078 wniesionych przez organy podatkowe.
- Niepokój szczególnie budzą sytuacje, w których Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej już na etapie wydawania interpretacji pomija utrwalone praktyki orzecznicze, a następnie konsekwentnie dąży do odejścia od jednolitego stanowiska sądów administracyjnych. Taka praktyka wręcz kłóci się z zasadą gwarantowaną przez Ordynację podatkową, zgodnie z którą organy administracji publicznej mają obowiązek prowadzić postępowanie w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej. Ma to szczególne znaczenie dla przedsiębiorców, którzy powinni podejmować decyzje gospodarcze na podstawie stabilnych i możliwych do ustalenia zasad opodatkowania. W warunkach skomplikowanych, często zmieniających się i niejasnych przepisów podatkowych trudno bowiem oczekiwać od przedsiębiorcy, że przewidzi wykładnię przyjętą przez organ podatkowy.
Dr Jacek Matarewicz, adwokat, doradca podatkowy, partner zarządzający w Kancelarii Zimny Matarewicz dodaje, że podatnicy narażani są wciąż na odmowy wszczęcia postępowania w sprawach, w których organ interpretacyjny konsekwentnie odmawia wykładni przepisów ustaw niepodatkowych, które mają znaczenie dla rozstrzygnięcia podatkowego. -Tymczasem nie da się rozstrzygnąć określonych zagadnień z obszaru prawa podatkowego, nie dokonując oceny przepisów innych ustaw, np. ustawy o rachunkowości, klasyfikacji statystycznej, unijnego kodeksu celnego, rozporządzeń dotyczących kontroli wyrobów akcyzowych, czy urzędowego sprawdzenia - mówi.








