Szkolenie online Dlaczego zasady BHP nie działają w firmach – jak zarządzać bezpieczeństwem, w tym ryzykami psychospołecznymi 18.09.2026 r. godz. 10:00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Emerytki, które wybrały ZUS, a nie OFE, zostały na lodzie

MRPiPS nie zamierza zmieniać prawa, by naprawić sytuację kobiet urodzonych po 1949 a przed 1969, które nie przystąpiły do OFE i których emerytura nie jest przeliczana ponownie po ukończeniu przez nie 65. roku życia. Twierdzi bowiem, że od 1 stycznia 2029 r. mechanizm przeliczania będzie powszechny, bo obejmie wszystkie kobiety urodzone po 31 grudnia 1968 r. Innego zdania są prawnicy, którzy twierdzą, że to nie rozwiązuje problemu, a sam mechanizm jest niekonstytucyjny i powinien zostać usunięty z systemu. Twierdzą wręcz, że różnicowanie sytuacji kobiet w oparciu o decyzję o przystąpieniu lub nieprzystąpieniu do OFE jest formą dyskryminacji.

kalkulator senior
Źródło: iStock

Temat ponownego przeliczania emerytury kobietom, które w związku z reformą emerytalną miały możliwość wybrać, czy chcą, żeby ich składki emerytalne trafiały tylko do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, czy może do ZUS i do wybranego przez siebie otwartego funduszu emerytalnego (OFE), staje się coraz głośniejszy. Te, które wybrały tę drugą opcję, pobierają tzw. okresową emeryturę kapitałową, o której mowa w art. 7 ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o emeryturach kapitałowych (tekst jedn. Dz.U. z 2018 r., poz. 926), a ZUS wypłaca im świadczenie w części z pieniędzy zgromadzonych przez nie na koncie oraz w części na subkoncie w ZUS. Dopiero z chwilą osiągnięcia przez nie wieku 65 lat ZUS dokona ponownego obliczenia świadczenia, by określić ich emeryturę docelową, która będzie im od tego momentu wypłacana.

- Jestem 65-letnią emerytką bez OFE. Moje rówieśniczki, które w 1998 roku wybrały OFE, mają w tym roku przeliczaną drugi raz emeryturę, na dużo korzystniejszych tabelach dalszego trwania życia. Czy mam szansę na drodze sądowej uzyskać również przeliczenie emerytury, jak Panie z OFE? Są kancelarie, które bardzo zachęcają - napisała do redakcji Prawo.pl pani Grażyna.      

W tej sprawie do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej wystąpiła poseł Ewa Kołodziej wraz z grupą posłów (interpelacja poselska nr 15794). Chciała m.in. wiedzieć, ilu świadczeniobiorców skorzystało dotychczas z mechanizmu ponownego przeliczenia emerytury na podstawie art. 26c ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oraz czy planowane są zmiany legislacyjne zmierzające do ujednolicenia zasad przeliczania świadczeń tak, aby osoby w porównywalnej sytuacji były traktowane w sposób równy.

Czytaj również: Kobiecie opłaca się przejście na emeryturę w wieku 60 lat, bo po pięciu latach będzie premia>>

MRPiPS nie widzi potrzeby zmiany prawa

- Reforma powszechnego systemu emerytalno-rentowego weszła w życie 1 stycznia 1999 r. Kwestie uprawnień do świadczeń emerytalno-rentowych oraz zasady ustalania ich wysokości regulują przepisy ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz.U. z 2025 r. poz. 1749, z późn. zm.). W wyniku reformy powszechnego systemu emerytalno-rentowego utworzono otwarte fundusze emerytalne na podstawie przepisów ustawy z dnia 28 sierpnia 1997 r. o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych (Dz. U. z 2024 r. poz. 1113, z późn. zm.) - podkreślił w odpowiedzi Sebastian Gajewski, wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej. Jak dalej wyjaśnił, w związku z reformą emerytalną i utworzeniem OFE ubezpieczeni urodzeni po 1948 r., a przed 1969 r., z wyjątkiem osób pobierających emeryturę, mieli możliwość, w terminie do 31 grudnia 1999 r., na własny wniosek, przystąpić do wybranego OFE. W przypadku osób, które nie przystąpiły do OFE, składka na ubezpieczenie emerytalne jest w całości odprowadzana przez płatnika składek do ZUS, natomiast w przypadku ubezpieczonych, którzy do OFE przystąpili, składkę emerytalną dzieli się na dwie części. Jedna jest ewidencjonowana na koncie w ZUS (I filar emerytalny), a druga podlegała przekazaniu na OFE, a po zmianach w systemie ubezpieczeń społecznych z lat 2011-2014 r. na subkonto i opcjonalnie do OFE (II filar emerytalny).

Wiceminister Gajewski zaznaczył przy tym, że utworzone w 2011 r. subkonta dotyczą jedynie osób, dla których podział składki, o którym mowa w art. 22 ust. 3 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz.U. z 2026 r., poz. 199, z późn. zm.), jest obowiązkowy oraz osób urodzonych w latach 1949-1968, które zgodnie z art. 111 ww. ustawy przystąpiły do wybranego otwartego funduszu emerytalnego. Dla pozostałych osób urodzonych przed 1969 r. subkonta nie były tworzone - wynika to wprost z art. 22 w związku z art. 111 tej ustawy. Subkonta stanowią bowiem realizację wynikającego z przepisów o otwartych funduszach emerytalnych postulatu stworzenia otwartych funduszy emerytalnych typu B, a więc funduszy bezpiecznych, do których przenoszone byłyby środki członków OFE na kilka lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego. W wyniku zmian z lat 2011-2014 funkcję tę zaczęły pełnić subkonta w ZUS. - Przystąpienie przez ubezpieczonych urodzonych po 1948 r., a przed 1969 r. do OFE stanowiło oświadczenie woli o wyborze ubezpieczenia emerytalnego na zasadach określonych dla osób urodzonych po 31 grudnia 1968 r., dla których przystąpienie do OFE było obowiązkowe - podkreślił Gajewski. I dodał: - Przesądzało to o odmiennym poziomie, w dniu przejścia na emeryturę, zgromadzonych środków emerytalnych w ramach II filara emerytalnego w stosunku do środków emerytalnych, które nie podlegały podziałowi i w całości zostały zewidencjonowane na koncie emerytalnym ZUS.

- Na podstawie przepisów ustawy z dnia 21 listopada 2008 r. o emeryturach kapitałowych ze środków zewidencjonowanych na subkoncie w ZUS członkowi otwartego funduszu emerytalnego do ukończenia 65. roku życia przysługuje okresowa emerytura kapitałowa. Nabywa on prawo do okresowej emerytury kapitałowej, jeżeli ukończył 60 lat oraz kwota środków zewidencjonowanych na subkoncie, ustalona na ostatni dzień miesiąca poprzedzającego miesiąc, od którego zostanie przyznana emerytura, jest równa lub wyższa od dwudziestokrotności kwoty dodatku pielęgnacyjnego - wskazał wiceminister. Przypomniał też, że przepisami ustawy z dnia 16 listopada 2016 r. o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wprowadzono zmiany, na podstawie których przywrócono dla ubezpieczonych urodzonych po 31 grudnia 1948 r. wiek przejścia na emeryturę, wynoszący odpowiednio dla kobiet i mężczyzn co najmniej 60 i 65 lat. W myśl zaś przepisów ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z FUS, po osiągnięciu wieku emerytalnego wynoszącego 65 lat przez osobę, która pobierała okresową emeryturę kapitałową do dnia poprzedzającego osiągnięcie tego wieku, emeryturę z funduszu oblicza się ponownie z urzędu, z tym że do jej obliczenia przyjmuje się średnie dalsze trwanie życia ustalone dla wieku 65 lat obowiązujące w dacie jego osiągnięcia.

Zdaniem Sebastiana Gajewskiego, rozwiązania związane z przywróceniem powszechnego wieku emerytalnego nie naruszyły funkcjonowania dotychczasowych rozwiązań, gdyż ich zakres obejmował jedynie kwestie dostosowawcze i zabezpieczające. Różnice dotyczyły jedynie kwestii związanych z zachowaniem praw nabytych osób z roczników, które osiągnęły już przywracany powszechny wiek emerytalny, a miały możliwość przeliczenia emerytury okresowej w podwyższonym wieku emerytalnym. Według MRPiPS, różnice w sposobie wypłaty emerytur dla osób, które nie przystąpiły do OFE wynikają z faktu, że ich świadczenia wypłacane są w oparciu o składki, które nie podlegały podziałowi na I i II filar emerytalny, gdyż cała składka na ich ubezpieczenie emerytalne ewidencjonowana jest wyłącznie na koncie w ZUS. Tym samym, ustalone w powszechnym wieku emerytalnym, wynoszącym dla kobiet 60 lat, świadczenie emerytalne tych ubezpieczonych jest świadczeniem dożywotnim.

- Kierownictwo Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie planuje zmiany obecnego stanu prawnego, gdyż jak wskazano mechanizm ten stanie się 1 stycznia 2029 r. mechanizmem powszechnym, obejmującym wszystkie kobiety urodzone po 31 grudnia 1968 r., i jest przy tym mechanizmem uzasadnionym, wynikającym z reformy emerytalnej, która wdrożyła zasadę podziału składki emerytalnej, a także korzystnym dla kobiet, ponieważ częściowo niweluje różnice w wysokości pobieranych przez kobiety i mężczyzn emerytur.

Stanowiska ministerstwa nie podzielają jednak prawnicy.

 

Różnicowanie sytuacji kobiet w oparciu o decyzję z 1999 r. jest formą dyskryminacji

- Art. 26c ustawy emerytalnej wszedł w życie 1 lutego 2014 r. na mocy ustawy z dnia 6 grudnia 2013 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych (Dz. U. poz. 1717). Podejmując decyzję w 1999 r. kobiety (np. rocznik 1952) nie znały i nie mogły znać przepisów z 2014 r. w szczególności art. 26c ustawy emerytalnej. Nie mogły przewidzieć, że wybór ten zamknie im drogę do korzystniejszego przeliczenia emerytury po osiągnięciu powszechnego wieku emerytalnego - mówi serwisowi Prawo.pl Magdalena Januszewska, radca prawny z Kancelarii Januszewska, specjalizująca się w prawie pracy i zabezpieczenia społecznego. I dodaje, że decyzja z 1999 r. o nieprzyłączaniu się do OFE była podejmowana w warunkach zupełnej nieświadomości co do przyszłych skutków w postaci pozbawienia prawa do przeliczenia emerytury na korzystniejszych zasadach.

- Co więcej, kobiety te nie mogły zmodyfikować swojej decyzji i przystąpić do OFE później. Taki ruch blokowały i nadal blokują art. 111 ust. 3-4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (tekst jedn.. Dz.U. z 2026 r. poz. 199 z późn. zm.). Z przepisów tych wynika, że ubezpieczeni urodzeni po dniu 31 grudnia 1948 r., a przed dniem 1 stycznia 1969 r., mogli na swój wniosek przystąpić do OFE jedynie do 31 grudnia 1999 r. - podkreśla mec. Januszewska. I dodaje: - Pod względem odprowadzania składek emerytalnych, sytuacja kobiet, które nie przystąpiły do OFE jest analogiczna do tych, które do OFE przystąpiły, a jednak odmawia się im prawa do ponownego przeliczenia emerytury. Nie było żadnych różnic w kwotach składek, jakie kobiety z tych dwóch grup odprowadzały od swoich dochodów. A TK uznał, że środki na OFE to środki publiczne (tak jak te w ZUS), a nie prywatne.

W opinii mec. Magdaleny Januszewskiej, w ten sposób dochodzi do zaniżania świadczeń – w stosunku do kobiet-beneficjentek art. 26c ustawy emerytalnej. Godzi to w prawa kobiet, nie zapewniając im należytej ochrony prawnej w sytuacji, w której znalazł się na skutek zmian prawa, których nie były w stanie przewidzieć w czasie, gdy podejmowały decyzję o przystąpieniu do OFE, które w ich przypadku było dobrowolne i ograniczone w czasie (do 1999 r.).

- Zasada zaufania do państwa wyklucza możliwość formułowania przez państwo reguł z mocą wsteczną, które stawiają obywatela w gorszej sytuacji niż ta, którą mógł przewidzieć w chwili podejmowania decyzji - zauważa mec. Januszewska. Jak zauważa, na gruncie art. 26c ustawy emerytalnej mamy do czynienia z podobnym mechanizmem, jak będący przedmiotem wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 4 czerwca 2024 r. (sygn. SK 140/20) dotyczącym art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej, który to przepis TK w zakresie, w jakim dotyczy osób, które złożyły wniosek o przyznanie świadczeń, o których mowa w tym przepisie, przed 6 czerwca 2012 r., uznał za niezgodny z art. 67 ust. 1 w związku z art. 2 Konstytucji RP. Tam również ubezpieczeni nie mogli w przewidzieć, jakie będą skutki ich decyzji dla wysokości przyszłych świadczeń (tzn. że przejście na wcześniejszą emeryturę będzie oznaczało odjęcie pobranych emerytur od kapitału emerytalnego w momencie przechodzenia na emeryturę w wieku powszechnym na skutek późniejszego wprowadzenia art. 25 ust. 1b ustawy emerytalnej).

Różnicowanie sytuacji kobiet w oparciu o decyzję z 1999 r. o przystąpieniu lub nieprzystąpieniu do OFE jest formą dyskryminacji, a kryterium różnicowania stała się przynależność do OFE - uważa mec. Magdalena Januszewska. Według niej, mechanizm wskazany w tym przepisie nie powinien prowadzić do nieuzasadnionego i dyskryminującego wyłączenia ochrony ubezpieczonej z tej samej grupy wiekowej kobiet wyłącznie z powodu braku członkostwa w OFE i wiążącego się z tym braku okresowej emerytury kapitałowej, przy ponoszeniu identycznego ciężaru składek emerytalnych.

 

Jest kilka sposobów na rozwiązanie problemu

Dr hab. Monika Domańska z Instytutu Nauk Prawych PAN oraz dr Tomasz Lasocki z Wydziału Administracji i Nauk Społecznych Politechniki Warszawskiej, w czasopiśmie naukowym szczegółowo opisali ten problem. Są zdania, że instytucja ponownego obliczenia emerytury budzi poważne wątpliwości konstytucyjne oraz godzi w podstawowe założenia systemu emerytalnego. - Z uwagi na sprzeczność z podstawowymi założeniami systemu emerytalnego, który nie powinien dowartościowywać przedwczesnej dezaktywacji zawodowej i skokowo zwiększać emerytury bez uzasadnienia w postaci wniesienia jakiegokolwiek dodatkowego wkładu w system, mechanizm ponownego obliczenia emerytury powinien przestać funkcjonować w polskim systemie emerytalnym - uważa prof. Domańska i dr Lasocki. W ich opinii, najlepszym rozwiązaniem problemu z perspektywy systemowej byłoby wyrównanie wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, wskutek którego mechanizm ponownego obliczenia zostałby wygaszony. - Autorzy zmiany obniżającej wiek emerytalny kobiet do 60 lat nie dostrzegli konsekwencji pozostawienia w systemie opisywanego mechanizmu i zamiast ustalić reguły jego dezaktywacji, pogłębili problem przez utrwalenie pięcioletniej różnicy w wieku emerytalnym. Chociaż wyrównanie wieku emerytalnego jest rozwiązaniem najbardziej kompleksowym, to dotychczasowy przebieg dyskursu politycznego skłania do stwierdzenia, że ten scenariusz jest najmniej prawdopodobnym. Liczące się siły polityczne w Polsce nie tylko nie postulują zmiany wieku emerytalnego, lecz unikają nawet dyskusji o konsekwencjach utrzymywania najniższego wieku emerytalnego kobiet w Europejskim Obszarze Gospodarczym. Wobec braku perspektywy na wygaszenie przepisu poprzez zrównanie wieku emerytalnego, konieczne jest jego uchylenie - twierdzą prof. Monika Domańska i dr Tomasz Lasocki. Przekonują przy tym, że zgodnie z ukształtowaną linią orzeczniczą TK ustawodawca ma prawo i obowiązek dokonywać zmian w prawie - również tych niekorzystnych dla adresatów. Takie zmiany muszą jednak być uzasadnione społeczną słusznością nowych rozwiązań i nie mogą być podejmowane w sposób arbitralny. - To uzasadnia stanowisko, że ustawodawca ma prawo wycofać się z błędnych, niecelowych rozwiązań prawnych, a zwłaszcza będących nieuzasadnionymi przywilejami dla wyodrębnionej grupy osób. Przy uchwalaniu wszelkich regulacji z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych jest niezbędne zachowanie równowagi między interesem publicznym a interesem prywatnym osoby ubezpieczonej. Z perspektywy wyłączenia ponownego obliczenia emerytury oznacza to, że zniesienie tego nieuzasadnionego przywileju nie powinno objąć kobiet, które nabyły, lecz nie zrealizowały prawa do emerytury w chwili wejścia w życie przepisów uchylających - dodają.

W ocenie prof. Moniki Domańskiej i dra Tomasza Lasockiego, trzecim sposobem na ustawową racjonalizację tego mechanizmu jest również ograniczenie zakresu ponownego obliczenia wyłącznie do środków zgromadzonych w II segmencie emerytalnym (powrót w tym zakresie do stanu sprzed 2014 r.), a następnie powiększenie pierwszej (nieprzeliczanej) części emerytury o wynik przeliczenia środków zewidencjonowanych na subkoncie.

Prawnicy przyznają też, że bardziej zasadna jest całkowita rezygnacja z okresowych emerytur kapitałowych. Wówczas ponowne obliczenie emerytury byłoby bezprzedmiotowe, a kobieta miałaby ustalaną powszechną emeryturę tylko raz. W takiej sytuacji, w razie śmierci w ciągu trzech lat od ustalenia emerytury, uprawnionym przysługiwałoby prawo do wypłaty gwarantowanej (art. 25b ustawy emerytalnej). Ta zmiana zrównywałaby prawa osób realizujących uprawnienia emerytalne bez względu na płeć.

- Nawet jeżeli w analizowanym obszarze ostatecznie nie zostanie podjęta żadna interwencja legislacyjna, zmiany w obowiązującym prawie mogą zostać wymuszone przez orzecznictwo. Narastająca świadomość korzyści wynikających z ponownego obliczenia wśród osób, którym takiego obliczenia nie dokonano, będzie je skłaniała do poszukiwań instrumentów ochrony prawnej. Jeśli sama presja społeczna nie skłoni organu rentowego do porzucenia błędnej praktyki nieprowadzenia subkont dla części urodzonych w latach 1948-1968, to zainteresowane będą poszukiwały ochrony przed TK (np. za pośrednictwem Rzecznika Praw Obywatelskich) - zauważa prof. Domańska i dr Lasocki. 

 

Nawet jeżeli w analizowanym obszarze ostatecznie nie zostanie podjęta żadna interwencja legislacyjna, zmiany w obowiązującym prawie mogą zostać wymuszone przez orzecznictwo. Narastająca świadomość korzyści wynikających z ponownego obliczenia wśród osób, którym takiego obliczenia nie dokonano, będzie je skłaniała do poszukiwań instrumentów ochrony prawnej. Jeśli sama presja społeczna nie skłoni organu rentowego do porzucenia błędnej praktyki nieprowadzenia subkont dla części urodzonych w latach 1948-1968, to zainteresowane będą poszukiwały ochrony przed TK (np. za pośrednictwem Rzecznika Praw Obywatelskich) - zauważają prof. Domańska i dr Lasocki.

 

Podkreślają wreszcie, że jakkolwiek cały mechanizm nie powinien zaistnieć, to do czasu jego zniesienia nie ma ważkich powodów do pomijania przy ponownym obliczeniu emerytury części kobiet, która nie przystąpiła w 1999 r. do OFE. I wskazują, że takie pominięcie jest bezprawne, a także niezgodne z Konstytucją. Nie można bowiem twierdzić, że kobieta wybierająca OFE w 1999 r. mogła się spodziewać, że w 2014 r. zostanie wprowadzona zmiana, która pozwoli na zwiększenie emerytury średnio o 50 proc. i to dzięki środkom, które do OFE nie trafiły.

 

Polecamy książki z prawa pracy

Przejdź do: Meritum HR, Jarosław Marciniak - otwiera się w nowym oknie
Nowość
meritum HR rgb
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 296,10 zł | Cena regularna: 329,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 230,30 zł