Zniknęło 11 tys. placówek

W raporcie podkreślono, że zakaz handlu w niedzielę, który miał być wybawieniem dla małych, rodzinnych sklepów, nie zatrzymał postępującego procesu ich likwidacji.  - W ostatnim roku z rynku zniknęło 11 tys. placówek. Szczególnie dramatycznie wygląda sytuacja finansowa osiedlowych sklepów warzywnych, podobnie ma się sytuacja księgarni czy sklepów obuwniczych - napisano.

Jak zaznaczyła prezes polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji (POHiD) Renata Juszkiewicz, wciąż obserwowany jest spadek dynamiki sprzedaży.  - Była hossa gospodarcza i jeszcze nie odczuliśmy tego tak mocno, ale przy tych zapowiedziach spowolnienia gospodarczego na pewno to się diametralnie zmieni - uważa.

 


Dwie wolne niedziele dla pracowników handlu

Renata Juszkiewicz zwróciła też uwagę, że nowe przepisy zdezorientowały klientów i nie wiedzą oni, która niedziela jest wolna od zakazu, a która nie.  - Apelujemy, żeby dać wszystkim pracownikom handlu, bez względu na format, miejscowość i stanowisko co najmniej dwie niedziele wolne w miesiącu i pozostawić handel dla klientów przez cały czas - powiedziała.

Jak wynika z danych Polskiej Izby Handlu, w listopadzie 2018 r. całkowita wartość sprzedaży w sklepach małoformatowych do 300 mkw. była o 9,2 proc. niższa niż w październiku 2018 r. Liczba transakcji w listopadzie br. była aż o 13 proc. niższa niż miesiąc wcześniej i o około 2 proc. niższa niż w listopadzie 2017 r.

Z danych przytoczonych w raporcie wynika, że w ostatnim roku zbankrutowały aż 234 firmy handlowe, o 7 proc. więcej niż przed rokiem. W tym aż 148 hurtowni, czyli o 6 proc. niż w 2017 roku.  - Nawet jeżeli jutro rząd wycofałby się z felernej ustawy, to straty – głównie te związane z bankructwami przedsiębiorców, zaskoczonych nowymi regulacjami, będą trudne do odrobienia przez kilkanaście lat - zaznaczono.

 


Ograniczenie handlu może wpłynąć na wybory

 - Jeśli obóz rządzący nie wycofa się z nietrafionego pomysłu ograniczania handlu w niedziele, może to - z bardzo dużym prawdopodobieństwem - przypłacić przegraną w najbliższych wyborach parlamentarnych.  Bo  z  ustawy,  która  miała  mu  przynieść  wzrost  poparcia, nikt nie jest zadowolony.  Ani konsumenci, ani  przedstawiciele  branży.  Co najgorsze, wprowadzone już przepisy uderzyły najbardziej w tych, którym miały pomóc - a więc we właścicieli małych sklepów. Brnięcie w kolejne zaostrzanie regulacji wydaje się politycznym samobójstwem. Mało tego,jest działaniem na szkodę gospodarki, a więc państwa  - oceniło WEI.

WEI rekomenduje:

  • Zniesienie zakazu handlu w niedzielę ze skutkiem natychmiastowym, czyli wyrzucenie do kosza ustawy z dnia 10 stycznia 2018 r. o ograniczeniu handlu w niedziele i święta oraz w niektóre inne dni.
  • Napisanie nowej ustawy, przywracającej handel w niedzielę.
  • Podjęcie natychmiastowych rozmów z przedstawicielami branży handlowej, przy szczególnym uwzględnieniu środowiska MŚP, co do innych barier i przeszkód administracyjno-podatkowych w handlu.
  • Powołanie stałego forum do dyskusji nad bieżącymi problemami dotyczącymi sektora MŚP. Ze szczególnym uwzględnieniem branży handlowej, która to wypracowuje 20 proc. polskiego PKB.
  • Wpisanie na stałe do Kodeksu Pracy gwarancji dwóch wolnych niedziele w miesiącu dla wszystkich pracowników etatowych. Takie rozwiązanie byłoby kompromisowe i nie powodowałoby strat dla przedsiębiorców i frustracji u klientów.


MRPiPS nie planuje zmian w ustawie o ograniczeniu handlu w niedzielę

Resort poinformował, że nie pracuje nad nowelizacją ustawy o ograniczeniu handlu. Szefowa ministerstwa Elżbieta Rafalska zwróciła uwagę, że ograniczenie handlu w niedzielę jest wprowadzane etapowo.  - Pamiętam obawy, że 300 czy 400 tys. pracowników handlu straci zatrudnienie, a widziałam ostatnie dane, gdzie najbardziej wzrosła ilość zatrudnionych, i pracownicy handlu byli na trzecim czy czwartym miejscu. To wymaga uważnych analiz i ocen – oświadczyła. Zaznaczyła, że nowelizacja przygotowana przez posłów nie proponuje żadnych radykalnych zmian, co do ilości ograniczeń, a szczególnie jeśli chodzi o liczbę zakazanych niedziel.

Chodzi o nowelizację ustawy, której projekt złożyli posłowie PiS. 20 listopada trafiła ona do. Ma ona doprecyzować m.in. jakie placówki mogą być wyłączone spod zakaz handlu w niedzielę. Pierwsze czytanie projektu odbyło się w komisji pod koniec listopada. Potem jednak prace nad nowymi przepisami zostały wstrzymane. Sprawozdawca projektu ustawy poseł Janusz Śniadek wyjaśniał, że Marszałek Sejmu chce zapoznać się z dodatkową analizą skutków proponowanych zmian. Z kolei premier Mateusz Morawiecki zaznaczył, że dokonywany jest przegląd tego, jaki wpływ na mniejsze i większe sklepy, ale przede wszystkim na ludzi, miała ustawa o ograniczeniu handlu w niedziele. Zapowiedział, że w najbliższym czasie zapadną decyzje związane z tym tematem.

Państwowa Inspekcja Pracy: mało naruszeń prawa

W 2018 r. inspektorzy skontrolowali ponad 11,4 tys. placówek handlowych, które były otwarte w dni objęte zakazem handlu. W 994 przypadkach sklep został otwarty wbrew prawu. Inspekcja podkreśliła, że stopień respektowania prawa jest w miarę wysoki.  

Ze względu na złamanie zakazu handlu inspektorzy pracy nałożyli 348 mandatów karnych na kwotę 386,4 tys. zł, skierowali 447 wniosków o ukaranie do sądu oraz zastosowali 211 tzw. środków oddziaływania wychowawczego. W związku z przeprowadzonymi kontrolami inspektorzy pracy wydali również prawie 5,4 tys. decyzji, skierowali blisko 7 tys. wniosków w wystąpieniach oraz 312 poleceń ustnych.

Czytaj też: PIP: 9 proc. skontrolowanych sklepów pracowało w niedzielę wbrew zakazowi >>>