Część pracodawców wciąż traktuje ocenę ryzyka jedynie jako formalną czynność wynikającą z nałożonego na nich wymogu. Tymczasem jest to bardzo przydatne narzędzie do identyfikacji i eliminacji zagrożeń w zakładzie.

Ocena ryzyka zawodowego jest obowiązkowa

Obowiązek dokonania oceny i dokumentowania ryzyka zawodowego, związanego z wykonywaną pracą oraz zastosowania niezbędnych środków profilaktycznych zmniejszających ryzyko, wynika bezpośrednio z art. 226 kodeksu pracy. Tematykę oceny ryzyka zawodowego rozwijają akty wykonawcze wydane na podstawie przepisów k.p., m.in. rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 26 września 1997 roku w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy.

Maciej Ambroziewicz, specjalista ds. bezpieczeństwa i higieny pracy, przypomina, że przepisy bhp, które obligują pracodawcę do dokonania oceny ryzyka zawodowego na stanowiskach pracy, nie przewidują w tym zakresie żadnych wyjątków. Tym samym bez względu na to, czy dany pracodawca zatrudnia 1, 10, 100, czy też 1000 pracowników, jest zobligowany do dokonania takiej oceny na każdym ze stanowisk pracy. Obowiązkowi oceny ryzyka zawodowego nie podlegają jedynie przedsiębiorcy nie zatrudniający pracowników, a więc tacy, którzy samodzielnie (jednoosobowo) tę działalność prowadzą - tłumaczy ekspert.

 


Kto powinien oceniać ryzyko zawodowe

Jeżeli przedsiębiorstwo jest małe i pracodawca dobrze zna wykonywaną tam pracę, może ocenić ryzyko sam. W większym przedsiębiorstwie ocenę ryzyka zawodowego mogą przeprowadzić kompetentni pracownicy, najlepiej wraz ze specjalistą ds. BHP. Można również poprosić o pomoc zewnętrznych ekspertów, ale trzeba pamiętać, że zawsze pracodawca jest odpowiedzialny za to, czy ocena ryzyka zawodowego została przeprowadzona właściwie.

 

Czytaj też: Definicje, obowiązki oraz procedury postępowania w związku z wypadkiem >

 

Dużo nieprawidłowości w firmach

Spośród ponad 15 tys. pierwszych kontroli przeprowadzonych w 2017 roku, niemal w każdej stwierdzano różnego rodzaju nieprawidłowości. Poważnym problemem okazało się nieprzestrzeganie przez co drugiego przedsiębiorcę przepisów dotyczących oceny i dokumentowania ryzyka zawodowego. Podczas 37 proc. kontroli stwierdzono brak udokumentowanej oceny ryzyka zawodowego, a w pozostałych liczne błędy merytoryczne. Ujawnione nieprawidłowości polegały głównie na nieuwzględnieniu w ocenie wszystkich czynników środowiska pracy (np. czynników chemicznych, biologicznych, niebezpiecznych, uciążliwych) bądź przeprowadzaniu oceny w sposób nierzetelny, np. bez ujęcia w ocenie ryzyk wszystkich stanowisk. 

Niezidentyfikowanie wszystkich zagrożeń występujących przy wykonywaniu prac powoduje, że pracownicy nie są o nich informowani, a także nie są podejmowane w zakładzie odpowiednie środki profilaktyczne zmniejszające ich występowanie.

Zobacz w LEX BHP: Zapis debaty pt. "Ocena ryzyka zawodowego jako komponent systemu zarządzania BHP w organizacji" >

Podpisany dokument to za mało

Z kontroli prowadzonych przez Państwową Inspekcję Pracy wynika, że niestety powszechne jest traktowanie oceny ryzyka zawodowego jako jedynie dokumentu, w którym zapisane są informacje o występujących zagrożeniach. Wyjątkiem jest zakończenie oceny ryzyka jakimikolwiek zaleceniami dotyczącymi planowanych działań w celu poprawy poziomu bezpieczeństwa pracy.

- Moje doświadczenia pokazują, że zdecydowanie najwięcej problemów przy dokonywaniu oceny ryzyka zawodowego ma związek z brakiem wiedzy i umiejętności w zakresie przeprowadzenia tego procesu - mówi Maciej Ambroziewicz.  - Ciągle brakuje odpowiednio wykształconych i doświadczonych osób, które wiedzę związaną z procesami pracy potrafiłyby zastosować podczas oceny ryzyka zawodowego poprzez pełną identyfikację zagrożeń, wybór odpowiednich metod oceny, właściwą analizę i propozycję działań skutecznie ograniczających ryzyko - dodaje dr Anna Sokołowska, doradca ds. prawa pracy, bhp oraz ubezpieczeń społecznych Wolters Kluwer Polska.

 

Czytaj też: Koniec okresowych szkoleń BHP dla 5 mln pracowników >

 

Maciej Ambroziewicz zwraca uwagę, że największa baza wiedzy, jaką jest internet, przepełniona jest mnóstwem wzorów (szablonów) przygotowanych przez osoby niekompetentne, wprowadzające w błąd. - Zdecydowanie największy problem tkwi w niezrozumieniu, czym tak naprawdę jest ocena ryzyka zawodowego - podkreśla ekspert. Często osoby, które opracowują wymaganą dokumentację, tak naprawdę nie dokonują oceny (nie porównują istniejącego stanu warunków pracy na określonym stanowisku z tym, jaki jest tam wymagany przez przepisy bhp), a jedynie określają wytyczne do warunków, jakie powinny być spełnione. Dodatkowo organy nadzoru nad warunkami pracy (PIP i Państwowa Inspekcja Sanitarna) przeważnie nie kontrolują merytorycznej zawartości takich ocen, a jedynie to, czy ona w ogóle istnieje - zauważa Maciej Ambroziewicz. - Takie działanie niestety utwierdza w przekonaniu zarówno pracodawców, jak i osoby sporządzające dokumentację, że ich działanie jest prawidłowe i tak naprawdę sporządzenie dokumentacji oceny ryzyka zawodowego może sprowadzić się jedynie do zmiany nagłówka (nazwy firmy) na ogólnym szablonie znalezionym w Internecie - dodaje.

 

Czytaj też: Czy przy gaśnicach i apteczkach umieszczonych na korytarzach muszą wisieć instrukcje? >

 

Brak wiedzy i niskie ryzyko konsekwencji

Jeśli przyjrzymy się bliżej wynikom kontroli PIP, to wyraźnie widać, że największe zaniedbania kodeksowego obowiązku dokonania oceny ryzyka zawodowego na stanowiskach pracy występują w małych przedsiębiorstwach. - Wynika to przede wszystkim z nieświadomości pracodawców o potrzebie jej dokonania - mówi Maciej Ambroziewicz i zauważa, że mali pracodawcy (w szczególności mikroprzedsiębiorcy, a więc tacy, którzy zatrudniają mniej niż 10 pracowników) mają znacznie niższą świadomość obowiązków związanych z bhp, ponieważ – wbrew obowiązkom wynikającym z przepisów – nie odbywają szkoleń z dziedziny bhp, a także nie korzystają z usług specjalistów w tym zakresie. Dodaje, że rzadkie kontrole organów nadzoru nad warunkami pracy sprzyjają temu zjawisku. Inspekcja pracy ma tak dużo zgłoszeń, tak mało środków i tak duże niedobory kadrowe, że wielu pracodawców, którzy prowadzą działalność 20-30 lat, nigdy nie było kontrolowanych przez PIP ani PIS.

Dr Anna Sokołowska zwraca z kolei uwagę, że problem nieprawidłowości w zakresie dokonywania oceny ryzyka zawodowego jest powszechny i tak naprawdę dotyczy wszystkich przedsiębiorstw, bez względu na charakter działalności i ich wielkość. - Można również powiedzieć, że jest to problem globalny (europejski), gdyż dotyczy wszystkich krajów UE. Z tego powodu praktycznie rokrocznie prowadzone są ogólnoeuropejskie kampanie kontrolno-prewencyjne i informacyjne, które promują właściwe wzorce oceny ryzyka zawodowego - zaznacza ekspertka.

W efekcie kontroli PIP tylko w 2017 roku wyegzekwowano likwidację nieprawidłowości w zakresie oceny ryzyka zawodowego dla ok. 246 tys. osób pracujących, ale wciąż jest w tym zakresie dużo do zrobienia.

O tym, jak ważne jest rzetelne przeprowadzenie oceny ryzyka zawodowego i jakie korzyści przynoszą pracodawcom systemy zarządzania bhp, mówili eksperci w trakcie debaty pt. "Ocena ryzyka zawodowego jako komponent systemu zarządzania BHP w organizacji", której zapis jest dostępny w LEX BHP pod tym linkiem >

Więcej przydatnych materiałów znajdziesz w LEX BHP:

Ocena ryzyka zawodowego jako obowiązek pracodawcy >

Ocena ryzyka zawodowego wg metody RISC SCORE >

Ocena ryzyka zawodowego wg metody PN-N-18002:2011 >

Ocena ryzyka zawodowego wg metody PHA (Preliminary Hazard Analysis) >

Ocena ryzyka zawodowego >

Ocena ryzyka zawodowego - krok po kroku >

Ryzyko zawodowe przy ręcznych pracach transportowych  >

Zagrożenia w środowisku pracy >