Pracownik Agencji Nieruchomości Rolnej z 24 letnim stażem domagał się odszkodowania w związku z niezaproponowaniem mu zatrudnienia w nowo powstałym Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa. Zdaniem KOWR jego stosunek pracy wygasł na podstawie art. 51 ustawy o KOWR. Art. 51 przepisów wprowadzających ustawę o Krajowym Ośrodku Wsparcia Rolnictwa nie przewidywał bowiem żadnych merytorycznych kryteriów, zgodnie z którymi pełnomocnik KOWR miał kierować się, proponując dalsze zatrudnienie.

Większe oczekiwania wobec państwowych pracodawców

Sąd Najwyższy przyznał rację pracownikowi, wskazując, że od władzy publicznej występującej w roli pracodawcy, należy wymagać wyższych standardów prawnych i etycznych, w szczególności wobec braku uregulowania merytorycznych kryteriów powinien on kierować się przesłankami zawartymi w orzecznictwie Sądu Najwyższego oraz przepisami kodeksu pracy i kodeksu cywilnego. 

Sąd Najwyższy stwierdził, że pracodawca czyli KOWR nie przestrzega ładu prawnego, nie opiera się na aksjomatach. Wygaśnięcie stosunku pracy jest zdarzeniem prawnym, w związku z tym niezaproponowanie komuś warunków zatrudnienia nie może być podstawą do wygaśnięcia stosunku pracy, albowiem nie jest to zdarzenie prawne. 

 


Sąd Najwyższy wskazał na niechlujność ustawodawcy uznając, że ciężko jest zaproponować warunki zatrudnienia osobom, które wiąże stosunek pracy. Wszystko to bowiem działo się w momencie, w którym ustawa o KOWR zakłada ciągłość realizacji zadań oraz sukcesję zobowiązań oraz praw każdej ze zlikwidowanych wcześniej agencji czyli Agencji Nieruchomości Rolnych i Agencji Rynku Rolnego (ANR i ARR). - W tej sytuacji działanie pełnomocnika KOWR oraz pracodawcy należy zakwalifikować jako rozwiązanie stosunku pracy z winy pracodawcy - stwierdził SN. 

Czytaj: SN: Firma może pozwać byłego pracownika za przejęcie klientów>>
 

Sukcesja urzędów do czegoś zobowiązuje

Ponadto skarżący wskazywał, że KOWR nie może odpowiadać za działania pełnomocnika KOWR oraz że rzeczywiście nie przyjęto żadnych merytorycznych kryteriów oceny pracowników. Sąd Najwyższy stwierdził jednak, że ustawodawca wskazał na kontynuację zadań i zobowiązań instytucji (w tym przypadku dwóch agencji ANR i ARR, które po likwidacji, zostały zastąpione przez KOWR), podkreślił również wagę uchwał SN rozstrzygających kwestie sukcesji praw i obowiązków przy reorganizacji urzędów.

Rozprawa toczyła się przed Sądem Najwyższym o sygn. akt IV Pa 16/18 ze skargi kasacyjnej KOWR w sprawie z powództwa pracownika Agencji Nieruchomości Rolnej.

Precedensowy wyrok

- Wyrok ten jest przełomowy dla tysięcy osób, które toczą i w przyszłości będą toczyły spory z instytucjami państwowymi w związku ze zmianami organizacyjnymi oraz wygaśnięciem stosunków pracy – mówi adwokat Mateusz Grosicki z Kancelarii Kijewski Graś, który reprezentował powoda. I podkreśla, że wbrew twierdzeniom KOWR, sąd pracy ma uprawnienia do badania zgodności z prawem przyczyn nieprzedstawienia pracownikom przez pracodawcę warunków pracy i płacy na dalszy okres, chociażby w kontekście dyskryminacji albo naruszenia prawa. 

- Brak określenia przez ustawodawcę kryteriów weryfikacji pracowników, jakichkolwiek przesłanek merytorycznych powinien skutkować kontrolą sądową na przykład w kontekście zgodności z zasadami współżycia społecznego czy też naruszenia zakazu dyskryminacji w zatrudnieniu – kontynuuje adwokat Mateusz Grosicki. I dodaje, że tym bardziej władza publiczna zobowiązana jest do przestrzegania standardu stosunków z pracownikami o znacznie wyższym poziomie niż w przypadku pozostałego kręgu pracodawców. - Niestety, ustawodawca coraz częściej wybiera najwygodniejszą formę w postaci wygaszania stosunków pracy bez wskazania jakiegokolwiek merytorycznego uzasadnienia - podsumowuje adwokat Mateusz Grosicki.