Bezpłatny e-book Jak uporządkować BHP w firmie – praktyczny przewodnik zarządzania bezpieczeństwem Pobierz e-booka
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Medycyna pracy - firmy płacą za badanie na kolanie

Co roku do Okręgowych Rzeczników Odpowiedzialności Zawodowej wpływa po kilkadziesiąt skarg na lekarzy medycyny pracy. Dotyczą one m.in. niezadowolenia lub kwestionowania opinii lekarskiej lub wyniku badania, braku badania fizykalnego lub rzetelnie przeprowadzonego badania lekarskiego czy zbyt krótkiego czasu wizyty. Mimo to ustalenie, jak wygląda kontrola lekarzy medycyny pracy graniczy z cudem. Trudno nawet wskazać podmiot, który ten nadzór powinien sprawować. Także pracodawcy nie wiedzą, czy naprędce robione badania są rzetelne, choć za nie płacą.

pobranie krew badanie
Źródło: iStock

O tym, jak w praktyce wyglądają badania medycyny pracy sygnalizowali nam na przestrzeni ostatnich kilku tygodniu nasi Czytelnicy. - Moja córka podjęła pracę w wakacje i wcześniej została skierowana przez pracodawcę na badania. Pech chciał, że dzień wcześniej doznała urazu kolana i obolała, kuśtykając weszła do gabinetu. Lekarz nawet tego nie zauważył i wystawił zaświadczenie o zdolności do pracy, W tej przychodni córka miała też robione badanie krwi, ale nikt jej go nie dał, to też nawet nie wie, jakie ma wyniki - napisała w mailu pani Anna z zachodniej Polski (imię zmienione). Inna, z centralnej Polski, pochwaliła się, że w przychodni była… tłumaczem. - Przydała się moja znajomość języka rosyjskiego jeszcze ze szkoły, bo wysłana na badania kobieta z Ukrainy, która miała do wypełnienia formularz, nie wiedziała co ma wpisać i gdzie - napisała w mailu do redakcji.

Zupełnie inne doświadczenie miał Czytelnik z dużego miasta w centralnej Polsce, który trafił do przychodni medycyny pracy, w której poczuł się jakby przeniesiony został… do przyszłości. - Już na wejściu otrzymałem numerek, który był mi przypisany i według którego poruszałem się od gabinetu do gabinetu. Czułem się jak na taśmie produkcyjnej, po której się przesuwałem. W przychodni było sporo cudzoziemców, ale obsługa była najwyraźniej na to przygotowana, bo komunikacja z nimi odbywała się w języku angielskim. Zszokowało mnie jednak tempo, w którym uzyskałem zaświadczenie - wizyta w gabinecie u lekarza medycyny pracy trwała może ze 30 sekund, rzucił okiem w komputer i wręczył mi zaświadczenie. Nawet na mnie nie spojrzał... - napisał do redakcji pan Krzysztof (imię zmienione). Pani Maria (imię zmienione) nie miała tyle szczęścia. W przychodni, w dużym mieście na południu kraju, musiała wręcz domagać się od lekarza medycyny pracy wpisania do zaświadczenia wszystkich chorób, na które się leczy, a o których chwilę wcześniej mówiła lekarzowi. - Mam męża prawnika i wiem, co może mi grozić za zatajenie tej informacji, gdybym uległa wypadkowi w pracy - napisała.

Czytaj również: Firma odpowiada za życie pracownika, a nie ma instrumentów, by je chronić>>

Pierwsza rysa na wizerunku medycyny pracy - skargi są, ale dotrzeć do nich trudno

Zgodnie z art. 229 Kodeksu pracy, badania lekarskie - wstępne, okresowe albo kontrolne - są przeprowadzane na koszt pracodawcy. Pracodawca ponosi też inne koszty profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami, niezbędnej z uwagi na warunki pracy. A co dostaje w zamian?

Na początek postanowiliśmy sprawdzić, czy i ile skarg wpłynęło do Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej (NROZ) na firmy/przychodnie medycyny pracy i na lekarzy medycyny pracy, począwszy od 2020 r. i czego dotyczą. A także ile postępowań prowadził NROZ, począwszy od 2020 r. i czym się zakończyły oraz ile postępowań jest obecnie prowadzonych. - Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej w podanym okresie nie prowadził żadnego postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarza medycyny pracy - przekazała nam Małgorzata Kurkiewicz-Pypno, główny specjalista w Biurze NROZ. I wskazała, że dane ilościowe wpływu spraw i prowadzonych postępowań dotyczących lekarzy medycyny pracy znajdują się na stronach izb lekarskich w zakładkach „sprawozdania” okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej, jak i w sprawozdaniach Naczelnego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej na stronie Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL). Organy lekarskiej odpowiedzialności zawodowej rozpatrują wyłącznie skargi na konkretnych lekarzy.

Czytaj też w LEX: Badania medycyny pracy - jeden z filarów zatrudniania >

- Co do zasady czynności sprawdzające i postępowania wyjaśniające w sprawach odpowiedzialności zawodowej lekarzy i lekarzy dentystów prowadzą okręgowi rzecznicy dyscyplinarni okręgowych izb lekarskich wobec lekarzy będących członkami tych izb, z wyjątkami wskazanymi w art. 65 ustawy z dnia 2 grudnia 2009 r. o izbach lekarskich (Dz.U. z 2021 r., poz. 1342). Zatem nawet jeśli do Naczelnej Izby Lekarskiej wpływa korespondencja, z której wynika możliwość popełnienia przez lekarza czynu stanowiącego przewinienie zawodowe, to korespondencja ta, z reguły, jest przekazywana zgodnie z właściwością do okręgowego rzecznika dyscyplinarnego - czytamy w odpowiedzi. I dalej: - Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej nie posiada szczegółowych informacji o wszystkich postępowaniach w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej, wszczynanych przez okręgowych rzeczników dyscyplinarnych okręgowych izb lekarskich. Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej gromadzi od okręgowych rzeczników odpowiedzialności zawodowej wyłącznie ogólne dane o charakterze statystycznym. W związku z tym, NROZ nie posiada informacji dotyczących wszystkich wszczętych i toczących się postępowaniach przed właściwymi okręgowymi rzecznikami odpowiedzialności zawodowej, w tym w szczególności dotyczących lekarzy spoza UE, którzy uzyskali w Polsce warunkowe prawo wykonywania zawodu lub prawo wykonywania zawodu na określony zakres czynności zawodowych.

Czytaj też w LEX: Skierowania na profilaktyczne badanie lekarskie - jak uniknąć błędów >

Z przekazanej nam informacji wynika, że Naczelny Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej nie prowadził żadnego postępowania dotyczącego lekarza medycyny pracy. Co do przedmiotu skarg na lekarzy medycyny pracy to wymieniono przykładowo:

  • niezadowolenie lub kwestionowanie opinii lekarskiej lub wyniku badania,
  • brak badania fizykalnego lub rzetelnie przeprowadzonego badania lekarskiego,
  • niedostateczne według skarżącego zapoznanie się lekarza z dokumentacją medyczną,
  • zbyt krótki czas wizyty,
  • nieetyczne zachowanie lekarza (niegrzeczny stosunek do pacjenta, brak rozmowy, kwestionowanie relacji pacjenta co do jego stanu zdrowia i samopoczucia)
  • długie oczekiwanie na badanie i opinię (zbyt mało miejsc w kraju do realizacji tychże badań).

 

tabela_skragi_na_lekarzy_mp

Temat drążyliśmy więc dalej.

- Minister zdrowia nie prowadzi bezpośredniej kontroli poszczególnych badań profilaktycznych wykonywanych przez lekarzy medycyny pracy - przekazało nam biuro prasowe MZ. I dodało dalej: - Zgodnie z art. 17 pkt 2 ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o służbie medycyny pracy oraz par. 10 rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 30 maja 1996 r. w sprawie przeprowadzania badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w Kodeksie pracy, kontrolę badań profilaktycznych wykonuje wojewódzki ośrodek medycyny pracy właściwy terytorialnie ze względu na miejsce wykonywania badań. W przypadku gdy badania wykonuje lekarz zatrudniony w wojewódzkim ośrodku medycyny pracy, kontrolę przeprowadza instytut badawczy w dziedzinie medycyny pracy. Natomiast w odniesieniu do badań profilaktycznych osób zatrudnionych w transporcie kolejowym, wykonywanych przez Kolejowy Zakład Medycyny Pracy, kontrolę prowadzi Centrum Naukowe Medycyny Kolejowej. W przypadku stwierdzenia istotnych nieprawidłowości podczas kontroli sprawa może zostać skierowana do właściwej okręgowej rady lekarskiej lub okręgowego rzecznika odpowiedzialności zawodowej.

26 sierpnia wysłaliśmy więc pytania do Mazowieckiego Wojewódzkiego Ośrodka  Medycyny Pracy w Płocku. Gdy w środę udało się nam dodzwonić,  żeby dowiedzieć się, czy otrzymamy odpowiedź, polecono  nam wysłać je do…oddziału w Radomiu. 26 sierpnia zwróciliśmy się też do Polskiego Towarzystwa Medycyny Pracy z prośbą o rozmowę na temat kontroli funkcjonowania przychodni i lekarzy medycyny pracy, wiarygodności, i rzetelności wystawianych zaświadczeń o zdolności do wykonywania pracy. Odpowiedzi nie otrzymaliśmy do dziś.

Czytaj też w LEX: Kontrola PIP profilaktycznych badań lekarskich >

Także Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej nie sprawuje nadzoru nad służbą medycyny pracy, jak również nie kontroluje wykonywanie badań medycyny pracy. - Zgodnie art. 17 ustawy z dnia 27 czerwca 1997 r. o służbie medycyny pracy, nadzór i kontrolę nad podstawowymi jednostkami służby medycyny pracy sprawują Wojewódzkie Ośrodki Medycyny Pracy (WOMP). Natomiast prowadzenie spraw związanych z realizacją zadań wynikających z przepisów ww. ustawy należy do Departamentu Zdrowia Publicznego w Ministerstwie Zdrowia - przekazało MRPiPS. 

 

Formularze tylko po polsku 

Według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego, w ostatnim dniu marca 2026 r. pracę w Polsce wykonywało ponad 1,1 mln cudzoziemców. Najliczniejszą grupą byli obywatele Ukrainy. Według stanu na dzień 31 marca 2026 r. było ich 783,9 tys. Obywatele Ukrainy stanowili 68 proc. ogólnej liczby cudzoziemców wykonujących pracę w Polsce.

Czytaj też w LEX: Prawidłowe stosowanie odstępstw od zapewniania profilaktycznych badań lekarskich >

Zapytaliśmy więc MZ, czy formularze, które muszą wypełnić badani, są dostępne w wersjach obcojęzycznych, np. w języku ukraińskim. - Przepisy nie nakładają obowiązku przygotowywania formularzy medycyny pracy w językach obcych. Wzory dokumentów określone w przepisach prawa funkcjonują w języku polskim. Niemniej jednak w praktyce część placówek medycyny pracy udostępnia na swoich stronach internetowych materiały informacyjne, instrukcje oraz wybrane formularze w językach obcych, w szczególności w języku ukraińskim - np. Instytut Medycyny Pracy w Łodzi - przekazało nam ministerstwo. Pytane o to, czy w przychodniach medycyny pracy istnieje wymóg zatrudniania tłumacza, stwierdziło: - Nie ma przepisów nakładających na placówki medycyny pracy obowiązek zatrudniania tłumacza dla cudzoziemców. Natomiast lekarz przeprowadzający badanie ma obowiązek uzyskania informacji niezbędnych do dokonania oceny stanu zdrowia i wydania orzeczenia lekarskiego. Jeżeli pacjent nie posługuje się językiem polskim w stopniu umożliwiającym skuteczną komunikację, w praktyce badanie może odbywać się przy udziale tłumacza lub osoby znającej język obcy.

Czytaj również: Firmy nie wiedzą, jak weryfikować badania medycyny pracy z zagranicy>>

Ile czasu na pacjenta?

Czy osoby kierowane na badanie mają rację twierdząc, że wizyta w przychodni medycyny pracy przebiegała w ekspresowym tempie? Okazuje się, że tak. - Obowiązujące przepisy nie określają minimalnego ani maksymalnego czasu trwania badania medycyny pracy. Natomiast lekarz medycyny pracy powinien przeprowadzić badanie w zakresie niezbędnym do oceny zdolności do pracy na konkretnym stanowisku, uwzględniając czynniki ryzyka zawodowego wskazane w skierowaniu, a także wyniki ewentualnych badań dodatkowych i konsultacji specjalistycznych. Czas trwania wizyty zależy zatem od rodzaju wykonywanej pracy, występujących zagrożeń zawodowych oraz stanu zdrowia osoby badanej - stwierdziło Ministerstwo Zdrowia w odpowiedzi na pytanie o to, ile minut lekarz medycyny pracy może poświęcić jednemu pacjentowi.

Czytaj też w LEX: Procedura odwoławcza w ramach pracowniczych badań profilaktycznych >

Potwierdza to MRPiPS. - Przepisy polskiego prawa nie określają sztywnej, minimalnej ani maksymalnej liczby minut, jaką lekarz medycyny pracy powinien poświęcić na jednego pacjenta. Długość badania zależy bowiem od zakresu badań zleconych pracownikowi w skierowaniu na badanie lekarskie, którego wzór stanowi załącznik 3a do rozporządzenia Ministra Zdrowia i  Opieki Społecznej z dnia 30 maja 1996 r. w sprawie przeprowadzania badań lekarskich pracowników, zakresu profilaktycznej opieki zdrowotnej nad pracownikami oraz orzeczeń lekarskich wydawanych do celów przewidzianych w Kodeksie pracy - wskazał resort. 

 

Czas na zarządzanie zdolnością do pracy

Zdaniem prof. Grażyny Spytek-Bandurskiej, eksperta ds. prawa pracy Federacji Przedsiębiorców Polskich, członka Rady Dialogu Społecznego z ramienia FPP i członka Rady Rynku Pracy, przywrócenie odpowiedniej roli medycynie pracy jest ważne, ponieważ obecna praktyka nie wykorzystuje jej pełnego potencjału wskutek niedoskonałych przepisów prawa.

Badania medycyny pracy mają na celu zweryfikowanie stanu zdrowia pracownika pod kątem oceny jego zdolności do wykonywania określonych zadań na zajmowanym stanowisku pracy. Mimo swej ważności są one traktowane formalnie, bez rzeczywistego rozpoznania zagrożeń dla zdrowia. Pracodawcy nie otrzymują pełnych informacji o przeciwwskazaniach zdrowotnych, co jest niepokojące w kontekście ogólnospołecznej świadomości wobec profilaktyki. Medycyna pracy powinna być zmodernizowana i lepiej zintegrowana z systemem opieki zdrowotnej, żeby skuteczniej chronić zdrowie pracowników, zmniejszać ich absencję oraz redukować koszty pracodawców. Lepsza medycyna pracy oznacza również mniej przypadków, gdy chorzy pracownicy są nieefektywni w pracy - mówi serwisowi Prawo.pl prof. Grażyna Spytek-Bandurska. 

I dodaje: - Zasadne jest powiązanie medycyny pracy z zatrudnieniem. Nie można jej postrzegać wyłącznie przez pryzmat badań lekarskich, a trzeba zacząć ją traktować jako zarządzanie zdolnością do pracy.

Zobacz też w LEX: Jak przygotować firmę do kontroli PIP – dobre praktyki >

- W kwestiach dotyczących medycyny pracy pracodawcy sygnalizują nam głównie jeden problem. To kwestia możliwości komunikacji z medycyną pracy. Zdaniem pracodawców brakuje możliwości doprecyzowania w skierowaniu powodów, dla których pracownik jest kierowany np. na przyśpieszone badania okresowe. Przepływu informacji na temat stanu pracownika pomiędzy pracodawcą a lekarzem. Sporadycznie zgłaszane są kwestie brzmienia orzeczenia, wprowadzanych dodatkowych elementów dotyczących warunków zatrudnienia, które czasem dla pracodawców są niezrozumiałe - mówi Robert Lisicki, radca prawny, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Czytaj też w LEX:

Napoje profilaktyczne oraz wzbogacone – obowiązek i problem dla pracodawców przez cały rok >

Aktualizacja oceny ryzyka zawodowego po zmianach dotyczących pracy w wysokich temperaturach od 2027 r. >

 

Polecamy książki z prawa pracy

Przejdź do: Meritum HR, Jarosław Marciniak - otwiera się w nowym oknie
Nowość
meritum HR rgb
10% Rabatu
Sprawdź
Cena promocyjna: 296,10 zł | Cena regularna: 329,00 zł
Najniższa cena w ostatnich 30 dniach: 246,75 zł