Bonu senioralnego nie będzie. Systemowej polityki senioralnej też nie ma
Po przeciągających się pracach rządu nad projektem ustawy o bonie senioralnym, ostatecznie nie zajął sią nim nawet Stały Komitet Rady Ministrów, projekt trafił do kosza. Bonu senioralnego nie będzie. W rewizji Krajowego Planu Odbudowy (KPO), której rząd dokonał kilka dni temu, w miejsce ustawy o bonie senioralnym wpisano projekt o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami. I choć założenia bonu senioralnego były kontrowersyjne, oznacza to, jak twierdzą eksperci, brak systemowej polityki senioralnej.

Projekt ustawy o bonie senioralnym (nr UA3) ogłoszony w październiku 2024 roku miał realizować kamień milowy A70G Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności („Wdrożenie priorytetów w zakresie reformy określonych na podstawie strategicznego przeglądu opieki długoterminowej w Polsce, w oparciu o wnioski z realizacji kamienia milowego A69G”). Pierwotnie ustawa miała wejść w życie 1 stycznia 2026 r., w ostatniej wersji we wrześniu br. Bon senioralny miał być niematerialnym świadczeniem o wartości maksymalnie 2150 zł, a jego ideą było, żeby bliscy nie musieli rezygnować z pracy na rzecz opieki nad seniorami po 75 r. ż. Do projektu wpłynęło ok. tysiąca uwag, a prace nad nimi trwały ponad rok. Kontrowersyjne było m.in. to, że z bonu senioralnego nie mogłyby korzystać osoby samotne, tylko te posiadające rodzinę. Bon nie byłby też waloryzowany, a otrzymać mogliby go seniorzy o niskich dochodach. Za projekt odpowiadała Marzena Okła-Drewnowicz, sekretarz stanu w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, a wcześniej minister ds. polityki senioralnej. Jeszcze w styczniu br. twierdziła, że projekt czeka, aby zajął się nim Stały Komitet Rady Ministrów. Ostatecznie tak się nie stało.
Czytaj również: Bon senioralny jednak od 75. roku życia>>
Bon senioralny zniknął z KPO
- Aktualizujemy Krajowy Plan Odbudowy, aby dostosować harmonogramy reform i inwestycji do realnego tempa ich realizacji. Celem zmian z KPO jest maksymalne wykorzystanie dostępnych środków z programu – podało kilka dni temu Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. W wyniku rewizji rząd zrezygnował z projektu ustawy o bonie senioralnym w KPO, a jego miejsce zajął projekt ustawy o asystencji osobistej osób z niepełnosprawnościami.
- Bon Senioralny był od początku przestrzeloną obietnicą partii rządzącej, wprowadzoną do tzw. 100 konkretów na 100 pierwszych dni rządu tylko z tego tytułu, że trzeba było w programie umieścić cokolwiek, co wyda się ważne dla rosnącej grupy seniorów w potrzebie oraz ich bliskich zaangażowanych w opiekę, a więc elektoratu dziś kilkumilionowego. Hasła w programie zapisano, ale woli wprowadzenia rozwiązania na serio nigdy nie było widać – komentuje w polityce-senioralnej.pl naczelny magazynu „Polityka Senioralna” Przemysław Wiśniewski. Podkreśla, że bon miał być filarem spójnego systemu wsparcia osób starszych o ograniczonej samodzielności. - Jego „utopienie” powoduje, że w najbliższych latach takiego systemu wciąż nie będzie. Liczba osób starszych, w tym sędziwych systematycznie rośnie, a programy ich wsparcia są niewystarczające. Brak kompleksowego systemu przełoży się więc na spadek jakości znaczącej liczby życia seniorów niemogących samodzielnie zapewnić sobie wsparcia i wciąż będzie obciążał opieką ich bliskich – odbierając wielu osobom pomagającym rodzicom czy dziadkom możliwość realizowania się zawodowo czy angażowania czasu w opiekę nad własnymi dziećmi – uważa Przemysław Wiśniewski.
Brakuje polityki senioralnej
Dr Elżbieta Ostrowska, przewodnicząca Zarządu Głównego Polskiego Związku Emerytów i Rencistów, uważa, że dla części seniorów i ich rodzin, brak bonu senioralnego będzie zawodem. – Miał on bowiem ułatwić godzenie pracy zawodowej z opieką nad naszymi bliskimi członkami rodziny. Nie ulega wątpliwości, że jest potrzeba wsparcia osób starszych, szczególnie w późnej starości, które wymagają wsparcia całodobowego i ta potrzeba rośnie i będzie rosła. System państwowy nie jest w stanie temu sprostać, więc spada to na rodziny, a rodzin wielopokoleniowych, gdzie to wsparcie jest naturalne, jest coraz mniej. Bon senioralny nie rozwiązywał wszystkich problemów, ale był wyjściem naprzeciwko przynajmniej części potrzeb – komentuje dr Ostrowska. Podkreśla, że był cegiełką wznoszącą mur bezpieczeństwa we wsparciu seniorów, a budowanie trwałej polityki senioralnej jest absolutnie niezbędne wobec starzejącego się społeczeństwa.
Przemysław Wiśniewski zwraca uwagę na istotną kwestię zaangażowania wielu osób w pracę nad bonem senioralnym, a co za tym idzie i finanse. - Żal czasu setek urzędników i reprezentantów strony społecznej, których wciągnięto w iluzoryczne projektowanie Bonu. To są tysiące godzin przepalonej pracy wartej miliony złotych. Ale i tak nic w porównaniu do pieniędzy, które w ramach Bonu powinny zostać zaangażowane we wsparcie osób starszych – nie dlatego, że im się należy, tylko dlatego, że wsparcia dramatycznie potrzebują. Bon miał być narzędziem – wiem jak bombastycznie to brzmi – rewolucyjnej zmiany. Filarem nowego systemu wsparcia społecznego osób starszych, przygotowującego Polskę na wyzwania dynamicznie postępującego starzenia się społeczeństwa. To, że wyrzucono go do kosza znaczy, że żadnej systemowej polityki senioralnej w naszym kraju nie ma – konkluduje.








