Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych, dostosowująca polskie prawo do przyjętego w maju 2016 r. przez UE ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych (RODO), kary za naruszenie prawa do ochrony danych sięgają - do 20 mln euro lub 4 proc. całego obrotu firmy.

Urząd Ochrony Danych Osobowych stwierdził, że badanie trzeźwości może być zainicjowane wyłącznie przez pracownika, a sama informacja o stanie trzeźwości jest informacją o stanie zdrowia, oraz że nie ma podstawy prawnej, która umożliwiłaby pracodawcom samodzielną kontrolę pracowników alkomatem. W takim wypadku zgoda pracownika jest niezbędna do przekazania i przetwarzania takich danych.

 

 

Taka interpretacja przepisów wyklucza w zasadzie wyrywkowe lub prewencyjne badanie pracowników, które było do tej pory powszechną praktyką, szczególnie w zakładach pracy o podwyższonym stopniu bezpieczeństwa, oraz znajdowała potwierdzenie w orzeczeniach sądowych.

 


Rzecznik pyta MRPiPS o interpretację przepisów

W opinii Biura Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców przetwarzanie danych dotyczących stanu trzeźwości pracownika możliwe jest w celu dochowania obowiązków ciążących na pracodawcy, w tym np. zapewnienia bezpieczeństwa zatrudnionym.

Wystąpiliśmy o wydanie objaśnienia prawnego w związku z zaniepokojeniem, jakie wywołał komunikat UODO wśród przedsiębiorców i brakiem pewności co do interpretacji i stosowania prawa - powiedział Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. - Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców popiera wprowadzenie wszelkich korekt, których celem jest poprawa przepisów regulujących prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce, w tym tych dotyczących dopuszczalności prowadzenia przez firmy prewencyjnych kontroli trzeźwości - poinformowało Prawo.pl biuro Rzecznika.

 


Potrzebne zmiany w prawie

Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich i Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE) zwraca uwagę, że kontrola powinna być możliwa w uzasadnionych przypadkach, kiedy okoliczności na to wskazują. - Najwyższym, zgodnym z prawem celem, jest wtedy zapewnienie bezpieczeństwa w miejscu pracy. Badanie trzeźwości przez pracodawcę uznać należy za działanie prewencyjne. Kiedy badanie to potwierdzi przypuszczenia i okaże się, że pracownik przystępuje do pracy nietrzeźwy – w dalszej kolejności powinien zostać przekazany organom policji do badania ostatecznie potwierdzającego jego stan - podkreśla.

Również ekspert prawa pracy dr Ewa Podgórska-Rakiel - właścicielka Rakiel Prawo pracy doradztwo i szkolenia - uważa, że pracodawcy powinni mieć możliwość - w uzasadnionych wypadkach - wykonania badania kontroli trzeźwości. Jej zdaniem można byłoby takie rozwiązanie wprowadzać do układów zbiorowych pracy lub regulaminów, za zgodą związków zawodowych.

Zwraca uwagę, że niekiedy jednak stan trzeźwości pracowników ma decydujący wpływ na bezpieczeństwo innych osób, jak choćby w przypadku kierowców komunikacji miejskiej czy kierowców autokarów szkolnych.

Z kolei Magdalena Kuba, adiunkt w Zakładzie Prawa Pracy Akademii Leona Koźmińskiego oraz Katedrze Prawa Pracy Uniwersytetu Łódzkiego zwraca uwagę, że pracodawca nie jest uprawniony do samodzielnego przeprowadzenia badania trzeźwości, ale może wezwać w tym celu funkcjonariusza policji.

Czytaj więcej: Podgórska-Rakiel: Badanie alkomatem m.in. w układach zbiorowych pracy >>>