Zmiana obowiązującej ustawy jest bardzo potrzebna. Ma bowiem odblokować budowę farm wiatrowych w Polsce, produkujących tanią i czystą energię elektryczną. Tworzenie warunków dla rozwoju odnawialnej energetyki są też jednym z uzgodnień z Komisją Europejską w sprawie uruchomienia dla Polski Krajowego Planu Odbudowy.

- Ustawa wiatrakowa to istotny kamień milowy do wypełnienia. Bez jej przyjęcia trudno sobie wyobrazić możliwość pozytywnego rozpatrzenia przez Komisję Europejską wniosku o płatność na KPO - ocenił minister ds. UE Szymon Szynkowski vel Sęk. - Rządowy projekt ustawy wiatrakowej był szeroko konsultowany przez kilka miesięcy - zapewniła w Sejmie minister klimatu i środowiska Anna Moskwa. Podkreśliła, że projekt nie określa konkretnej odległości wiatraków od zabudowań, a wyznacza strefę od 500 m do 10H.

Rządowy projekt do dalszych prac

Połączone sejmowe komisje energii, klimatu i aktywów państwowych, oraz samorządu o polityki regionalnej  we wtorek 24 stycznia przeprowadziły pierwsze czytania w sumie ośmiu projektów ustaw mających na celu liberalizację zasady 10H. Ostatecznie w przeprowadzonych głosowaniach komisje zdecydowały o odrzuceniu siedmiu zgłoszonych przez opozycję projektów poselskich i senatorskich, przyjmując za podstawę dalszych prac projekt rządowy

Przewodniczący komisji energii poseł Marek Suski (PiS) podkreślił, że odrzucenie siedmiu innych projektów nie oznacza, że do rządowej propozycji nie zostaną wprowadzone niektóre zapisy, które się w nich znajdowały. - Liberalizujemy przepisy w taki sposób, by osiągnąć kompromis pomiędzy odległością farm wiatrowych od budynków a dyskomfortem dla mieszkańców, które mogą generować – przekazał rzecznik rządu Piotr Müller. Jak zauważył, przepisy zawarte w rządowym projekcie "spełniają te normy w zakresie zabezpieczenia przed uciążliwością mieszkańców, bo też w tej procedurze mieszkańcy mają większe uprawnienia jeżeli chodzi o decydowanie".

Sejmowe komisje energii, klimatu i aktywów oraz samorządu i polityki regionalnej przyjęły w czwartek poprawkę do rządowego projektu zmiany ustawy odległościowej, która zwiększa z 500 do 700 m minimalną odległość wiatraka, ale wyłącznie od budynków mieszkalnych. Jednocześnie komisje proponują całkowite zniesienie zakazu budowy budynków mieszkalnych w pobliżu istniejących turbin wiatrowych. Zgodnie z przyjętą poprawką nie będzie tutaj żadnych ograniczeń.

Czytaj: Przepisy pozwalające budować farmy wiatrowe bliżej domów blokowane, bo "są wątpliwości">>

Czytaj w LEX: Umowa o korzystanie z gruntu na cele farmy wiatrowej jako umowa dzierżawy >>>

Pięć pomysłów na wyjście z wiatrakowego pata

Przez ostatnie dwa lata do Sejmu trafiło aż pięć projektów ustaw, które miały rozwiązać ten problem: trzy poselskie (Koalicji Polskiej, Polski 2050 oraz Koalicji Obywatelskiej), jeden senacki i jeden rządowy. Wszystkie trafiły do sejmowej zamrażarki. 13 stycznia wszystkim nadano numery druków i skierowano do pierwszego czytania do dwóch sejmowych komisji: do Spraw Energii, Klimatu i Aktywów Państwowych oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej.

Czytaj też: Ustawa o elektrowniach wiatrowych a zmiany w planowaniu przestrzennym >>>

Czytaj też: Elektrownie wiatrowe w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego – problemy praktyczne >>>

Projekty dotyczą nowelizacji ustawy o  minimalnej odległość elektrowni wiatrowej od budynku mieszkalnego, tzw. ustawę 10h. Proponowane rozwiązania różnią się między sobą. Przede wszystkim  skupiają się jednak na określeniu odległości farm wiatrowych od zabudowań mieszkaniowych. Nie ma jednak co się łudzić, że pod uwagę zostaną wzięte rozwiązania z projektów opozycji czy Senatu. 

Głośne wiatraki dalej od domów albo w odległości 500 m

Koalicja Polska proponuje aby elektrownie wiatrowe znajdowały się od zabudowań w odległości nie mniejszej niż 500 metrów. Chce również  wprowadzić mechanizm redystrybucji. Opłata miałaby być przeznaczona na walkę z ubóstwem energetycznym, budowę infrastruktury społecznej, w szczególności zlokalizowanej w bezpośrednim sąsiedztwie elektrowni wiatrowej.

Czytaj w LEX: Opodatkowanie wiatraków – zróżnicowane stanowisko gmin >>>

Czytaj też: Ile wspólnego ma antena satelitarna z elektrownią wiatrową? >>>

O odległości 500 m od zabudowań mówią również projekt Koalicji Obywatelskiej oraz Senatu. Inny pomysł ma Polska 2050. Jej zdaniem powinno uzależnić się  lokalizację turbin wiatrowych od mocy hałasu, jaki emitują. Proponuje, by ciche wiatraki były budowane bliżej zabudowań, a te głośniejsze lokować znacznie dalej tak, aby nie powodować uciążliwości. Ponadto istniejące elektrownie wiatrowe powinny być wymienione na bardziej wydajne i nowocześniejsze pod warunkiem, że nowe urządzenia spełnią wymagane ustawą ograniczenia hałasowe. Projekt pozostawia możliwość lokalizowania elektrowni wiatrowych jedynie w trybie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania, co zapewnia udział społeczeństwa oraz daje ostateczny głos radzie gminy w sprawie dopuszczenia możliwości budowy wiatraków. 

Czytaj też: Zasada odległościowa w procesie inwestycyjnym elektrowni wiatrowej i zabudowy mieszkaniowej a działania organów samorządowych >>>

Czytaj w LEX: Koszty i opłaty administracyjne w wartości początkowej farm wiatrowych oraz innych instalacji energii odnawialnej >>>

Rząd też luzuje zakazy, również będzie bliżej domów

Natomiast projekt rządowy przewiduje, że decyzja o możliwości lokalizowania nowych lądowych elektrowni wiatrowych oraz o odblokowaniu możliwości rozwoju budownictwa mieszkalnego w sąsiedztwie tych elektrowni, będzie zależała od gmin. Miejscowy plan będzie mógł określać inną, niż wyznaczona przez regułę 10H, odległość elektrowni wiatrowej od budynku mieszkalnego, biorąc pod uwagę zasięg oddziaływań elektrowni wiatrowej jednak z zachowaniem bezwzględnej minimalnej odległości wynoszącej 500 metrów. Podstawą dla określania odległości elektrowni wiatrowej od zabudowań mieszkalnych będą m.in. wyniki przeprowadzonej strategicznej oceny oddziaływania na środowisko (SOOŚ), wykonywanej w ramach miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP). W SOOŚ analizuje się m.in. wpływ emisji hałasu na otoczenie i zdrowie mieszkańców. Identyczna minimalna bezwzględna odległość bezpieczeństwa będzie dotyczyć lokalizowania nowych budynków mieszkalnych w odniesieniu do istniejącej lub planowanej elektrowni wiatrowej. Co ważne, władze gminy nie będą mogły odstąpić od wykonania SOOŚ dla projektu MPZP, który uwzględnia elektrownię wiatrową.

Według minister klimatu i środowiska Anny Moskwy, rządowy projekt nowelizacji ustawy wiatrakowej jest bardzo racjonalny. Podkreśliła, że wprowadza on jasną, przejrzystą ścieżkę określania odległości dot. lokalizacji na danym terenie elektrowni wiatrowej.

Rząd wniósł również do projektu autopoprawkę  przewidującą przekazanie dziesięć procent energii produkowanej z konkretnej farmy lądowej, w formie prosumenta wirtualnego na rzecz społeczności lokalnej.