Starosta na wniosek inwestora – spółki Thor (dane zmienione) wydał decyzję, w której zezwolił na wyłączenie z produkcji rolniczej gruntów V klasy (ŁV) stanowiących łąki trwałe. Na tym terenie miała pwostać napowietrzna dwutorowa linia energetyczna. Decyzji został nadany rygor natychmiastowej wykonalności, bo budowa sieci miała zapewnić stały dopływ energii do licznych gospodarstw domowych i przedsiębiorstw. Wskazano również, że inwestor uzyskał prawo do dysponowania nieruchomością w zakresie realizacji inwestycji na podstawie decyzji starosty 16 października 2017 roku o ograniczeniu sposobu korzystania z nieruchomości przez właścicieli. Z takiej decyzji nie był jednak zadowolony właścicieli nieruchomości - Adam J.  (dane zmienione). Zarzucił, że organ naruszył art. 124 ust. 1 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (u.g.n.), ponieważ wyraził on wyraźną zgodę na realizację inwestycji. Ponadto wskazywał, że starosta błędnie określił wyłączaną z produkcji rolnej powierzchnię. Dlatego odwołał się do samorządowego kolegium odwoławczego, ale nieskutecznie. SKO podzieliło jednak poglądy starosty.

Kolegium naruszyło przepisy

Właściciel nieruchomości wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku. Podtrzymywał w niej argumenty, które wysunął odwołując się do kolegium. Adam J. podkreślał, że naruszenia, których dokonały organy administracji publicznej polegają na braku należytej staranności przy kontrolowaniu legalności decyzji wydanej przez starostę oraz niezbadaniu jej treści i zasadności. Sąd uznał, że skarga jest zasadna. Wskazał, że wniosek o wyłączenie gruntów z produkcji rolnej złożyła spółka Thor, która nie legitymowała się uprawnieniem prawnorzeczowym. Właścicielem nieruchomości był przecież Adam J. Dlatego na kolegium ciążył obowiązek zbadania, czy miała ona interes prawny w żądaniu wydania decyzji. Analizując przepisy prawa materialnego, sąd wskazał, że z takim wnioskiem może wystąpić nie tylko właściciel. Wskazuje na to art. 11 ust. 5 ustawy z 3 lutego 1995 r. o ochronie gruntów rolnych i leśnych, w którym jest mowa o "osobie ubiegającej się o wydanie decyzji". W świetle powyższego, należało uznać, że uprawnionym do wystąpienia z takim żądaniem jest również inny podmiot, jeżeli jest to podyktowane jego interesem prawnym. Natomiast jego występowanie powinno mieć źródło w decyzji starosty, która ograniczyła właścicielowi możliwości korzystania z nieruchomości gruntowej.

 


Decyzja musi być ostateczna

Kolegium nie ustaliło, czy decyzja o ograniczeniu sposobu korzystania z nieruchomości, była decyzją ostateczną i wykonalną. W aktach postępowania administracyjnego nie było o tym żadnej informacji. Tymczasem ma to niebagatelne znaczenie. Zgodnie bowiem z art. 9 u.g.n. w razie wniesienia skargi, organ wstrzymuje wykonanie decyzji. Nie wiadomo zaś, czy decyzja ta w chwili wystąpienia z wnioskiem o udzielenie zezwolenia na wyłączenie gruntów z produkcji rolniczej była prawomocna, a przez to czy mogła być podstawą do jego złożenia. Właśnie z tego powodu, sąd uznał, że decyzja samorządowego kolegium odwoławczego naruszyła przepisy prawa. W świetle powyższego, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił zaskarżoną decyzję i skierował sprawę do ponownego rozpoznania.


Wyrok WSA w Gdańsku z  23 maja 2018 r., sygn. akt II SA/Gd 221/18