BEZPŁATNY WEBINAR Jak komunikować ESG, żeby nie narazić się na zarzut greenwashingu? 10 września, g. 14.00
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Ekolodzy protestują przed KPRM przeciw uprawom GMO

Ekolodzy z Greenpeace i innych organizacji przeciwnych genetycznie modyfikowanym organizmom (GMO) w Polsce protestują przed kancelarią premiera, domagając się zakazu upraw w Polsce modyfikowanej kukurydzy MON 810. Przekazali też do KPRM petycję w tej sprawie.

tlum ludzie
Źródło: iStock

Aktywiści ustawili przed kancelarią olbrzymi bęben, w który jednocześnie uderza kilkadziesiąt osób. "Uderzamy w rytmie uderzeń serca, żeby poruszyć serce premiera i ministrów, by wprowadzili zakaz" - powiedział rzecznik prasowy Greenpeace Jacek Winiarski.

Ekolodzy mieli nadzieję, że spotka się z nimi premier lub któryś z ministrów. "Liczymy, że ktoś wyjdzie do nas z kancelarii - może sam premier Donald Tusk po posiedzeniu Rady Ministrów - i przyjmie nasze postulaty, wraz z informacją, że w internecie podpisało się pod petycją w sprawie zakazu prawie 40 tys. ludzi. Liczymy, że ten głos nie będzie zignorowany, a premier w końcu wywiąże się z deklaracji swojego rządu, bo już od pięciu lat opowiada o tym, że jest przeciwko GMO. Może w końcu zamieni się to w rzeczywistość" - mówił PAP Winiarski.

Po godz. 16 ekolodzy przekazali petycję do premiera poprzez biuro podawcze KPRM. "Petycja w sprawie zakazu upraw kukurydzy modyfikowanej genetycznie w Polsce, podpisana przez prawie 40 tys. ludzi, została przekazana premierowi przez biuro podawcze" - poinformował rzecznik Greenpeace.

Dodał, że minister środowiska zgodził się na spotkanie z ekologami, ma ono się odbyć po Wielkanocy - w środę 11 kwietnia o godz. 11 w resorcie środowiska. Ministerstwo do czasu nadania depeszy nie odniosło się do tych informacji.

Protest potrwa do godz. 20. "Jesteśmy tutaj i gramy na największym bębnie świata wraz z innymi organizacjami przeciwnymi GMO, żeby wybębnić zakaz uprawy kukurydzy MON 810 w Polsce. Jest to jedna z dwóch odmian roślin genetycznie modyfikowanych, dopuszczonych do uprawy w Europie. Ziemniak Amflora jest w zasadzie marginalnym problemem, bo prawie się go nie uprawia" - powiedział Winiarski.

Rozporządzenie zakazujące upraw kukurydzy MON 810 już kilka tygodni temu przygotował minister rolnictwa, ale w ocenie ekologów opiera je na podstawach prawnych, które mogą zostać odrzucone przez Komisję Europejską. Ekolodzy sądzą, że wystarczy - tak jak to zrobiły inne kraje europejskie - skorzystać z tzw. klauzuli bezpieczeństwa w dyrektywie dotyczącej upraw GMO i zabronić uprawy kukurydzy MON 810. Zakaz wprowadziły: Niemcy, Francja, Węgry, Luksemburg, Grecja i Austria, a w Bułgarii trwają prace nad podobnym rozwiązaniem - podał rzecznik Greenpeace. Rządy te uznały, że genetycznie modyfikowana kukurydza może zagrozić różnorodności biologicznej.

W ocenie ekologów w Polsce areał upraw GMO w naszym kraju rośnie i nikt go nie kontroluje. Rolnicy korzystają z polskiego bałaganu prawnego, w którym istnieje zakaz handlu ziarnami GMO z przeznaczeniem na wysiew, lecz sam wysiew nie jest zabroniony. Obchodzą oni zakaz obrotu ziarnem, kupując je za granicą - np. w Czechach, i wysiewają na swoich polach. Ekolodzy szacują, że w Polsce jest już ok. 3 tys. ha pól obsianych kukurydzą MON 810. Według Greenpeace oznacza to realne zagrożenie skażeniem naturalnych upraw, a to z kolei może zagrozić eksportowi polskiej żywności.(PAP)

(planujemy kontynuację tematu)

ago/ amac/ gma/

Polecamy książki biznesowe