Nowelizacja prawa budowanego to jeden z głównych projektów "Polskiego Ładu". Dzięki niej Polacy mają szybko i bez zbędnych formalności budować małe domy jednorodzinne. 

Za nowelizacją głosowało w piątek  248 posłów, przeciw było 178, 20 posłów wstrzymało się od głosu. Posłowie odrzucili też 10 poprawek opozycji zgłoszonych w drugim czytaniu.

Czytaj też: Rząd przyjął nowelę: Domy 70 mkw. - na mniejszych działkach i bez kontroli. Jest już w Sejmie

 

Jakie zmiany uchwalono

Nowelizacja przewiduje, że budynki o 70 mkw.  powinny być wolnostojące i nie więcej niż dwukondygnacyjne, ich obszar oddziaływania musi mieścić się w całości na działce, na której zostały zaprojektowane, a budowa ma być prowadzona w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych inwestora.

Obiekty te z założenia mają być niewielkie i o prostej konstrukcji. Liczba projektowanych budynków nie może być większa niż jeden na każde 500 mkw. powierzchni działki. 

Projekt wyłącza możliwość zgłoszenia przez starostwo sprzeciwu do dokonanego przez inwestora zgłoszenia takiej budowy. Do budowy będzie można przystąpić od razu po doręczeniu takiego zgłoszenia.

Inwestor będzie obowiązany dołączyć do zgłoszenia oświadczenia o tym, że planowana budowa jest prowadzona w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych, przyjmuje odpowiedzialność za kierowanie budową w przypadku nieustanowienia kierownika budowy, a dołączona dokumentacja jest kompletna.

Czytaj też: Deweloperzy krytycznie o budowach do 70 mkw - zamiast małych domów powstaną wille>>

Budowa domu będzie wymagała zawiadomienia organów nadzoru budowlanego o zamierzonym terminie rozpoczęcia robót budowlanych.

Nowe przepisy rozszerzają także możliwość budowania domków rekreacyjnych w procedurze zgłoszenia z dotychczasowego maksymalnego parametru powierzchni 35 m kw. do 70 m kw., przy czym wprowadza się ograniczenia w parametrach: rozpiętość elementów konstrukcyjnych tych budynków nie może przekraczać 6 m, a wysięg wsporników nie może przekraczać 2 m.

W przypadku braku miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego decyzja o warunkach zabudowy dla domów do 70 m kw. wydawana ma być w ciągu 21 dni.

To niebezpieczne rozwiązanie 

Projekt  zmian ma zdecydowanie więcej przeciwników, aniżeli zwolenników. W opinii Polskiej Izby Inżynierów Budownictwa upraszczanie procedur związanych z budową budynków mieszkalnych jednorodzinnych nie powinno zagrażać bezpieczeństwu realizowanych obiektów budowlanych. Tymczasem rezygnacja w projekcie z nadzorowania robót budowlanych przez kierownika budowy w istotny sposób przyczyni się do obniżenia standardów bezpieczeństwa zarówno pracowników zatrudnionych na budowie, jak i osób korzystających z obiektu po rozpoczęciu jego użytkowania. Rezygnacja z nadzorowania robót budowlanych przez kierownika budowy zwiększy również ryzyko realizacji budowy niezgodnie z projektem budowlanym.

Związek Miast Polskich nie przebiera natomiast w słowach.

 - Naszym zdaniem, realizacja budowy bez wsparcia osoby uprawnionej, może doprowadzić do różnego rodzaju wypadków na budowie, a ponadto  tak wybudowany budynek nie gwarantuje bezpieczeństwa jego użytkowania. W aktualnym stanie prawnym realizowanie np.: robót polegających na wykonaniu instalacji gazowej w użytkowanym budynku wymaga ustanowienia kierownika budowy i prowadzenia dziennika budowy, a budowa budynku mieszkalnego dwukondygnacyjnego, nawet o powierzchni zabudowy do 70 mkw, wraz z instalacjami, jest nieporównywalnie bardziej skomplikowana – wyjaśnia Zygmunt Frankiewicz, prezes ZMP.

Polski Związek Firm Deweloperskich uważa, że rozwiązanie wyłączające możliwość wniesienia sprzeciwu przez organ administracji architektoniczno-budowlanej jest skrajnie niebezpieczne. Według związku domy budowane bez żadnej kontroli pogłębią chaos przestrzenny w gminach i mogą zagrażać środowisku, skoro organ nie będzie mógł się sprzeciwić takiej budowie na etapie zgłoszenia. 

Jacek Kosiński  adwokat podkreśla, że tworzenie wyjątków i spec przepisów dla  kolejnych inwestycji nie jest najlepszym rozwiązaniem.  - Przepisy prawa powinny być przejrzyste, czytelne i zrozumiałe dla ludzi. Nowelizacja na pewno nie przykłada się do takiego stanu. Co więcej jeżeli można odformalizować budowę domu mieszkalnego to dlaczego nie można zrównać w tym zakresie wymagań wobec innych inwestycji objętych aktualnie zgłoszeniem. Z mojego punktu widzenia chyba największe zastrzeżenia budzi przerzucenie na inwestora ryzyka popełnienia błędów proceduralnych. Aktualnie budowa wolno stojących budynków mieszkalnych jednorodzinnych jest objęta zgłoszeniem. Jednak jeżeli zgłoszenie zostanie dokonane nieprawidłowo to organ administracji zgłasza sprzeciw. Czyli jeszcze przed faktycznym rozpoczęciem prac budowlanych można naprawić potencjalne błędy. Zgodnie z nowelizacją do takich budynków o powierzchni zabudowy do 70 mkw organ nie będzie już władny zgłosić sprzeciwu. Budowę rozpoczniemy od razu po dokonaniu zgłoszenia. Nie oznacza to jednak, że organy nadzoru budowlanego nie będę władne skontrolować budowy. Jeżeli dojdą do zdania, że budowa nie spełnia przesłanek dla zastosowania ułatwień proceduralnych to inwestor faktycznie będzie sprawcą samowoli budowlanej ze wszystkiego tego konsekwencjami. Przykładowo wystarczy, że nadzór dojdzie do wniosku, że obszar oddziaływania inwestycji wykracza poza działkę budowlaną. Moim zdaniem pozbawi to inwestora elementarnego poczucia bezpieczeństwa.