To nie liczba nowych zachorowań jest najważniejszym wskaźnikiem informującym o rozwoju pandemii koronawirusa, ale liczba zajętych łóżek covidowych i osób wymagających wsparcia tlenowego - przekonywał Adam Niedzielski, minister zdrowia podczas wtorkowej konferencji prasowej.

Jak powiedział ministerstwo "pilnuje, żeby te dwie wielkości odpowiadały zapotrzebowaniu, które się może pojawić w perspektywie najbliższych dni".

Liczba łóżek covidowych

Zdaniem ministra, liczba łóżek covidowych jest wystarczająca. - Nie spodziewamy się, żeby łóżek zabrakło, nie ma takiej możliwości - przekonywał. - Łóżek w sieci do walki z covidem mamy już ponad 8 tysięcy, wobec około 2 300 zajętych, co pokazuje, że potencjał na przyjęcie nowych pacjentów z COVID-19 istnieje. Oczywiście dystrybucja łóżek nie jest taka sama w każdym województwie, ale koordynator ratownictwa medycznego potrafi wskazać w oparciu o bieżące dane, gdzie ma trafić pacjent przebywający w szpitalu I poziomu czy w karetce - stwierdził minister.

Adam Niedzielski dodał, że mamy obecnie w szpitalach ponad 800 łóżek zapewniających wsparcie respiratorowe. Powiedział, że przewidując trend zachorowań dobowych na COVID-19 powyżej 1500 przypadków, baza łóżkowa jest zwiększana w regionach, gdzie ten wzrost zakażeń jest największy.

Największa skala zachorowań dotyczy obecnie woj. małopolskiego. - Tam udało się nam zwiększyć potencjał łóżek w sieci covidowej o 365 miejsc, czyli o ponad 70 proc. W województwie pomorskim, gdzie dotąd nie było szpitala wysokospecjalistycznego, powstanie dziesiąty taki szpital w Polsce. Na Pomorzu baza łóżek zwiększy się o 315, co oznacza podwojenie potencjału - mówił szef resortu zdrowia.

Zmiana modelu postępowania z pacjentami skąpoobjawowymi

Minister zdrowia zapowiedział też zmianę modelu postępowania z pacjentem bezobjawowym i skąpoobjawowym. - W reakcji na głosy lekarzy zakaźników chcieliśmy zaproponować modyfikację strategii walki z pandemią, w tej części która dotyczy schematu prowadzenia pacjenta - powiedział minister. Odniósł w ten sposób się do niedawnych uwag zakaźników, którzy informowali, że izby przyjęć szpitali zakaźnych są przeciążone pacjentami kierowanymi tam po wykryciu koronawirusa.

Czytaj: Błąd w strategii - lawina pacjentów trafia do szpitali zakaźnych>>

- Poprzedni model kierowania pacjentów z potwierdzonym zakażeniem koronawirusa do szpitala zakaźnego był właściwy przy poziomie dobowego przyrostu zakażeń 500-1000 - przyznał. - Wcześniej pacjent, gdy już wiedział, że ma dodatni wynik testu, był standardowo kierowany do szpitala zakaźnego. Modyfikacja polega na tym - to jest propozycja - że pacjent z dodatnim wynikiem wraca do lekarza rodzinnego lub do szpitala I poziomu. Lekarz na tym poziomie dokonuje oceny, którą wcześniej wykonywał tylko lekarz zakaźnik- wskazał minister. 

 


Według nowego schematu postępowania to lekarz rodzinny lub ze szpitala I poziomu sieci covidowej będzie teraz wydawał decyzję o izolacji pacjenta bez objawów lub skąpoobjawowego. Pacjent trafi na izolację domową, gdzie znajdzie się pod opieką lekarza rodzinnego- Będziemy chcieli przygotować specjalne rozporządzenie opisując schemat postępowania z pacjentem zakażonym, do końca tygodnia - zapowiedział minister.

Powiedział też, że przedstawia pewne propozycje. W czwartek dojdzie do rozmów w tej sprawie z lekarzami rodzinnymi. - Z nimi będziemy konsultowali zmiany i chcielibyśmy, żeby to rozwiązanie weszło w życie w nadchodzącym tygodniu - powiedział.

Wesela i gastronomia z ograniczeniami

Minister zdrowia zapowiedział również, że zaostrzana będzie polityka regionalnych obostrzeń m.in. na weselach i w gastronomii. Szef resortu zdrowia dodał, że wprowadzone zostanie ograniczenie działania punktów gastronomicznych, barów, restauracji.-  W strefie czerwonej będą mogły być otwarte do godz. 22.00. Wprowadzimy obowiązek zasłaniania ust i nosa na wolnym powietrzu zarówno w strefie czerwonej, jak i żółtej - wyliczał podczas konferencji prasowej.