- Chciałbym, aby zostały podjęte dodatkowe działania legislacyjne, ponieważ jest konieczność dokonania zmian w przepisach, które ułatwią i przygotowanie i ewentualną walkę z koronawirusem - powiedział prezydent na środowym briefingu prasowym po spotkaniu m.in. z premierem, ministrem zdrowia i głównym inspektorem sanitarnym. O wprowadzenie zmian w prawie apelują też posłowie opozycji.

MEN: Nie ma na razie powodu, by zamykać szkoły z powodu koronawirusa>>

 

Koronawirusa wpisać do ustawy?

Posłowie Koalicji Obywatelskiej chcą rozszerzenia listy chorób, w których przypadku stosuje się obowiązkową hospitalizację lub kwarantannę, właśnie o koronawirusa (Covid-19). Obecnie na tej liście są m.in. gorączki krwotoczne, cholera, gruźlica. Nowela, której projekt znalazł się w Sejmie, zakłada też, że obowiązkowej kwarantannie poddane będą także osoby zdrowe, które miały styczność z zarażonym. Jak tłumaczą wnioskodawcy w uzasadnieniu: "wejście w życie ustawy może mieć jedynie pozytywne skutki dla budżetu państwa ponieważ wprowadza podstawy prawne do tego aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się wirusa COVID-19". Projekt ten nie został jednak jeszcze skierowany do prac legislacyjnych. 

Czytaj w LEX: Skierowanie do pracy przy zwalczaniu epidemii >

 


Możliwe poddanie obowiązkowej kwarantannie

Brak koronawirusa na tej liście nie oznacza jednak, że osoby zakażonej, lub takiej, która miała kontakt z osobami zakażonymi, nie można poddać kwarantannie albo hospitalizacji. Jak wyjaśnia serwisowi Prawo.pl, dr hab. Grzegorz Gudzbeler z Uniwersytetu Warszawskiego, podstawą do takiego działania jest art. 35 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, według którego: „lekarz przyjmujący do szpitala, miejsca izolacji lub odbywania kwarantanny, kierując się własną oceną stopnia zagrożenia dla zdrowia publicznego, poddaje osobę podejrzaną o zachorowanie, chorą na chorobę szczególnie niebezpieczną i wysoce zakaźną lub osobę narażoną na zakażenie hospitalizacji, izolacji lub kwarantannie oraz badaniom, również w przypadku gdy brak jest decyzji, o której mowa w art. 33 ust. 1, a osoba podejrzana o zachorowanie, chora lub narażona na zakażenie nie wyraża zgody na hospitalizację, izolację, kwarantannę lub wykonanie badania”.

Czytaj w LEX: Obowiązki personelu medycznego w związku z rozpoznaniem zakażeń i chorób zakaźnych >

Podobnego zdania jest dr Tomasz Miłkowski, były komendant Służby Ochrony Państwa. Podkreśla on, że w sensie formalnym podstawą, by bez zmiany w przepisach podjąć działania wobec osób chorych lub takich, w których wypadku takie podejrzenie jest oczywiste, są art. 34 i 35 wspomnianej ustawy.
- Takie działania nawet trudno nazywać profilaktyką lub postępowaniem "na wszelki wypadek" - mówi dr Miłkowski. - Jest to ochrona osób niezarażonych. Mówimy bowiem o naukowo potwierdzonym wirusie i konsekwencjach zarażenia. Wszystko wynika z oceny instytucji i agencji wyspecjalizowanych w walce z zagrożeniami tego typu - tłumaczy ekspert. 

Możliwe środki przymusu

Wobec osoby, która nie poddaje się obowiązkowi szczepienia, badaniom sanitarno-epidemiologicznym, zabiegom sanitarnym, kwarantannie lub izolacji może być zastosowany środek przymusu bezpośredniego polegający na przytrzymywaniu, unieruchomieniu lub przymusowym podaniu leków.

Czytaj w LEX: Konieczne ograniczenie praw pacjenta – przymus leczenia >

- Ustawa przewiduje odpowiedzialność karną za rozprzestrzenianie czynników biologicznych lub chorobotwórczych, sankcja to od 3 miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności - mówi dr hab. Grzegorz Gudzbeler. Dodaje, że zatrzymania w takich przypadkach mogą dokonywać służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo wewnętrzne - w tym policja i straż graniczna. Tłumaczy też, że policja ma prawo zatrzymać osobę, co do której uznaje, że może stwarzać zagrożenie - podstawą jest artykuł 15 ust. 1 pkt 3 ustawy o policji. Zatrzymany może złożyć zażalenie na sposób prowadzenia czynności do właściwego miejscowo prokuratora. Przysługuje mu też zażalenie do sądu (art. 246 par. 1 Kpk). W zażaleniu może domagać się zbadania zasadności, legalności i prawidłowości jego zatrzymania.

 

Kontrola w samolotach, ale nie na granicach

Specjalne środki bezpieczeństwa zastosowano na lotniskach - kontrolowani są wszyscy pasażerowie, którzy przybywają z Włoch lub Chin.
- W praktyce wygląda to w ten sposób, że nasi medycy, w asyście przedstawiciela straży granicznej lub policji wchodzą do samolotu i sprawdzają termometrem bezdotykowym, czy któryś z pasażerów nie ma podwyższonej temperatury - mówi Prawo.pl Piotr Rudzki, rzecznik prasowy Lotniska Chopina w Warszawie - Jeżeli taki przypadek faktycznie się zdarzy, przeprowadzany jest wywiad medyczny i gdy po konsultacji z sanepidem lekarze uznają, że istnieje ryzyko, że taka osoba jest zakażona, to zostanie ona poddana kwarantannie. Oczywiście do szpitala zostanie przewieziona specjalnym transportem – nie ma mowy, by ktoś taką osobę odesłał np. autobusem. Jako lotnisko międzynarodowe jesteśmy wyposażeni w specjalne, szczelne karetki, których konstrukcja minimalizuje ryzyko rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych - tłumaczy.

 


 

Takich obostrzeń, jak w portach lotniczych nie ma na razie, niestety, na innych granicach - którymi przemieszczają się m.in. wycieczki autokarowe z Włoch.
- Straż Graniczna realizuje wytyczne Głównego Inspektora Sanitarnego jako organu właściwego w kwestii ochrony sanitarno-epidemiologicznej - mówi por. SG Agnieszka Golias. - W portach lotniczych w przypadku podróżnego zgłaszającego złe samopoczucie, świadczące o podejrzeniu zachorowania na koronawirusa, funkcjonariusze mają obowiązek niezwłocznie wezwać służby medyczne, a osobę zgłaszającą złe samopoczucie odizolować od pozostałych podróżnych. W przypadku bezpośredniego kontaktu z osobą podejrzaną o zachorowanie funkcjonariusze powinni użyć masek ochronnych na twarz i rękawiczek, w które są wyposażeni - mówi. Dodaje, że na tę chwilę (26 lutego, godz. 14) straż graniczna nie ma innych wytycznych Głównego Inspektora Sanitarnego. Tymczasem Główny Inspektorat Sanitarny, zapytany o działania, jakie mogą podjąć służby sanitarne w razie podejrzenia zakażenia koronawirusem, odmawia odpowiedzi i odsyła do Ministerstwa Zdrowia.

 

Okresowe kontrole na granicach dopuszczalne

Jak wskazują eksperci, fakt, że Polska jest sygnatariuszem traktatu z Schengen, nie jest szczególnie istotny w przypadkach związanych z zapobieganiem rozprzestrzenianiu się wirusa. - Kontrole na lotniskach czy granicach lądowych (morskich) mogą być okresowo wykonywane bez konieczności zawieszania acquis Schengen - wskazuje dr Tomasz Miłkowski. Kodeks graniczny Schengen przesądza bowiem, że przypadku gdy na obszarze bez wewnętrznej kontroli granicznej zaistnieje poważne zagrożenie porządku publicznego lub bezpieczeństwa wewnętrznego w danym państwie członkowskim, to państwo członkowskie może w drodze wyjątku przywrócić kontrolę graniczną na wszystkich lub poszczególnych odcinkach swoich granic wewnętrznych na ograniczony okres, nie dłuższy niż 30 dni, lub na okres przewidywalnego istnienia tego poważnego zagrożenia, jeśli przekracza on 30 dni.

- Straż Graniczna może realizować kontrolę graniczną tylko w określonych celach. Jednym z nich jest ustalenie, czy osoba, środek transportu, którym podróżuje, oraz przedmioty przez nią przewożone nie zagrażają bezpieczeństwu państwa, porządkowi publicznemu lub zdrowiu publicznemu. Mamy wtedy do czynienia z pełną kontrolą graniczną - mówi dr hab. Grzegorz Gudzbeler. Tłumaczy, że decyzję o tego typu kontroli podejmuje straż graniczna i może być ona spowodowana informacją o zagrożeniu pochodzącą od GIS. Badania lekarskie wykonuje wtedy osoba uprawniona (lekarz oddziału SG, lekarz publicznego zakładu opieki zdrowotnej lub innej placówki zdrowotnej położonej najbliżej jednostki SG prowadzącej czynności).

Kolejne obostrzenia mogą wprowadzać uprawnione do tego organy. Decyzję o zakazie lotów podejmuje Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego, a ewentualne zakazy organizacji imprez masowych wyda organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego (wójt, burmistrz, prezydent miasta).
-  Taką decyzję podejmuje się w przypadku zmiany warunków bezpieczeństwa decydujących o wydaniu zezwolenia. Od decyzji wójta, burmistrza albo prezydenta miasta, w sprawie zakazu prowadzenia imprezy masowej, służy odwołanie do samorządowego kolegium odwoławczego - mówi dr hab. Grzegorz Gudzbeler.