Ministerstwo Zdrowia informuje, że od wybuchu pandemii, czyli od kwietnia 2019 roku do 4 stycznia tego roku pobrano ponad 25 tys. donacji osocza od ozdrowieńców, łącznie ponad 55 tys. jednostek.

- Obecnie na stanie magazynowym RCKiK, gotowych do wydania do lecznictwa znajduje się ok. 11 tys. jednostek, a w trakcie badań kwalifikacyjnych i oznaczania miana przeciwciał jest ok. 7 tys. jednostek – informuje Waldemar Kraska wiceminister zdrowia odpowiadając na zapytanie poselskie. 

Dzienne zapotrzebowanie na osocze z przeciwciałami anty-SARS-CoV-2 oscyluje w granicach 400 jednostek.  Zdaniem ministerstwa, obecnie na stanach magazynowych RCKiK są wystarczające ilości osocza zapewniające możliwość bieżącej realizacji zapotrzebowań zgłaszanych przez podmioty lecznicze, zajmujące się leczeniem pacjentów chorych na COVID-19 oraz zapewniony jest jednocześnie odpowiedni zapas.

Wolne dni i ulgowe przejazdy za krew i osocze ozdrowieńców>>
 

 - Należy jednak pamiętać, że wśród pacjentów wymagających leczenia krwią i jej składnikami są nie tylko osoby zakażone SARS-CoV-2, ale również pozostali pacjenci, a zapotrzebowanie na pozostałe składniki krwi wciąż utrzymuje się na wysokim poziomie - podkreśla wiceminister Waldemar Kraska.

Coraz więcej ozdrowieńców

-  Najgorsza sytuacja była w październiku. Teraz jest więc ozdrowieńców, nie ma problemów z pozyskiwaniem osocza. Mamy od 8 do 15 donacji dziennie To zarówno osoby, które oddają pełną krew jak i osocze – mówi Zdzisława Sitarz–Żelazna dyrektor do spraw Medycznych Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kielcach.

Dodaje, że RCKiK współpracują ze sobą. Kiedy brakuje lub maleją zapasy konkretnej grupy krwi, to natychmiast jest ona sprowadzana z innego RCKiK. Podobnie jest z osoczem od ozdrowieńców.

 


Wiceminister Waldemar Kraska wyjaśnia, że aby zapewnić na bieżąco pobieranie krwi i jej składników od jak największej liczby ozdrowieńców, Centra Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa dzięki wsparciu rządowemu zakupiły dodatkowe separatory (urządzenie ułatwiające pobieranie osocza), dostosowano lub zakupiono aparaturę do badania przeciwciał anty-SARS-CoV-2, punkty pobrań wydłużyły godziny pracy, uruchomiono dodatkowe numery telefonów kontaktowych i maili, a w niektórych punktach zorganizowano dodatkowe dni pobierania: soboty lub niedziele.

- Oczywiście problemy są z pracownikami, którzy także chorują, są na kwarantannie, mają urlopy – mówi Zdzisława Sitarz – Żelazna.

Wciąż za mało separatorów osocza

Krwiodawcy zwracają uwagę na to, że wciąż jest za mało separatorów. Na takie urządzenie czeka m.in. punkt poboru krwi działający przy Specjalistycznym Szpitalu Ducha Świętego w Sandomierzu. Teraz ozdrowieńcy muszą jeździć 100 kilometrów dalej do Kielc. Wielu to zniechęca.

Władze Koszalina nie chciały czekać na wsparcie rządowe i same postanowiły kupić taki sprzęt. Kosztował 62 tys. zł i kilka dni temu separator trafił do RCKiK, które działania przy szpitalu wojewódzkim w Koszalinie.

- Jako miasto 100 tysięczne nie mieliśmy punktu pobrań. Wcześniej zorganizowaliśmy trzy zbiorowe transporty dla ozdrowieńców z naszego miasta do punktu pobrań w Szczecinie, który oddalony jest 170 kilometrów. W końcu porozumieliśmy się z RCKiK, że my kupimy sprzęt, a oni zapewnią i przeszkolą pracowników. Separator kupiliśmy ze środków przeznaczonych na walkę z Covidem – informuje Robert Grabowski rzecznik prasowy prezydenta Koszalina.

Podobną drogą poszły też powiat koszaliński i okoliczne gminy. Wspólnie kosztem 110 tys. zł kupiły drugi separator do miejscowego szpitala.