Zgodnie z projektem ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, obowiązek szczepień ochronnych pozostałby tylko w sytuacji doraźnego nałożenia go w drodze decyzji przez ministra zdrowia lub wojewodę oraz w sytuacji ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii. Projekt wnosi także zmiany w zasadach rejestrowania niepożądanych odczynów poszczepiennych (NOP) i kalendarzu szczepień ochronnych. Kalendarz taki miałby być ogłaszany jako rozporządzenie ministra zdrowia, a nie jako komunikat Głównego Inspektora Sanitarnego, jak obecnie.

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP zebrało pod projektem ponad 120 tys podpisów

Antyszczepionkowcy: szczepi się tylko 1 proc. Polaków

- 75 proc. polskiego społeczeństwa się nie szczepi. Czy to nie jest zastanawiające? - pytała w trakcie pierwszego czytania projektu tzw. ustawy antyszczepionkowej Justyna Anna Socha, lider Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP.  Przywołała dane Państwowego Zakładu Higieny, z których wynika, że w 2016 roku zaszczepiło się około 300 tys. dorosłych. - To 1 proc. z 30 mln - mówiła.

W uzasadnieniu projektu podkreślono, że obowiązek szczepień nie jest niezbędny, gdyż ryzyko wystąpienia epidemii chorób zakaźnych jest mało realne, a istnieją inne środki, które pozwalają na zapobieżenie i ograniczenie ich występowania.

 

Czytaj też: Samorząd lekarski ostrzega przed dobrowolnością szczepień >

 

Biuro Analiz Sejmowych: Projekt kontrowersyjny

Biuro Analiz Sejmowych w ocenie skutków przyjęcia ustawy oceniło, że obywatelski projekt ustawy jest kontrowersyjny. Zmiana prawa w zakresie poddawania się szczepieniom ochronnym jest radykalna, a projektodawca nie przedstawił skutków zdrowotnych tak daleko idących zmian.

Opozycja nie zostawia na projekcie suchej nitki

- 120 tys. podpisów pod projektem to wyraz lęku Polaków o bezpieczeństwo szczepień ochronnych - mówił w trakcie debat poseł PiS Krzysztof Ostrowski. Dodał, że to doskonała okazja do dyskusji o racjonalności polskiego systemu szczepień. Ewa Lieder z Nowoczesnej wskazywała natomiast, że te podpisy wynikają z niewiedzy Polaków.

O odrzucenie projektu ustawy zawnioskowała opozycja. - Ten projekt cofa nas do czasu sprzed najważniejszych odkryć w dziejach ludzkości. Dobrowolność szczepień sprowadza nas do średniowiecza, a projektodawcy sprowadzają na nas śmiertelne niebezpieczeństwo wystąpienia epidemii - mówił poseł Grzegorz Furgo z PO. - Ta ustawa zagraża życiu i zdrowiu dzieci - dodała poseł Alicja Chybicka, przypominając, że zdrowie dzieci jest dla niej niezwykle istotne, bo od ponad 40 lat walczy o zdrowie dzieci chorych na nowotwory.

 


Negatywna opinia rządu

Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny przedstawił negatywną opinię rządu ws. projektu. Mówił m.in., że trudno ocenić, jakie będą skutki wprowadzenia dobrowolności szczepień. Przypomniał, że żaden kraj o zbliżonych do Polski warunkach społeczno-ekonomicznych i porównywalnym systemie szczepień ochronnych nie znosił obowiązkowych szczepień. Co więcej, podał Włochy, Francję i Niemcy, jako przykład krajów, które obecnie zdecydowały się na wprowadzenie elementów obowiązku szczepień. Pinkas wskazywał też na błędy, które znalazły się w projekcie i brak jakichkolwiek przepisów przejściowych.

 

Czytaj też: Szczepienie dobrowolne i po dokładniejszych badaniach >

 

Główny Inspektor Sanitarny: Rzetelnej wiedzy nie można szukać w Internecie

- Dzisiejszy dzień jest dniem mojej porażki jako nauczyciela akademickiego - mówił Jarosław Pinkas, przypominając, że jest lekarzem od 35 lat. - To, że w tej chwili debatujemy i mamy wątpliwości co do bezpieczeństwa szczepień, jest wyrazem błędu w komunikacji lekarzy ze społeczeństwem. Ten problem narastał przez wiele lat, ale trzeba go rozwiązać wyłącznie przez edukację i jednoznaczną wiedzę - mówił. Podkreślał, że rzetelnej wiedzy nie można szukać w Internecie, a u uznanych autorytetów, lekarza. - To jest moja misja życiowa, żeby zatrzymać to, co się w tej chwili dzieje, żeby polskie dzieci były bezpieczne - mówił. Podkreślił, że Polska zapewnia dobre szczepionki, od 2011 roku nie ma w nich niebezpiecznej rtęci i związków glinu. Zachęcał, żeby sięgać po informacje do wiarygodnych, sprawdzonych źródeł, m.in. strony Głównego Inspektoratu Sanitarnego, które mają wysoką jakość naukową i nie można z nimi polemizować.

Stanowisko krajowego konsultanta w dziedzinie zdrowia publicznego w sprawie szczepień dostepne jest tutaj >>

Antyszczepionkowcy: Chcemy mieć wybór

- Nasz projekt szczepień nie znosi szczepień. Wprowdza tylko dobrowolność szczepień - odpowiadała  Justyna Anna Socha. Podkreślała, że media źle przedstawiają założenia projektu, pokazując go jako antyszczepionkowy. Przypomniała, że stowarzyszenie STOP NOP powstało jako odpowiedź na brak szacunku dla woli rodziców i przymuszanie ich do niechcianych zabiegów medycznych, w sytuacji gdy prawo międzynarodowe gwarantuje prawo do świadomej zgody na zabieg medyczny, a obowiązek szczepień łamie prawa człowieka.

W czasie sejmowej debaty pod Sejmem trwał protest rodziców przeciwnych obowiązkowi szczepień. 

 


Co dalej z projektem?

O tym, czy prace nad projektem będą kontynuowane, Sejm zdecyduje w czwartkowym bloku głosowań. Biorąc jednak pod uwagę, że PiS i Kukiz'15 zapowiedziały w środę głosowanie za wnioskiem o skierowanie do dalszych prac w komisjach - nie jest to ostatnia sejmowa dyskusja w tej sprawie. Przeciwni temu są PO, Nowoczesna i PSL-UED.

Jest jeszcze jeden projekt w sprawie szczepień

Debatowany w Sejmie projekt ustawy nie jest jedynym dotyczącym kwestii szczepień. Przygotowany został również projekt, który umożliwia samorządom wprowadzenie szczepienia jako kryterium przyjęcia do publicznych żłobków i przedszkoli. Chodzi o projekt nowelizacji ustawy - Prawo oświatowe oraz niektórych innych ustaw, przygotowany w ramach obywatelskiej inicjatywy "Szczepimy, bo myślimy". Popiera go Naczelna Rada Lekarska.

Samorząd lekarski podkreśla, że propozycja wprowadzenia obowiązku przedstawienia zaświadczenia potwierdzającego wykonanie obowiązkowych szczepień ochronnych jako warunku przyjęcia dziecka do placówki edukacyjnej realizuje postulat z apelu prezydium NRL z lipca 2017 roku. W apelu tym NRL zwróciło się do ministra zdrowia o podjęcie prac legislacyjnych zmierzających do wprowadzenia obowiązku przedstawienia zaświadczania potwierdzającego wykonanie u dziecka obowiązkowych szczepień przed przyjęciem do żłobka, przedszkola i szkoły.

 

Więcej przydatnych materiałów znajdziesz w SIP LEX:

Szczepienia ochronne >

Czy przy szczepieniu można wykorzystać szczepionkę niezarejestrowaną w Polsce? >

Obowiązki personelu medycznego w związku z rozpoznaniem zakażeń i chorób zakaźnych >

Sprawozdawczość podmiotu leczniczego z działalności przeciwepidemicznej >

Prawo pacjenta do wyrażenia zgody na udzielenie świadczeń zdrowotnych >

Czy możliwe jest przeprowadzenie badania bilansowego i szczepienia na terenie szkoły? >

Czy żłobek miejski ma prawo żądać od rodziców informacji dotyczących szczepień lub braku zakażenia dziecka chorobą zakaźną? >