Rząd zwiększa rezerwy szczepionek rzadkich chorób
Ospa małpia i wirusowe zapalenie wątroby typu A, to choroby, na których epidemię woli zawczasu przygotować się Polska. Od czwartku będą obowiązywały nowe limity rezerw szczepionek na te rzadkie choroby, co jest usprawiedliwiane potencjalnym kryzysem uchodźczym.

Tak wynika z nowelizacji rozporządzenia z 29 marca 2017 r. w sprawie rezerwy szczepionek oraz innych immunologicznych produktów leczniczych, stosowanych w razie wystąpienia zagrożenia epidemicznego lub epidemii (Dz. U. z 2023 r. poz. 502) oraz jej uzasadnienia. Nowelizację w szybkim tempie przygotowało w ostatnich tygodniach Ministerstwo Zdrowia (MZ).
Modyfikacja dotychczasowego składu rezerwy przeciwepidemicznej znajduje swoje uzasadnienie w konieczności zabezpieczenia magazynów Centralnej Bazy Rezerw Sanitarno-Przeciwepidemicznych (CBR) w niezbędny asortyment dla zapewnienia bezpieczeństwa zdrowotnego kraju na wypadek zagrożenia epidemicznego, w szczególności mając na względzie potencjalny napływ uchodźców z krajów o gorszej sytuacji epidemiologicznej – czytamy w przygotowanej przez MZ ocenie skutków regulacji.
Groźne najbliższe sąsiedztwo
Główne regiony, z których pochodzi tzw. żółtaczka pokarmowa, czyli wirusowe zapalenie wątroby typu A, to Ameryka Południowa, Afryka, Bliski Wschód, a także Azja (zarówno centralna jak i południowo-wschodnia). W przypadku WZW typu A resort zdrowia zdecydował się podwyższyć limit rezerwy szczepionkowej z 1000 sztuk, do nie mniej niż 4000 dawek (w tym minimum 2000 dawek dla dzieci oraz nie mniej niż 2000 dawek dla dorosłych). Co ciekawe, Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych (NRPiP) apelowała – w trakcie publicznych konsultacji projektu - o znacznie wyższy poziom tej rezerwy, sięgający nawet 20 tysięcy sztuk szczepionek. Samorząd pielęgniarski argumentował, że nad Wisłą w ostatnich latach gwałtownie wzrasta liczba zachorowań, pojawiają się także masowe ogniska epidemiczne w krajach sąsiednich (Czechy, Słowacja, Węgry), co stwarza bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa epidemicznego Polski. Ilość 4000 sztuk uniemożliwia zaś skuteczne opanowanie nawet jednego ogniska o średniej skali. W dodatku – jak podkreślały pielęgniarki - sztywny podział na dawki dla dorosłych i dzieci ogranicza elastyczność reagowania, podczas gdy obecne ogniska w Europie dotyczą głównie dorosłych.
MZ replikowało, że ustanawia minimalny poziom rezerwy, która może być zwiększona w razie potrzeby zabezpieczenia na wypadek wystąpienia stanu epidemicznego lub epidemii. Liczby dawek urzędnicy wyliczyli w oparciu o analizę dotychczasowego zużycia wskazanych produktów leczniczych oraz obserwację aktualnej sytuacji epidemiologicznej w Polsce i na świecie. Urzędnicy z ulicy Miodowej obawiają się też chyba powtórki zarzutów o niegospodarność (choć w mniejszej skali niż tych związanych z zamówieniem od Pfizera szczepionek na COVID-19), gdyż używają argumentów logistyczno-finansowych.
Zwiększenie rezerwy wskazanych produktów leczniczych skutkować będzie nieadekwatnym dopasowaniem dostępności produktów do powstałego zapotrzebowania i może wzmagać ryzyko późniejszej utylizacji wskazanych produktów. W związku z brak podstaw do zwiększania przyjętego minimalnego stanu zabezpieczenia w obecnej sytuacji epidemiologicznej – odpisało MZ podczas konsultacji publicznych negatywnie ustosunkowując się do postulatów NRPiP.
Bolesne ryzyko z Afryki
W rezerwach pojawi się też - to nowość - zapas co najmniej 1000 dawek szczepionki przeciwko ospie małpiej (mpox). Choroba ta często przenosi się podczas kontaktów seksualnych, choć nie tyle drogą płciową, co przez intensywny kontakt skórny. Główne ognisko tej choroby to Afryka w części subsaharyjskiej. W tym przypadku samorząd pielęgniarski także apelował o zwiększenie planowanych zapasów i to aż pięciokrotnie.
Rezerwa 1000 dawek (wystarczająca do zaszczepienia 500 osób) jest krytycznie niska. Umożliwia jedynie minimalne działania reaktywne (PEP), nie zapewniając zdolności do wdrożenia prewencyjnej kampanii szczepień (PrEP) w grupach najwyższego ryzyka. Jest to kluczowa strategia w zapobieganiu potencjalnemu wybuchowi epidemii wywołanej przez bardziej zjadliwy wariant wirusa (Klad I), który został już zawleczony do Europy. Proponowana rezerwa stwarza iluzję gotowości, nie zapewniając realnych narzędzi prewencji – krytykowała NRPiP plany resortu zdrowia.
Ministerstwo jednak ostatecznie pozostało przy planowanej wcześniej liczbie szczepionek. I tym razem argumenty MZ przeciw większej rezerwie były podobne, jak przy szczepionkach na WZW typu A.
Inne zmiany w magazynach
W skład rezerwy wejdą też antytoksyna botulinowa (od 500 dawek) - co ma pomóc przy zatruciach tzw. jadem kiełbasianym, gdyż mają one wysoki poziom śmiertelności – jak również antytoksyna błonicza (w ilości nie mniejszej niż 1000 dawek).
Zapas antytoksyny błoniczej będzie przeznaczony na wypadek wystąpienia w przyszłości kolejnych przypadków zawleczeń błonicy z zagranicy, które skutkują koniecznością natychmiastowego przekazania do podmiotu leczniczego antytoksyny błoniczej w celu ratowania życia pacjenta. Zapewnienie dostępności antytoksyny błoniczej na poziomie magazynu CBR usprawni pozyskiwanie przez szpitale – we współpracy z Państwową Inspekcją Sanitarną – antytoksyny błoniczej w celu rozpoczęcie leczenia, bez konieczności angażowania na wstępnym etapie innych organów. Powinno to skrócić czas potrzebny na jej dostarczenie, a w rezultacie może przyczynić się do poprawy efektywności podjętego leczenia – tłumaczy MZ.
Rozporządzenie przewiduje natomiast rezygnację z tworzenia odrębnej rezerwy dla szczepionek przeciw durowi i tężcowi (TyT) oraz błonicy (D i d), ponieważ stanowi ją rezerwa przeciwepidemiczna (nie mniej niż 10 proc. zapotrzebowania na szczepionki do realizacji Programu Szczepień Ochronnych). W przypadku duru brzusznego zdecydowano się na wprowadzenie rezerwy w wysokości minimum 2600 dawek szczepionek.
Znowelizowane rozporządzenie (opublikowane w Dz. U. z 2026 r. poz. 92) wchodzi w życie w czwartek, 12 bm.
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.






