Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Włącz wersję kontrastową
Zmień język strony
Prawo.pl

Szpitale zapychają się pacjentami z COVID-19 - barierą zaczynają być kadry

W placówkach medycznych zaczyna brakować miejsc dla pacjentów z koronawirusem oraz kadry do opieki nad nimi. Ponieważ pomiędzy szpitalami nie ma już jak "przesuwać" personelu, wojewodowie kierują do pracy przy zwalczaniu epidemii lekarzy rodzinnych. Prawo na to pozwala, ale praktyczne efekty tego są niewielkie.

lekarz protest
Źródło: iStock

-Tak źle jeszcze nie było. Mamy absolutny kryzys. Jeśli liczba zakażeń będzie rosnąć w takim tempie, za dwa tygodnie zabraknie respiratorów i miejsc w szpitalach. Już teraz zaczyna brakować łóżek i kadry do ich obsługi, a koleżeństwo z innych szpitali dzwoni z pytaniem czy mógłbym wziąć dodatkowy dyżur - mówi Filip Płużański, lekarz w trakcie specjalizacji z ortopedii, członek Porozumienia Rezydentów pracujący w Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym w Łodzi.

Skierowania do zwalczania epidemii w czasie drugiej fali koronawirusa

Pacjentów z COVID-19 przybywa,  a w szpitalach brakuje miejsc do pracy. Stąd wojewodowie podejmują już od kilku dni decyzje o skierowaniu do pracy przy zwalczaniu epidemii lekarzy z innych placówek medycznych.  Wojewoda zachodniopomorski wydał w środę pierwsze decyzje o skierowaniu do pracy pięciu osób przy zwalczaniu COVID-19. Chodzi o dwóch lekarzy (w tym jednego anestezjologa), jednego lekarza rezydenta oraz dwóch fizjoterapeutów. - Osoby te wesprą swoimi umiejętnościami i doświadczeniem personel medyczny SPWSZ przy ul. Arkońskiej w Szczecinie. Chciałbym serdecznie podziękować tym osobom – same zgłosiły swoją gotowość, chęć do pracy i pomocy kolegom pracującym w szpitalu najmocniej zaangażowanym w leczenie pacjentów z COVID-19 – mówi Tomasz Hinc, wojewoda zachodniopomorski

Znacznie więcej decyzji wydał wojewoda pomorski  - październiku dotychczas  23 decyzje, natomiast we wrześniu 20.

Skierowania do pracy przy zwalczaniu epidemii nie omijają  tym razem lekarzy rodzinnych. Wojewoda warmińsko-mazurski  skierował do szpitala w Ostródzie praktykujących medyków rodzinnych. Ale to nie do końca im się podoba. - Przy kierowaniu do zwalczania epidemii powinna być brana pod uwagę osobista sytuacja lekarza. Skierowanie dostała matka trójki dzieci poniżej 14 roku życia, która w przyszłym tygodniu zdaje Państwowy Egzamin Specjalizacyjny - zaznacza Agnieszka Mastelarz-Migas, konsultant krajowy w tej dziedzinie medycyny.

Kłopot w tym, że wojewoda przesuwając medyków na inne odcinki pracy nie zawsze zna ich sytuację osobistą. Dlatego wojewodowie zwracali się do okręgowych izb lekarskich, które mają informację o sytuacji lekarzy, aby te wskazywały kto mógłby być powoływany. Nie przyniosło to jednak efektu. Stąd wiele decyzji o skierowaniu do pracy było nieskutecznych. Izby wskazują, że kierowanie lekarzy do pracy nie należy do ich kompetencji.

Skierowania do zwalczania epidemii w czasie I fali koronawirusa

W województwie śląskim izba lekarska przekazała wojewodzie informację o zaledwie trzech zgłoszeniach lekarzy. Okazało się jednak, że jeden nie miał uprawnień lekarskich, drugi utracił uprawnienia wskutek decyzji izby dyscyplinarnej, a trzeci nie posiadał nostryfikacji dyplomu lekarza medycyny na terenie Polski.

 

Dopiero po wnikliwej analizie danych wojewoda śląski wydał 132 decyzje, z czego do pracy stawiło się 61 osób - głównie pielęgniarki. - Najczęstszym powodem odmowy przyjęcia decyzji było przedstawienie zwolnienia lekarskiego lub oświadczenie o wychowywaniu małoletniego - poinformował Urząd Wojewódzki.

Z kolei w województwie mazowieckim izba lekarska rozpropagowała apel wojewody za pośrednictwem strony internetowej. Wojewoda mazowiecki wydał w tej sprawie 235 decyzji, z czego do pracy skutecznie skierowano 58 osób, w tym pracę podjęło 18 lekarzy. - Lekarze w większości przypadków korzystali ze zwolnień lekarskich. Weryfikacja ich zasadności ze strony ZUS jest niezmiernie pracochłonna - stwierdza jeden z działaczy samorządu.

Natomiast w województwie opolskim oraz wielkopolskim izby lekarskie nie skierowały żadnego pracownika personelu medycznego do pracy w związku z COVID-19. W województwie opolskim wojewoda od marca 2020 r. wydał 179 decyzji, z czego do pracy skutecznie skierowano 13 osób, w tym 10 lekarzy. Decyzje te miały dotyczyć 160 lekarzy, 8 pielęgniarek i 1 diagnosty laboratoryjnego. Jednak lekarze odmawiali podjęcia pracy lub korzystali ze zwolnień lekarskich.

Izba lekarska w Warszawie nie była pytana

Z kolei w województwie wielkopolskim wojewoda wydał 47 decyzji, z czego do pracy skutecznie skierowano 5 osób - wyłącznie pielęgniarki.  Teraz pracownicy Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu, odpowiedzieli Prawo.pl, że  w drugiej fali epidemii jeszcze nikt do pracy nie został skierowany.

Wojewodowie zaznaczają, że izby lekarskie nie współpracują z nimi, a lekarze odbijają piłeczkę. -  Izby lekarskie nie mają żadnej możliwości prawnej kierowania kogokolwiek do zwalczania epidemii. Ale wojewoda może się do nas zwrócić o listę lekarzy chętnych. Przez sześć ostatnich miesięcy tego nie zrobiono -zaznaczyła w wydanym w środę oświadczeniu Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie.

Każdego można skierować do walki z epidemią

Do pracy   przy zwalczaniu epidemii może zostać skierowany każdy. Podstawą prawną wydania decyzji w tej sprawie jest art. 47 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Na pierwszym miejscu wymienia on pracowników podmiotów leczniczych, osoby wykonujące zawody medyczne oraz osoby, z którymi podpisano umowy na wykonywanie świadczeń zdrowotnych. Przewiduje też, że skierowanie może zostać wydane w stosunku do innych osób, „jeżeli ich skierowanie jest uzasadnione aktualnymi potrzebami podmiotów kierujących zwalczaniem epidemii”.

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej