Pacjentka pozwała dentystkę w związku z naruszeniem jej dóbr osobistych. Domagała się przyznania jej zadośćuczynienia i odszkodowania w łącznej kwocie 10.000 zł. Powódka wniosła również, aby pozwana pisemnie ją przeprosiła. Powódka podała, że pozwana leczyła kanałowo jej ząb. Podczas zabiegu doszło do ułamania się narzędzia dentystycznego, którego część pozostała w kanale korzeniowym. Koniecznym okazało się usunięcie zęba. Powódka wskazała, że pozwana jej o nie poinformowała o ułamaniu się narzędzia, a także nie przedstawiła jej możliwych następstw leczenia - przed przystąpieniem do zabiegu.

 

Szpital i lekarz odpowiadają solidarnie za błąd medyczny czytaj tutaj>>

Stanowisko pozwanej

Pozwana wniosła o oddalenie powództwa. Zaprzeczyła, by miał miejsce błąd medyczny. Wskazała, że podczas leczenia nie doszło do złamania narzędzia w kanale zębowym. Poza tym pozwana wyjaśniła, że nie było koniecznym odbieranie od powódki zgody na zabieg w formie pisemnej. Pozwana podniosła, że po leczeniu zęba powódka kontynuowała u niej leczenie dentystyczne. Twierdziła, że powódka nie zgłaszała jej wówczas dolegliwości.

Sąd okręgowy nakazał pozwanej dentystce pisemne przeproszenie powódki, a nadto zasądził na rzecz powódki kwotę 3.500 zł. W pozostałym zakresie oddalił powództwo.

Sąd pierwszej instancji ustalił, że powódka od dzieciństwa leczyła zęby u pozwanej. W 2013 r. pozwana leczyła ząb powódki i przeprowadzała leczenie kanałowe.

 


Ułamane narzędzie

Z ustaleń wynikało, że w trakcie zabiegu ułamał się kawałek narzędzia dentystycznego, czego pozwana nie zauważyła. Pozwana następnie obudowała ząb powódki koroną. Przed rozpoczęciem zabiegu pozwana poinformowała powódkę, że ząb zastanie zatruty i będzie martwy. Nie uprzedziła jej jednak o możliwych powikłaniach. Nie poinformowała również o możliwości ułamania się w kanale końcówki narzędzia dentystycznego.

W 2016 r. powódka zaczęła odczuwać dolegliwości ze strony zęba. Skorzystała z porad dwóch innych dentystów. Wykonano jej badanie rentgenowskie. Wówczas ujawniono, że w zębie znajduje się fragment narzędzia dentystycznego. Lekarz zalecił powódce usunięcie tego zęba i taki zabieg został wykonany.

Analiza: Instytucja biegłego sądowego czytaj tutaj>>

Opinia biegłego

W toku procesu sąd zasięgnął opinii biegłego stomatologa. Biegły wskazał, że przeprowadzone przez pozwaną leczenie kanałowe zęba powódki zostało wykonane zgodnie z zasadami sztuki. Złamanie się końcówki narzędzia mieści się w ryzyku zabiegu, choć jest rzadkim powikłaniem. Nie skutkuje dolegliwościami. Nie zagraża ono zdrowiu pacjenta. Biegły wyjaśnił, że ułamany fragment narzędzia dentystycznego mógł być usunięty w 2016 r. w drodze odpowiedniego leczenia specjalistycznego. Natomiast przed podjęciem próby takiego leczenia, usunięcie zęba nie było konieczne.

Błąd w sztuce medycznej - odpowiedzialność karna czytaj tutaj>>

Brak błędu w sztuce

Sąd okręgowy oceniał odpowiedzialność pozwanej na gruncie przepisów o czynach niedozwolonych. Zgodnie z art. 415 k.c., kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę obowiązany jest do jej naprawienia. Aby jakieś zachowanie mogło być uznane za zawinione, to musi być przede wszystkim bezprawne, a więc sprzeczne z porządkiem prawnym - wyjaśnił sąd okręgowy. Sąd uznał, że nie można było przypisać pozwanej błędu w sztuce. Nie stanowiło go niezauważone ułamanie się końcówki narzędzia dentystycznego. Jest to wprawdzie zdarzenie niepożądane, ale mieści się ono w ryzyku leczenia kanałowego. Nie ma więc mowy o błędzie medycznym pozwanej.

Obowiązki informacyjne

Jednakże stosownie do art. 31 ust. 1 ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodzie lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz. U. z 2017 r. poz. 125), lekarz ma obowiązek udzielać pacjentowi lub jego ustawowemu przedstawicielowi przystępnej informacji o jego stanie zdrowia, rozpoznaniu, proponowanych oraz możliwych metodach diagnostycznych, leczniczych, dających się przewidzieć następstwach ich zastosowania albo zaniechania, wynikach leczenia oraz rokowaniu. Tymczasem pozwana nie udzieliła powódce odpowiednich informacji. W szczególności powódka nie była poinformowana o możliwym powikłaniu polegającym na tym, że w trakcie leczenia ułamie się końcówka narzędzia dentystycznego. Z tego względu udzielona przez powódkę zgodna na leczenie nie była nieuświadomiona. Była więc bezskuteczna.

Brak związku przyczynowego

Niemniej jednak nieudzielenie powódce stosownych informacji nie miało związku z powoływaną przez powódkę szkodą i krzywdą. Nie było podstaw do przyjęcia, że gdyby pozwana wypełniła swój obowiązek informacyjny, to powódka nie zdecydowałaby się na leczenie kanałowe u niej. Przeciwnie, z zeznań powódki wynikało, że i tak chciała ona podjąć się leczeniu u pozwanej dentystki. Nie było więc podstaw do przyznania powódce świadczeń z tytułu szkody na osobie. W tym zakresie powództwo zostało oddalone - wyjaśnił sąd okręgowy.

Sąd okręgowy zwrócił jednak uwagę, że podstawę prawną dla żądań powódki stanowił także art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 186 z późn. zm.). Stanowi on, że w razie zawinionego naruszenia praw pacjenta sąd może przyznać poszkodowanemu odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę na podstawie art. 448 Kodeksu cywilnego. Nieudzielenie pacjentowi odpowiednich informacji to niewątpliwie naruszenie praw pacjenta. Świadczy to o zawinieniu lekarza, gdyż jest przejawem braku należytej staranności - wyjaśnił sąd okręgowy. Skoro dentystka nie wypełniła obowiązku informacyjnego i naruszyła prawa powódki jako pacjentki, to z samego tego tytułu przysługuje powódce zadośćuczynienie. Odpowiednią kwotą jest tu 3.500 zł - uznał sąd.

 


Przeproszenie powódki

Powódka domagała się od pozwanej także pisemnych przeprosin. Roszczenie to było uzasadnione w tej części, jaka dotyczyła niedopełnienia obowiązku informacyjnego. Przeprowadzając zabieg medyczny bez uprzedniego poinformowania powódki, pozwana naruszyła jej dobra osobiste. Za to powódce należały się przeprosiny. Nie było natomiast podstaw do nakazania pozwanej, by przepraszała powódkę za pozostawienie w jej zębie fragmentu narzędzia dentystycznego. W tym zakresie nie ponosiła ona winy, a zdarzenie było objęte ryzykiem związanym z zabiegiem medycznym - zauważył sąd okręgowy.

 

Wyrok Sądu Okręgowego w Poznaniu z dnia 12 września 2018 r., XIV C 400/17, LEX nr 2559514.