Dentysta wpisze ciążę do rejestru? Lekarze boją się niejasnych przepisów
Informacje o ciąży będzie wpisywał do rejestru zdarzeń medycznych lekarz na podstawie przeprowadzonego badania – twierdzi resort zdrowia. I przekonuje, podobnie jak część lekarzy, że nie ma mowy o nowych obowiązkach w tym zakresie dla lekarzy dentystów czy radiologów. Jednak według części środowiska taka interpretacja nowego rozporządzenia nie jest oczywista.

Część środowiska medycznego ma wątpliwości dotyczące podpisanego przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego pod koniec ubiegłego tygodnia rozporządzenia w sprawie szczegółowego zakresu danych zdarzenia medycznego przetwarzanego w systemie informacji oraz sposobu i terminów przekazywania tych danych do Systemu Informacji Medycznej (SIM).
Czytaj także w Prawo.pl: „Rejestr ciąż” już z podpisem ministra zdrowia>>
Zakłada ono, że od 1 października 2022 roku do SIM personel medyczny będzie wpisywał do SIM dodatkowe informacje (do tego czasu będzie to fakultatywne).
Rozszerzono rejestr o dodatkowe dane, m.in.:
- informacje o wyrobach medycznych zaimplantowanych u usługobiorcy, o ile usługodawca uzyska je w związku z udzielaniem świadczenia zdrowotnego lub realizacją istotnej procedury medycznej,
- informacje o alergiach usługobiorcy, o ile usługodawca uzyska je w związku z udzielaniem świadczenia zdrowotnego lub realizacją istotnej procedury medycznej,
- informacje o potwierdzonym wyniku grupy krwi usługobiorcy, w rozumieniu przepisów wydanych na podstawie art. 21 ust. 8 ustawy z dnia 22 sierpnia 1997 r. o publicznej służbie krwi (Dz. U. z 2021 r. poz. 1749 oraz z 2022 r. poz. 974), o ile usługodawca uzyska je w związku z udzielaniem świadczenia zdrowotnego lub realizacją istotnej procedury medycznej,
- informacje o ciąży usługobiorcy, o ile usługodawca uzyska je w związku z udzielaniem świadczenia zdrowotnego lub realizacją istotnej procedury medycznej;
Czytaj też: Umowy powierzenia danych medycznych >
Lekarze wpiszą do rejestru informację o ciąży
Największe kontrowersje wywołuje obowiązek wpisywania do rejestru zdarzeń medycznych informacji o ciąży. Tomasz Zieliński, lekarz rodzinny w Wysokim, woj. lubelskie, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego podkreśla, że rejestr zdarzeń medycznych to z punktu widzenia lekarza POZ po prostu wygodne narzędzie, z którego korzysta podczas kontaktu z pacjentem. – To spis podstawowych informacji i zdarzeń z historii pacjenta. Ostatnie zmiany powodują jedynie, że w rejestrze pojawi się dodatkowy znacznik między innymi informujący, że pacjentka w momencie zdarzenia medycznego była w ciąży – zaznacza.
Podkreśla przy tym, że bezpodstawne są obawy, że informacje o ciąży pacjentki do systemu będzie wprowadzał lekarz dentysta czy radiolog. Tomasz Zieliński zaznacza, że dane kobiety o ciąży trafią do rejestru zdarzeń medycznych jeśli ginekolog lub lekarz rodzinny w wyniku badania stwierdzą ciążę.
Innego zdania jest natomiast Andrzej Cisło, stomatolog, były wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej. - Z przepisów, ani z uzasadnienia to nie wynika – twierdzi. Przypomina, że w rozporządzeniu jest jedynie mowa o tym, że rejestr zdarzeń medycznych ma być uzupełniony o informację o ciąży pacjentki, o ile „usługodawca uzyska je w związku z udzieleniem świadczenia zdrowotnego lub realizacją istotnej procedury medycznej”.
Czytaj też: Kształcenie w zakresie ustawicznego rozwoju zawodowego lekarzy i lekarzy dentystów >>>
- Jeśli pacjentka przyjdzie do gabinetu zabiegowego, gdzie może być wykonanie badanie RTG, to informuje o tym, że jest w ciąży. Żaden przepis rozporządzenia nie zwalnia z wpisania tej informacji do SIM. Podobnie, nie zwalnia lekarza dermatologa czy zajmującego się medycyną estetyczną, choć oczywiście wolelibyśmy zapisy idące w kierunku zwolnienia szerokiej grupy lekarzy z raportowania tego- mówi Andrzej Cisło.
W dodatku, pacjentce może się zdawać, że jest w ciąży, lub – na odwrót - wręcz mieć pewność, że nie jest, choć będzie – mówią lekarze. Dlatego zdaniem niektórych rozporządzenie powinno precyzować kto i na jakiej podstawie wpisuje informacje o ciąży, a też grupie krwi, alergii.
Czytaj także w Prawo.pl: Nie rejestr ciąż jest groźny, ale bezmyślność przepisu>>
Ministerstwo Zdrowia odpowiada
Co na to Ministerstwo Zdrowia? Resort w udzielonej Prawo.pl odpowiedzi odwołuje się do wspomnianego przepisu w rozporządzeniu, zgodnie z którym informacje o ciąży będą przekazywane do SIM jedynie wówczas, gdy „usługodawca uzyska je w związku z udzielaniem świadczenia zdrowotnego lub realizacją istotnej procedury medycznej”. W odpowiedzi zaznacza, że informacja ta będzie daną identyfikującą świadczenie zdrowotne, a jej przekazanie do SIM będzie uzależnione „od zakresu i specyfiki świadczenia udzielanego przez usługodawcę”.
- Innymi słowy przekazanie informacji do SIM nastąpi np. w wyniku przeprowadzonych badań, operacji lub zabiegów – zaznacza Ministerstwo Zdrowia.
Taka odpowiedź nie rozwiewa wątpliwości lekarzy. - Redakcja przepisu sugeruje szeroki krąg podmiotów, które powinny wypisywać dane do rejestru. Jeśli w intencji ministerstwa ten krąg powinien być węższy, to przepisy sformułowano wadliwie – uważa Andrzej Cisło.
Ciąża w systemie potrwa dziewięć miesięcy
Kolejne obawy części środowiska medycznego dotyczą tego, że w rozporządzeniu nie ma mowy o wprowadzaniu informacji do SIM, gdy kobieta w ciąży już nie będzie. Zwracają też uwagę, że w rozporządzeniu nie ma trybu umożliwiającego skorygowanie danych dotyczących pozostałych danych, dotyczących np. implantów czy alergii.
Zapytane o tę kwestię Ministerstwo Zdrowia odpowiada, że o zakończeniu ciąży w takich sytuacjach (w wyniku porodu, poronienia itd.) będzie mógł zaraportować do SIM usługodawca, w ramach działalności którego pracownik medyczny rozpoznał u pacjentki zakończenie ciąży przy udzielaniu jej świadczeń zdrowotnych.
Czytaj też: Odpowiedzialność karna lekarza dentysty za błąd medyczny >>>
Tomasz Zieliński wyjaśnia, że poród w szpitalu lub poronienie zostaną odnotowane podczas wykonanego świadczenia. Co jeśli na wczesnym etapie ciąży dojdzie do poronienia? – Trudno wyobrazić sobie w XXI wieku sytuację, w której pacjentka w ciąży w sytuacji krwawienia nie zgłosiłaby się do ginekologa – mówi.
Jeśli jednak informacja o zakończeniu ciąży nie trafi do SIM? Ministerstwo Zdrowia wyjaśnia, że wówczas będzie ona widoczna dla pracowników medycznych w SIM maksymalnie do pierwotnie zaraportowanej przewidywanej daty porodu, uwzględniając odchylenie.
Wątpliwości części środowiska dotyczą też tego, czy placówki medyczne mają obowiązek informowania w SIM o implantowanych wyrobach medycznych takich jak wkładka domaciczna, jeśli będzie ona widoczna na przykład na zdjęciach RTG.
Dane do rejestru także podczas wizyty w prywatnym gabinecie
Ministerstwo Zdrowia nie pozostawia wątpliwości: dane do rejestru zdarzeń powinny trafić także po wizytach w prywatnych gabinetach.
Resort zaznacza, że zgodnie z art. 56 ust. 2a ustawy z 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia (ustawa o SIOZ) od 1 lipca 2021 r. usługodawcy są obowiązani przekazywać do SIM dane zdarzenia medycznego. - Odesłanie w definicji usługodawcy zawartej w ustawie o SIOZ do przepisu art. 5 pkt 41 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych nie oznacza, że usługodawcą będzie wyłącznie podmiot, który posiada umowę z publicznym płatnikiem (NFZ). Artykuł ten nie uzależnia bowiem nabycia statusu świadczeniodawcy od faktu posiadania umowy z NFZ, lecz odnosi się do szerokiego pojęcia podmiotu wykonującego działalność leczniczą, który może udzielać świadczeń zdrowotnych zarówno komercyjnie, jak i finansowanych ze środków publicznych – podkreśla resort.
I dodaje, że obowiązek przekazywania do SIM danych dotyczących zdarzenia medycznego dotyczy wszystkich usługodawców, niezależnie od źródła finansowania udzielanych świadczeń zdrowotnych.
Czytaj także: Rejestr ciąż prawie gotowy i może być brzemienny w skutkach>>
Mimo to dla osób, które nie chcą aby ich dane na przykład dotyczące ciąży znalazły się w rejestrze zdarzeń medycznych, furtką może być właśnie korzystanie z usług medycznych prywatnie. Przypomnijmy też, że dane z SIM trafiają na Internetowe Konto Pacjenta (IKP), a dostęp do nich mają m.in. lekarz i pielęgniarka podstawowej opieki zdrowotnej.
Tomasz Zieliński zaznacza, że nie wszystkie dane o zdarzeniach medycznych trafiają do SIM. – W prywatnych gabinetach nie ma żadnej możliwości egzekucji prawa w dzisiejszym jego brzmieniu – twierdzi.
Czytaj też: Nowa regulacja przerywania ciąży w świetle Konstytucji >
Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.





