Szkolenia online SPZOZ w nowej rzeczywistości: skuteczne narzędzia naprawcze po uchwale SN 16.07.2026 r., godz. 12:00
Zmień język strony
Zmień język strony
Prawo.pl

Zdemoralizowany nieletni na jednym oddziale z osobą w depresji

Opieka psychiatryczna nad dziećmi i młodzieżą od lat pozostawia wiele do życzenia. Brakuje lekarzy, ośrodków, miejsc w szpitalach i bezpłatnych możliwości uzyskania wsparcia. Tymczasem to właśnie grupa, w której gwałtownie rośnie liczba samobójstw. Problemy pogłębia fakt, że na ogólne oddziały psychiatryczne kierowani są nieletni, którzy nie mają realnych zaburzeń psychicznych - a miejsca odbierane są wówczas tym osobom, które naprawdę znajdują się w silnym kryzysie. Dlatego potrzebne są zmiany.

depresja kobieta
Źródło: iStock

Jak wynika z raportu „Samobójstwa i próby samobójcze w Polsce w latach 2020 – 2025”, który został opracowany na podstawie najnowszych danych Komendy Głównej Policji przez Polskie Towarzystwo Suicydologiczne oraz fundację „Życie warte jest rozmowy”, w ubiegłym roku nastąpił niespodziewany i duży wzrost samobójstw wśród dzieci i młodzieży do 19. roku życia (aż o 26,8 proc.). Takiej dynamiki wzrostowej nie odnotowano w przypadku samobójstw osób dorosłych (zarówno kobiet, jak i mężczyzn).

Do 2 tys. za konsultację u psychiatry 

Dlatego, jak podkreślili eksperci, system przeciwdziałania samobójstwom dzieci i młodzieży powinien zdynamizować swoje działania. Widać bowiem, że działania prewencyjne i opieka psychiatryczna (na przykład w postaci centrów zdrowia psychicznego) przynosi efekty w przypadku spadku liczby samobójstw wśród dorosłych. Centra co do zasady nie leczą jednak osób poniżej 18. roku życia, dlatego w ich przypadku dostępność pomocy jest wyraźnie gorsza.

- W roku 2026 istnieje niebezpieczeństwo negatywnego wpływu sytuacji międzynarodowej (realna groźba wojny) na dynamikę samobójstw mieszkańców Polski. Nie wiemy też, czy polska gospodarka utrzyma swoje dobre wskaźniki, a sytuacja na rynku pracy będzie wciąż stabilna. Wiele zależy też od dostępu do pomocy psychologicznej, a także odpowiedzialnej polityki informacyjnej na temat zachowań samobójczych. Ważnym elementem odgrywającym istotną rolę jest także kontynuacja Krajowego Programu Zapobiegania Zachowaniom Samobójczym – podkreślili eksperci w raporcie.

O złym stanie i potrzebie reformy systemu psychiatrii dziecięcej już dwa lata temu alarmowała Najwyższa Izba Kontroli, a od tego czasu niewiele się zmieniło. Podkreślano wówczas zwłaszcza braki wśród lekarzy specjalistów, przepełnione oddziały, hospitalizacje na oddziałach dla dorosłych czy odmowy przyjęć do szpitali, nawet w momencie realnego zagrożenia zdrowia i życia. Problemem jest także nierównomierny dostęp do świadczeń w skali kraju. Podstawową formą uzyskiwania pomocy u psychiatry wciąż pozostają wizyty w ramach prywatnej opieki zdrowotnej, to jednak wiąże się z bardzo wysokimi kosztami, na które nie każdego stać. Średnia cena jednorazowej konsultacji waha się w granicach od 350 do 650 zł, natomiast wizyta domowa to wydatek rzędu nawet niemal 2 tys. zł. Jeśli dziecko lub nastolatek wymaga leczenia, odbywa się ono pod nadzorem specjalisty, co oznacza, że wizyty muszą odbywać się dość regularnie. Do tego dochodzą dodatkowe koszty wykupienia leków.

Pacjent zdemoralizowany jest najtrudniejszy

O specyficznych problemach na oddziałach dziecięcych i młodzieżowych mówiła podczas Ogólnopolskiej Konferencji Naukowej „Stosowanie przymusu bezpośredniego wobec pacjentów” (która odbyła się na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, zaś Prawo.pl było patronem medialnym wydarzenia) dr Katarzyna Wojciechowska, konsultantka wojewódzka w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży, kierowniczka Oddziału Dziennego Psychiatrycznego Rehabilitacyjnego Dla Dzieci i Młodzieży w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym im. L. Rydygiera w Toruniu. Do wszystkich trudnych sytuacji dochodzą bowiem kolejne problemy w momencie, gdy wobec małoletniego pacjenta trzeba zastosować przymus bezpośredni, a zdarza się, że zachodzi taka konieczność. Lekarka zaznaczyła przy tym, że na oddziałach młodzieżowych największym wyzwaniem nie jest osoba, która ma realne zaburzenia psychiczne.

Najtrudniejszy jest dla nas pacjent, który jest kierowany przez sąd z powodu demoralizacji, który nie ma realnych zaburzeń psychicznych. Taki pacjent świadomie prezentuje pewne zachowania, które kierują go do nas – wyjaśnia dr Wojciechowska.

Jak wskazuje lekarka, pacjenci wymagający użycia przymusu bezpośredniego dzielą się generalnie na dwie grupy: osoby z zaburzeniami psychicznymi (np. psychoza, choroba afektywna dwubiegunowa), u których agresja jest wywołana chorobą; oraz młodzież zdemoralizowana bez ostrej choroby psychicznej (zaburzenia zachowania, uzależnienia, przestępczość), gdzie agresywność jest wynikiem innych czynników. To z kolei rodzi problemy związane z rozróżnieniem klinicznym i prawnym. Jak podkreśla bowiem ekspertka, ustawa o ochronie zdrowia psychicznego nie przewiduje bowiem wprost sytuacji, gdy przymus jest stosowany wobec osoby bez zaburzeń psychicznych, przebywającej na oddziale z innych wskazań.

Łóżek może zabraknąć

Dr Wojciechowska wskazuje, że jest to generalnie szerszy problem systemowy. Podkreśla, że w praktyce często widzi, że do szpitala psychiatrycznego kierowane są osoby, które nie są najbardziej potrzebującymi pomocy, a raczej znają sposoby na to, by wymusić hospitalizację. To sprawia, że dla tych, którzy realnie znajdują się w stanie zagrożenia życia, może zabraknąć miejsca.

- Ja nie przyjmę osoby zdemoralizowanej przed osobą, której grozi samobójstwo, po prostu tego nie zrobię – podkreśla dr Wojciechowska.

Często rodzi to również realne zagrożenie dla innych pacjentów, którzy są narażani na silny stres i wtórną demoralizację. Nierzadko jest to powodem przedwczesnego opuszczenia oddziału przez osobę, która nadal powinna się na nim leczyć.

Z czego wynika ten problem? W Polsce istnieje bardzo niewiele oddziałów i łóżek przeznaczonych i dostosowanych do pacjentów małoletnich. Sądy rodzinne są przeciążone, a na miejsce w specjalistycznym ośrodku długo się czeka. Stąd decyzje sądów o hospitalizacji. Dr Wojciechowska zaznacza, że rozwiązaniem byłyby oddziały psychiatrii sądowej dla nieletnich z wykwalifikowanym personelem. Powinny istnieć również placówki resocjalizacyjne dysponujące opieką psychiatryczną czy też izby adaptacyjne dla młodzieży z zaburzeniami zachowania, u których nie występuje kryzys psychiczny. Konieczne byłyby jednak wówczas szybkie procedury sądowe, które pozwalałyby na kierowanie do właściwych miejsc. To mogłoby realnie odciążyć „zwykłe” oddziały psychiatryczne.

Zmiany zapowiedziane, ale bez szczegółów

Na to, że przedłużające się czy nieuzasadnione hospitalizacje nieletnich prowadzą do tego, że pomocy nie uzyskują potrzebujący pacjenci, zwracała także niedawno uwagę Monika Horna-Cieślak, rzeczniczka praw dziecka. W piśmie adresowanym do resortu sprawiedliwości przypomniała, że ustawa z dnia 9 czerwca 2022 r. o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich stworzyła nowe ramy dla orzekania środków leczniczych oraz środków tymczasowych realizowanych w zakładach leczniczych, w których są udzielane świadczenia zdrowotne z zakresu opieki psychiatrycznej lub leczenia uzależnień w warunkach stacjonarnych. Umożliwia m.in. umieszczanie nieletnich w podmiotach o podstawowym stopniu zabezpieczenia (zgodnie z postanowieniem sądu), tj. w oddziałach psychiatrycznych dla dzieci i młodzieży (ogólnych) oraz w stacjonarnych zakładach udzielających świadczeń z zakresu leczenia uzależnień na rzecz osób małoletnich. Sprzeciwiała się temu m.in. konsultant krajowa w dziedzinie psychiatrii dzieci i młodzieży.

Na jednym oddziale ogólnopsychiatrycznym są więc leczeni pacjenci z zaburzeniami lękowymi, schizofrenią, pacjenci w kryzysie psychicznym z nieletnimi zdemoralizowanymi, którzy mogą stanowić zagrożenie dla innych pacjentów. Prowadzi to do sytuacji, w której przedłużające się hospitalizacje pacjentów nieletnich w oddziałach ogólnopsychiatrycznych dla dzieci i młodzieży ograniczają dostępność w zakresie hospitalizacji dla pacjentów skierowanych do oddziałów stacjonarnych w trybie planowym – wskazywała Horna-Cieślak.

Ministerstwo Zdrowia zwróciło uwagę, że do wprowadzenia zmian niezbędna jest współpraca z resortem sprawiedliwości. Informowano, że toczą się prace nad propozycjami legislacyjnymi w tym zakresie, na razie jednak nie wiadomo, na jakim dokładnie są etapie.

 

Jeśli znajdujesz się w kryzysie psychicznym, pomoc możesz uzyskać anonimowo, za darmo i całodobowo, kontaktując się np. z następującymi instytucjami (możesz również wybrać czat na stronie):

  • Centrum Wsparcia dla Osób Dorosłych w Kryzysie Psychicznym: tel. 800 702 222;
  • Kryzysowy Telefon Zaufania (dla dorosłych): tel. 116 123;
  • Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży: tel. 116 111.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów LEX jest zależny od posiadanych licencji.

 

Polecamy książki prawnicze o tematyce zdrowotnej